Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-12-16T18:43:29+01:00
Byłem na łące. Moje ciało spoczywało na ziemi. Wokół mnie rozciągały się piękne, kolorowe dywany kwiatów. Wyglądały wprost czarująco. Tworzyły armię, która groźnie patrzyła na każdego jej wroga. W oddali widoczne były potężne, liściaste drzewa. Ozdabiały to miejsce nadając mu tajemniczego uroku. Leżałem i patrzyłem na bezchmurne niebo. Tylko nieliczne obłoczki przelatywały mi przed oczami. Wyglądały niczym małe, niewinne ptaki, które spokojnie i ociężale sunęły po niebie. Słońce było w swym najwyższym punkcie – osiągało zenit. Jego promienie padały prosto na moją twarz, na oczy. Miałem je więc na wpół zamknięte. Gdy tak spokojnie leżałem i rozmyślałem o najróżniejszych, sprawach w oddali, między drzewami dostrzegłem małą postać. Była daleko, ale jej twarz widziałem tak dobrze, jakby stała obok mnie. Miała długie, rozwiane, blond włosy, duże, błękitne oczy, mały, dziecięcy, lekko zadarty nosek oraz prawie nie widoczne, blade usta. Jej twarz była opalona, lekko się rumieniła. Była niska. Wyglądała bardzo przyjemnie. Przez pewien czas staliśmy i patrzyliśmy na siebie. Nie mogłem nic powiedzieć, gdyż nawet nie wiedziałem kim jest, ale „coś” podpowiadało mi, że już ją znam. Po dłuższej chwili namysłu, gdy chciałem wydusić z siebie słowo i zapytać „Kim jesteś?”, ona spojrzała na mnie i czułem, że wdziera się w głąb do mojego umysłu, do moich myśli. Poczułem się dziwnie. Moje ciało było chłodne, a ona nadal spoglądała na mnie jej czarodziejskimi oczami. Dziwny dreszcz przeszył mi plecy. Zakręciło mi się w głowie, a następnie bezwładnie upadłem na ziemię. Potem straciłem wszystkie myśli. Mój organizm wędrował gdzieś daleko, daleko... Chłodne krople deszczu padły mi na czoło. Ocknąłem się i zauważyłem, że pada deszcz. Niebo wyglądało bardzo groźnie jakby się gniewało. Wstałem i pośpiesznie pobiegłem do domu. Długo się zastanawiałem, kim była ta tajemnicza dziewczynka. Myślę, że była to bardzo emocjonująca historia, chociaż nie jestem pewny czy zdarzyła się naprawdę. Może to tylko moja bujna wyobraźnia...
2009-12-16T18:44:55+01:00
Byłem na łące. Moje ciało spoczywało na ziemi. Wokół mnie rozciągały się piękne, kolorowe dywany kwiatów. Wyglądały wprost czarująco. Tworzyły armię, która groźnie patrzyła na każdego jej wroga. W oddali widoczne były potężne, liściaste drzewa. Ozdabiały to miejsce nadając mu tajemniczego uroku. Leżałem i patrzyłem na bezchmurne niebo. Tylko nieliczne obłoczki przelatywały mi przed oczami. Wyglądały niczym małe, niewinne ptaki, które spokojnie i ociężale sunęły po niebie. Słońce było w swym najwyższym punkcie – osiągało zenit. Jego promienie padały prosto na moją twarz, na oczy. Miałem je więc na wpół zamknięte. Gdy tak spokojnie leżałem i rozmyślałem o najróżniejszych, sprawach w oddali, między drzewami dostrzegłem małą postać. Była daleko, ale jej twarz widziałem tak dobrze, jakby stała obok mnie. Miała długie, rozwiane, blond włosy, duże, błękitne oczy, mały, dziecięcy, lekko zadarty nosek oraz prawie nie widoczne, blade usta. Jej twarz była opalona, lekko się rumieniła. Była niska. Wyglądała bardzo przyjemnie. Przez pewien czas staliśmy i patrzyliśmy na siebie. Nie mogłem nic powiedzieć, gdyż nawet nie wiedziałem kim jest, ale „coś” podpowiadało mi, że już ją znam. Po dłuższej chwili namysłu, gdy chciałem wydusić z siebie słowo i zapytać „Kim jesteś?”, ona spojrzała na mnie i czułem, że wdziera się w głąb do mojego umysłu, do moich myśli. Poczułem się dziwnie. Moje ciało było chłodne, a ona nadal spoglądała na mnie jej czarodziejskimi oczami. Dziwny dreszcz przeszył mi plecy. Zakręciło mi się w głowie, a następnie bezwładnie upadłem na ziemię. Potem straciłem wszystkie myśli. Mój organizm wędrował gdzieś daleko, daleko... Chłodne krople deszczu padły mi na czoło. Ocknąłem się i zauważyłem, że pada deszcz. Niebo wyglądało bardzo groźnie jakby się gniewało. Wstałem i pośpiesznie pobiegłem do domu. Długo się zastanawiałem, kim była ta tajemnicza dziewczynka. Myślę, że była to bardzo emocjonująca historia, chociaż nie jestem pewny czy zdarzyła się naprawdę. Może to tylko moja bujna wyobraźnia...