Zadanie: interpretacja wers po wersie co autor chciał nam przekazać


Jacek Kaczmarski

Powrót z Syberii

Po rudej ziemi grabarz żuk pomału
Swą kulę ziemską ku jej losom toczy
Po rudych kudłach umęczone fauny
Drapią się chyłkiem ocierając oczy
Doniosły tutaj moje sztywne zwłoki
Abym obejrzał to com dawno wyśnił
Dwór opuszczony deski w miejsce okien
Ciszę tak wielką że słychać ruch myśli

Tutaj był kiedyś Rzym mój Grecja moja
W świątyniach stodół mieszkał Bogów zagon
Stojąc w obejściu w pozłocistych zbrojach
Na moje walki patrzyli z powagą

Tutaj ukryłem srebrnostrunną lirę
Która się stała duszą tego dworu
Tutaj indykom czytając Szekspira
Drżałem o losy swego Elsynoru

W tumanach kurzu tańczyły rusałki
Nimfy w dziewannach uwodziły wzrokiem
A ja Don Kichot wciąż niesyty walki
Świat ten mierzyłem małym groźnym krokiem

Potem mnie długo długo tu nie było
I oto wracam z najdalszej podróży
Stamtąd gdzie nic się z marzeń nie spełniło
Tu gdzie najgorsze sprawdzają się wróżby

W martwych pejzażach skrzydłem ptak nie strzepnie
Zgwałconej nimfie grobem szara łąka
Wróżka mych losów milknie głuchnie ślepnie
Na fauny czeka wrzaskliwa nagonka
Ręka poprawia obsunięty całun
Zimne powieki nasuwa na oczy
Po rudej ziemi grabarz żuk pomału
Swą kulę ziemską ku jej losom toczy

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-24T07:51:27+01:00
Wykonywał swoją pracę,
Żył dalej,
Zmęczony pschicznie pracą.
Kiedyś nagle otworzył oczy...
Niedługo i ja tu będę pochowany
Będzie tak, jak w moich snach.
Nowy dom
Niesamowita cisza.

Tu kiedyś był jego rodzinny dom,
Był tu jego Bóg,
Gdy tylko się buntował,
wszyscy patrzyli na niego z powagą.

Tu zosawił swój instrument,
Który wszystkim kojarzł się z jego domem
Tu miał kąt do czytania książek,
Przeżywał wsztsko tak, jakby było to naprawdę.

W jego wyobraźni wszytsko się zdarzało.
Nimfy powalały wzrokiem,
A on, on sam-cały czas walczyć chciał.
Po swiecie chodził małym, groźnym krokiem.

Potem został-sam nie wiedział gdzie
I oto wracał z magicznej krainy
Bo tam, rzadne marzenie się nie spełniło
Najgorsze wróżby...i owszem

Malowanie go uspokajało...wyciszało...
Malował to, czego nie dane mu było spróbować
Wróżka jego losów już mu nie pomagała
Natchnienie blakło...
Ręka poprawiała malutkie szczegóły
Malutkie szczegóły poprawiała ręka
Wykonywał swoją pracę
Żył dalej

Myślę, że jest dobrze ;)
Czekam na punkty ;D
Pozdrawiam ;**
1 5 1