Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-20T11:00:01+01:00
Pewna kobieta Mariola wyjechała za granice ,by zarobić na swoją rodzinne była tam ok. 5 lat .Miała szóstkę dzieci Jole ,Kingę , Marzenę , Michała , Marcina i najstarszego Huberta .Bardzo się za nimi stęskniła .
Postanowiła wrócić do Polski nic nie mówiąc o tym rodzinie .
Gdy jechała stało się coś strasznego okradziono ją . Zostało jej tylko 200 euro . Dotarła do domu . Gdy jej dzieci wyszły po nią i przytuliły ją . Mariola rozpłakała się i przysięgła im że już nigdy nigdzie bez nich nie wyjedzie , bo zbyt dużo ja to kosztowało nerwów .Dzieci jej opowiedziały co się działo w ich życiu przez ten czas .
Kobieta uświadomiła sobie jak wiele straciła chwil z życia soich dorastających dzieci . Jak wiele ją ominęło .
Nasuwa się pytanie czy warto wyjeżdżać za pieniędzy i zostawiać swoją rodzinę .Powiem nie , bo najważniejsza jest rodzina . To ona daje sens wszystkiemu ,a nie pieniądze .



Mam nadzieję że pomogłam
Pozdrowionka
Możesz jeszcze dopisać parę uczuć jakie im towarzyszyły w trakcie spotkania .
1 1 1
2009-12-20T11:03:52+01:00
Jest ostatni dzień, w który Justyna spędza dzień z chłopakiem w Ameryce. Po dwóch wakacyjnych miesiącach musi wrócić do Polski. Ma mieszane uczucia. Z jednej strony cieszy się, że po roku mogła znów na niego spojrzeć,przytulić się, porozmawiać. Z drugiej zaś strony serce jej pęka na myśl o tym, że zostawi go tu następny rok. Z uczuciem patrzy na twarz Roberta. Lekko przesuwa ręką po jego ramieniu. Krople deszczu padają na ich twarze, maskując wielkie krople łez spowodowane rozpaczą. Światła samochodów odbijają się od mokrej powierzchni drogi. Z oczu Justyny można wyczytać słowa: "Proszę nie pozwól mi odjechać".
- Nie smuć się kochanie. Rok szybko minie i znów się spotkamy- powiedział Robert niepewnym głosem
-Czuję, że to nasze ostatnie spotkanie...ja... ja...- Justyna nie umiała dokończyć, a z jej oczy popłynęły dwie wielkie łzy, lekko i zwinnie pociekły po policzku.
Stojąc na środku ulicy wpatrywali się na siebie, wiedząc, że to ich ostanie pożegnanie, że już na zawsze pozostaną sami, okrutnie rozdzieleni przez los, na dwóch końcach świata.
Robert mocno przytulił Justynę i z miłością pocałował.
-Samolot do Warszawy - usłyszeli zakochani
-Do zobaczenia- ze smutkiem w głosie wyłkała Justyna, powoli oddalała się, wiedząc, że to koniec i zniknęła za rogiem.

Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam. Chciałabym, żebyś to docenił/doceniła bo to prawdziwa sytuacja z mojego życia. Pozdrawiam. :)
3 4 3