Opisz 2 lekcje polskiego - druga klasa gimnazjum . Uwzględnij to co mówiła nauczycielka , notatkę z lekcji , wrażenia po lekcji . Wymagany wstęp, rozwinięcie i zakończenie . Oczywiście z akapitami .

Jeśli ktos opisze tylko jedną lekcje to zgłaszam spam !!! pilne

2

Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-12-22T18:52:53+01:00
1 lekcja
Pierwsza lekcje jaka mielismy z Nasza pania od polskiego byla to lekcja organizacyjna. Na sam poczatek rozmawialismy o naszych przezyciach z wakacji. Nauczycielka z ciekawoscia sluchala naszych opowiesci, ale sama rowniez pochwalila sie swoja przygoda.
Potem zaczelismy pisac w zeszycie. Najpierw temat ktory brzmial
``Organizacja na jezyku polskim w klasie II gimnazjum`` , nastepnie w punktach napisalismy jakie lektury w tym roku przerobimy. Pani powiedziala ze nie bedzie nas meczyc po wakacjach wiec przejrzelismy podreczniki. Bardzo nas zaciekawily. Jest w nich mnustwo obrazow oraz zdjec, az milo bedzie czytac wiersze i opowiadania.
Dziesiec minut przed dzwonkiem moglismy robic co chcemy. Przeznaczylismy to oczywiscie na rozmowe,lecz troszeczke bylo za glosno. Pani nas caly czas uciszala.

2 lekcja
Jezyk polski byl pierwsza lekcja tego dnia. Wiele osob sie spuznilo wiec nauczycielka byla na nas bardzo zla. Postanowila nam zrobic kartkowke, powiedziala to bardzo stanowczym glosem. Przekonalismy ja aby jednak sie zlitowala nad nami. Byla dzis surowa i nie moglismy zartowac na lekcji. Odrazu zaczelismy czytac fraszke J.Kochanowskiego. Wraz z nasz pania omowilismy go oraz zapisalismy samodzielnie notke. Pani zadala nam prace domowa, ale byla latwa, wystarczylo tylko dokonczyc zapisek.


Moze byc :D?
1 1 1
2009-12-22T21:05:40+01:00
Lekcja języka polskiego nr 1.

Dziś odbyła się ostatnia lekcja języka polskiego przed świętami. Jak zwykle wszyscy przed lekcją odpisywali zadanie, które nauczycielka pewnie i tak nie sprawdzi, ale po co ryzykowac?
Po wejściu do klasy pani oznajmiła, że oówimy dzisiaj kolejny wiersz Szymborskiej. Uczniowie popatrzyli na siebie porozumiewawczo, zaczęło się błaganie abyśmy dokończyli oglądanie filmu z poprzedniej lekcji pt. "Walnięty Święty". Kiedy nauczycielka wreszcie nam uległa okazało się, że nie ma płyty. Problem szybko się rozwiązał, bo płyta znalazła się w szufladzie biurka. Odwróciliśmy się do tyłu bo tam jest telewizor.
Do końca filmu zostało nie wiele bo 20 minut. Idealnym momentem na przedłużenie było opuszczenie klasy przez panią w celu pilnego telefonu. Jeden z uczniów cofnął płytę. Lecz koniec i tak nadszedł po mimo tego, że czytaliśmy całe napisy. Zanotowaliśmy temat w zeszycie, a polonistka podyktowała nam krótką notatkę gdyż zadzwonił dzwonek.
Wszyscy zapewne uznali lekcję za "niemęczącą" i byli raczej zadowoleni. Tylko nauczycielka narzekała, że jesteśmy do tyłu z tematem.



Lekcja języka polskiego nr 2.
Lekcja, którą opiszę poniżej należała do nietypowych.
Zaczęło się od tego, że pani weszła na biurko i zaczęła chodzić po ławkach. Komicznie to wyglądało bo do najszczuplejszych i najzwinniejszych to ona nie należy. Zaczęła nażekać na swój los w sposób pretensjonalny. Rzuciła nawet portfelem o ścianę. Patrzeliśmy na nią wielkimi oczami, nie wiedząc o co chodzi. Nie którzy byli przerażeni.
Oczywiście polonistka nie robiła tego z byle powodu. Nawiązywało to do lekcji o grotesce (połączeniu -m.in. tragizm i komizm, fantastyka i realizm, piękno i brzydota). Po zakończeniu "przedstawienia" powróciła do normalnego prowadzenia lekcji, czyli popowiadała, podyktowała i zadała.
Lekcja była ciekawa i zaskakująca. Przerwała monotonię lekcji.


(napisane na faktach)
2 5 2