Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Użytkownik Zadane
2009-12-20T14:44:14+01:00
Pierwsze dni Robinsona na bezludnej wyspie były ciężkie, wręcz przerażające. Rozbitkiem targały różne uczucia. Nie wiedział co robić, dokuczała mu bezradność. Przerażała go myśl, że zostanie na wyspie do końca życia. Początkowo bał się gdziekolwiek ruszyć. Mimo tego, że na wyspie był sam, strach nie ustępował. Obawiał się wszystkiego. Przyroda stanowiła dla niego zagrożenie. Siedział i rozmyślał. Dookoła było cicho, spokojnie a mimo tego, Robinson nie słyszał swoich myśli. Strach tłumił mu się w głowie. Chciał uciec z wsypy, wydostać się, jednak stres utrudniał mu rozumowanie. Był w szoku. Patrzył na drzewa, jak na najgorszych wrogów, krzewy wydały mu się groźnymi osobnikami, wręcz nie do pokonania. Skulił się, rękoma trzymając kolana. Co jakiś czas oglądał się za siebie. Czuł, że ktoś go obserwuje, że szykuje na niego zamach. Przerażenie-tylko ono mu teraz towarzyszyło. Żadnej nadzieji. Siedząc tak przez moment, wstał. Zaczął dziko się rozglądać, obserwować co się dzieje dookoła. Szelest liści powodował, że serce Robinsona omal nie wyskoczyło. Rozbitek wiedział, że dzisiejsza noc, może być nie do przeżycia. Starał się o tym nie myśleć, co było bardzo trudne. Cruzoe postanowił poszukać pomocy. Nie wiedział, że to będzie aż takie trudne. Załamany, rozpoczął poszukiwanie materiałów na schron.
23 4 23