Odpowiedzi

2009-12-21T18:44:34+01:00
Zacznijmy od tego że był to już od początku szary i strasznie ponury dzień. Siedziałam skulona, głęboko pod kocem. Na sobie miałam szary golf, oczy czarne - były zalane łzami. Zamyślona gdzieś daleko w odległym świecie mojej wyobraźni. Zmartwiona byłam, moja matka ma raka , leży w hospicjum. Nic dla mnie się nie liczyło, całkowicie zamknięta w sobie ubolewałam nad chorobą mojej kochanej matki.Nagle dzwoni telefon.

-Halo?-Odebrał tata, po czym pełen załamania usiadł na krzesło i patrzył się w zdjęcie żony
-Ttttattto- wyjękłam, -Co się stało?
-Mama zmarła.
Z wielką histerią pobiegłam do pokoju, płakałam.
Gdy nie miałam już czym płakać wyszłam, czułam że straciłam cały autorytet.Moja matka...
...Czemu mi się to stało?-myślałam, pełna goryczy i rozpaczy.
ALE MUSZE BYC SILNA!