Odpowiedzi

2009-12-16T18:24:20+01:00
Pewnego slonecznego dnia spacerowalem sobie po parku z moim psem. Pogoda byl świetna! Temperatura powyzej 20 stopni, lekki wiaterek i brak chmur na niebie. Dlatego bardzo dużo ludzi bylo w parku. Lecz nagle moj pies zobaczyl kota. Zerwal się jak szalony i nim zdązylem się podnieść nigdzie go nie bylo. Zacząlem więc poszukiwania. Wolalem bardzo glosno, więc niektorzy ludzie patrzyli na mnie jak na wariata. Lecz nagle podszedl do mnie niebieskooki, wysoki chlopak i rzekl do mnie:
- Hej. jestem Konrad. Co jest, co się stalo?
Odpowiedzialem mu:
- Ach tam. Mam pechowy dzień. Mój pies zobaczyl kota i uciekl mi gdzies.
- Aha, no tak to smutna sytuacja. Pomogę ci go znalezc jesli chcesz?
-Oczywiście, bardzo ci dziękuje.
Szukalismy psa okolo godziny. Przez ten czas bardzo sie polubilismy. Okazalo się, ze mieszkamy blisko siebie. On byl o rok starszy ode mnie. Jednak nie mial chyba za wielu przyjaciol- tak mi się przynajmniej wydawalo. Nagle pojawil się moj pies:
- O, tu jestes. Martwilismy się o ciebie.
Wymienilismy się z Konradem numerami telefonów. Bardzo się zaprzyjażnilismy. On jest moim najlepszym przyjacielem do dzis. Kto wie, czy gdyby nie ten kot, spotkalibysmy się kiedyś.
7 3 7