Proszę o napisanie krótkiej analizy i interpretacji utworu Agnieszki Osieckiej pt.''Kochankowie z ulicy kamiennej".Prosze by bylo napisane jaki to utwór , jaką ma fabułe , o pokoleniu i milosci moga byc fragmenty (malo fragmentow)

Oczy mają niebieskie i siwe,
dwuzłotówki w kieszeniach na kino,
żywią się chlebem i piwem,
marzną im ręce zimą.

Kochankowie z ulicy kamiennej
pierścionków, kwiatów nie dają,
kochankowie z ulicy Kamiennej
wcale Szekspira nie znają-

Wieczorami na schodach i w bramach
dotykają się ręce spierzchnięte,
trwają tak czasem do rana,
kiecki są stare i zmięte.

Kochankowie z ulicy Kamiennej
tramwajem jeżdżą w podróże,
kochankowie z ulicy Kamiennej
boją się gliny i stróża-

Aż dnia pewnego biorą pochodnie,
w pochód ruszają brzydcy i głodni;
,,Chcemy Romea-drą się dziewczyny-
my na Kamiennej już nie wrócimy''.
,,My chcemy Julii-wrzeszczą chłopaki-
dajcie nam Julię-zbiry,łajdaki...''

Idą i szumią, idą i krzyczą.
Amor szmaciany płynie ulicą...
Potem znów cicho, potem znów ciemno,
potem wracają znów na Kamienną.


ps.prosilabym by w tym nie zawarło sie tyle fragmentów i co innego

Agnieszka Osiecka napisała wiersz pt.: „Kochankowie z ulicy kamiennej”, w którym opisuje współczesnych kochanków. Są zwykłymi ludźmi: w kieszeniach noszą drobne na kino, jedzą chleb i piją piwo, a w zimie, tak jak innym – marzną im ręce. Nie są podobni do szekspirowskich kochanków (nawet nie znają ich historii), lecz czasem, „brzydcy i brudni”, pragną choć na chwilę zakosztować prawdziwej miłości.: „Aż dnia pewnego biorą pochodnie, / w pochód ruszają, brzydcy i głodni. / "Chcemy Romea - wrzeszczą dziewczyny - my na Kamienną już nie wrócimy". / "My chcemy Julii - drą się chłopaki - / dajcie nam Julię zbiry, łajdaki". / Idą i szumią, / idą i krzyczą, / amor szmaciany płynie ulicą...”

1

Odpowiedzi

2009-12-28T23:41:52+01:00
Fabuła toczy się wszystkim na podwórku. Miejscu spotkań współczesnych młodych ludzi. W obecnej młodzieńczej miłości zaczęło brakować romantyczności. Tej wykwintnej, nie mal, że fantastycznej cechy. Ona z czasem gdzieś ucieka. Młodzi zaczynają spotykać się gdzieś na ulicy. Żyją w pośpiechu. Na nic nie licząc. Łapiąc ostatkiem chwile. Nie pragną pięknego uczucia jak ich przeszłe pokolenia. Nie widzą tej magii a nawet jej nie znają co w opowieści Szekspira. W pewnym momencie się zatrzymują. Chcą poczuć jej smak. Jak to naprawdę jest ją mieć. To piękno. Wpełza w nich amor, symbolizujący tą uroczą miłość. Przestają być rozwrzeszczaną bandą współczesnych gówniarzy. Widzimy ich już jako grupę ludzi pragnącej miłości. Ale tej takiej dawnej. Idealnej w każdym szczególe. Którą stworzą oni sami kształtując się na wzór przodków.
107 1 107