Odpowiedzi

2009-12-20T16:51:11+01:00
Pewnego razu stara czapla wpadła na pomysł jak w łatwy sposób zdobyć dla siebie pożywienie. Otóż opowiedziała rybom, mieszkającym w stawie nieprawdziwą historię o tym, że rybacy mają zamiar osuszyć zbiornik.
Ryby bardzo się wystraszyły, jednak czapla zaproponowała, że przeniesie je do innego zbiornika. Mieszkańcy stawu zgodzili się, a podstępna czapla brała je po kolei do pyska i połykała. Postanowiła skosztować jeszcze raków. Jeden z nich w porę zorientował się, że czapla niesie go w krzaki. Ujął ją szczypcami za kark tak mocno, że ją udusił.
Czapla została ukarana, a przysłowie ,,Zdrada zły koniec miewa'' idealnie pasuje do opowiadania.


nie za krotkie ???
19 4 19
2009-12-20T17:19:07+01:00
Czapla była już stara i jak to bywa w tym wieku była przygarbiona i nie dowidziała. Nie mogła już łowić ryb, więc obmyśliła chytry plan. Wy nic nie wiecie, a tu o Was mowa - powiedziała czapla. Więc ryby chciały wiedzieć, czego się mają spodziewać. Tymczasem czapla mówiła dalej: Wczoraj wieczorem podsłuchałam, jak rybacy rozmawiali, że spuszczą staw i wszystkie ryby zabiorą.
Ryby się popłakały, a czapla na to : Bardzo mi przykro z tego powodu, lecz mozna złemy zaradzić i przenieść Was do stawu niedaleko stąd. Chociaż pierwszy staw wysuszą, to z drugiego Was nie ruszą. Przenieś nas ! -zawołały ryby. Czapla się niby wzdrygnęła i zaczęła brać ryby niby przenosząc, a tak na prawdę zjadajac.Na koniec zachciało jej się skosztować raków. Jeden z nich widząc, ze czapla niesie go w krzaki, przejrzal ją i złapał za kark dusząc ją. Czapla padła nieżywa: tak zdrajcom bywa.


17 4 17
2009-12-20T21:37:14+01:00
Pewnego razu czarpla łowić ryb ze starości już nie mogła i wpadła na bardzo przebiegły plan/
Będąc nad stawem powiedział do ryb:
-Wy nie wiecie a to o was idzie przecie.
Ryby chciały się dowiedzieć czego mają sie bać.
-Wczora z wieczora wysłuchałam, jak rybacy rozmawiali:"wiele pracy łowić wędką lubwięcierzem,
spuścmy staw będzie suchy"-skłamała podstępna czapla.
Ryby płaczą, rozpaczają a czapla mówi:
-Boleję nad waszą stratą,lecz można złemu zaradzić i gdzie indziej was osadzić.Jest tu drugi staw blisko,tam obierzecie siedlisko.Chociaż pierwszy wysuszą, z drugiego was nie ruszą.
-Więc nas przenieś ! -proszą ryby.
Czapla udawała, że się nie zgadza, ale po kilku serdecznych prośbach uległa.Brała w dziób jedną po drugiej, niby przenosząc, lecz po malutku zjadając. Gdy zjadał już wszystkie ryby chciała skosztowac raków. jeden z nich zauważył co czapla chce zrobić. Chciała juz schrupać sprytnego raka, ale on chwycił ją za kark i udusił.
Morał z tego taki- "Zdrada zły koniec miewa"
13 3 13