Odpowiedzi

2009-12-20T18:38:42+01:00
Hej. Według mnie moim małym prywatnym schronieniem jest mój pokój. Zawsze gdy czuję się źle wchodzę do niego, siadam w kącie i słyszę cisze. To pozwala mi otworzyć mój umysł. Schronieniem jest dlatego, że jak chcę odizolować się od rodziny mogę zamknąć drzwi po czym je zakluczyć. Jest to moja mała ostoja ciszy i spokoju w której zawsze jest mi dobrze i dzięki której czuję się szczęśliwa.
Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-20T18:49:25+01:00
Kiedy byliśmy mali często się przewracaliśmy, kaleczyliśmy, płakaliśmy z byle powodu. Wtedy najlepiej czuliśmy się utuleni przez rodzica, kiedy mama dała kubek mleka, zakleiła plastrem nieistniejącą rankę. Teraz również szukamy pocieszenia u rodziców, chociaż nie tulimy się do nich jak małe dzieci. Gdyby mój dom był tylko pustym budynkiem, bez uczuć, bez miłości, robiłabym wszystko, aby spędzać w nim jak najmniej czasu. Rodziców widziałabym tylko przez chwilę, w momencie, kiedy szliby do pracy, a ja do szkoły. Zamiast rozmowy, byłoby krótkie: "Co w szkole?", chociaż moja odpowiedź i tak nie byłaby wysłuchana.
Na szczęście w moim domu jest odwrotnie, co sprawia, że wracam do niego z radością i czuję się bezpieczna, a rodzice zamiast zbywać mnie monosylabami, rozmawiają ze mną, wysłuchują mnie, doradzają. Nie boję się wracać do domu, wiem, że nikt mnie nie uderzy, nikt nie zrobi mi nic złego. Dom był, jest i będzie dla mnie opoką.
1 5 1