Odpowiedzi

2009-12-29T08:57:21+01:00
Dnia 10 lipca 2009 roku grałem w pilkę.Wygrywałem 3:2.Cały mecz był fajny ale była taka jenda smieszna i zarazem straszna akcja.Okkiwałem pawła i biegłem z pilką, ąż tu nagle pies wpadł mi pod nogi prezeskoczyłem go, ale żle stanołem i jakoś tak kopnołem piłkę, że wleciała w okno takiej pani co tylko cały czas sie drze, że podworko to nie boisko.Jej dom się rozlatywal to pewnie dlatego no, ale wróćmy do histroi i pilka wlaciała w to okno i rozbiła szybę, a ta pani akurat stała tak że piłka trafiła jej w głowę i odbiła się i dzieki niej trafiłem gola bo potem wpadła do brami.Niestety po pania przyjechało pogotowie i zabrało bo ona była starsza i ją to strasznie zabolało, ale naszczecie wszystko zakończylo sie dobrze.
Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-29T09:13:43+01:00
Wracając ze szkoły byłam trochę zamyślona, wpatrując w chmury czułam jak bym odlatywała. Niestety odlatywałam ale w sadzawce mojego sąsiada bo trochę za daleko poszłam. Po drodze spotkałam wielu fajnych ludzi np. Człowieka przebranego za słonia, lub klauna których boję się od dzieciństwa przecież oni mają śmieszyć a ja no cóż krzyczałam zalana łzami. Byłam zdziwiona że w południe mnóstwo takich ludzi idzie w stronę ratusza. Postanowiłam że za nimi pójdę niestety śliski chodnik spowodował mój upadek . Mówi się że siła z jaką się upadnie to liczba tylu ile jest osób i niestety przyznaję że jest to 10 plus niezły przystojniak. Jak więc mówiłam poszłam za grupką dziwacznych ludzi którzy o dziwo rozłożyli cyrk. Tłum ludzi przepychał się do środka a dzieci opadając na kolana ze zmęczenia płakały. Nie będę się trudzić pomyślałam wejdę tylnym wejściem jak to robię takie osoby jak na przykład Detektyw Moon. Kiedy weszłam do środka ciarki zebrały by nawet największego koksa na całej galaktyce bo przez mój rozum weszłam tam gdzie te wszystkie zwierzęta były Słoń, Tygrys, Lew Brrrr a do ostatniej klatki wolałam przymknąć oko ponieważ to był co ? To jakaś szara myszka a ja tak się nastraszyłam. Teraz twoja kolej Bello usłyszałam to z dobiegających drzwi A facet wchodzący złapał mnie za rękę i powiedział no już wdrapuj się. Byłam tak zestresowana że czułam słony pot w ustach. Aale ja przeciesz to nie porozumienie zdołałam tylko tyle przełknąć i niestety nikt mnie nie usłyszał wdrapując się na drabinę sięgającą ponad 20 metrów prawie że płakałam. A na widowni widziałam Dawida który od dawna mi się podoba. No nic pomyslałam raz kozi śmierć. I trzymając się jedynie poręczy odepchnęłam się nogami o podest i czułam że latam i nagle uderzyłam się choć nie wiedziałam o co bo byłam wysoko nic koło mnie a wpatrujący we mnie Dawid klaskał brawo !!!! I nagle wiedziałam z kąd ten upadek to był sen a spadłam z łóżka.