Odpowiedzi

2009-12-30T11:11:38+01:00
Ostatnio zastanawiałam się nad tym, gdzie kończy się granica tolerancji, gdzie zanika akceptacja dla cudzych zachowań czy poglądów. W którym miejscu znajduje się ta cienka linia, która ma tak wielkie znaczenie? Pytanie o granice tolerancji towarzyszyło człowiekowi od zarania dziejów, ponieważ odpowiedź na nie określa de facto relacje międzyludzkie.
Tolerancja, według współczesnego słownika języka polskiego, to postawa lub zachowanie zakładające poszanowanie poglądów, uczuć, przekonań odmiennych od własnych, wyrozumiałość, pobłażliwość. Jednakże dla każdego człowieka tolerancja oznacza faktycznie coś innego, ponieważ każdy indywidualnie wyznacza jej granice.
W Starym Testamencie, ludzie, sprzeciwiając się Bogu, odrzucili porządek świata, jaki panował w Edenie i podjęli próbę stworzenia innej rzeczywistości. Tak historię utraty raju definiuje Biblia. Człowiek zauważył swoją odmienność i uznał to za wspaniały sposób pokazania swojej wyższości. Wskutek tego powstały odrębne, niestety często zwalczające się grupy ludzi: biali kontra czarni, wierzący kontra ateiści. Człowiek wystąpił przeciw drugiemu.
Czy współcześni ludzie mają jednak szansę być tolerancyjnymi? Na każdym kroku spotykam się z ludźmi nieprawymi, oszustami. Obok mnie dzieje się tyle zła, niesprawiedliwości i okrucieństwa. To absolutnie nie może być akceptowane! Tragedia w gdańskim gimnazjum zmusiła mnie do refleksji. Uczniowie przyglądający się scenie akceptowali tak haniebną i nieludzką postawę chłopców, którzy rozbierali i nagrywali swoją koleżankę. Dotknęło ich zobojętnienie, które sprawiło, że tolerowali karygodne zachowanie rówieśników. Gdybym miała do czynienia z taką sytuacją od razu bym zareagowała, gdyż takiego postępowania nie wolno akceptować!
Czy złodziejstwo powinnam tolerować? Oczywiście nie! A spisywanie całych wypracowań i podpisywanie się swoim nazwiskiem? To nic innego jak kradzież słów, myśli innego człowieka. Ściąganie muzyki, filmów, programów to również jest łamanie prawa! Toleruję to, czy więc przekraczam próg moralności, tę cienką linię?
Istnieją sytuacje, gdzie przyzwolenie na pewne zachowania jest zbyt duże, jednak bywa także tak, że w ludziach jest zbyt mało tej zdrowej tolerancji. Karl Capek powiedział „Możemy szanować człowieka, dlatego że jest od nas odmienny, i możemy go rozumieć, ponieważ jest inny”. Dlaczego więc ludzie nie stosują się do tej reguły? Dlaczego napotykając homoseksualistów wyzywają ich? Dlaczego mając styczność z osobą chorą na AIDS odczuwają niechęć? Czy to jest prawidłowa postawa człowieka? Może trochę niepokoi mnie swoboda seksualna gejów i lesbijek, czy też obawiałabym się o swoje zdrowie w przypadku kontaktu z osobą z wirusem HIV, ale nie można dlatego ich traktować odmiennie, są to przecież ludzie ulepieni z tej samej gliny! Podobnym przykładem braku akceptacji dla odmienności jest rasizm zakorzeniony od pokoleń, który bywa przyczyną wielu nieporozumień międzynarodowych. Podziwiam ludzi takich jak Nelson Mandela, czy Dalajlama, którzy czynnie walczą z nietolerancją; mnie czasem brakuje na to odwagi.