Odpowiedzi

2009-12-31T16:13:43+01:00
Dawno Dawno temu miałam 6lat.Tata mi mówił że byłam kochana,miła itd dziadek mi mówił żebym dużo jadła bo jak byłam mała to bardzo dużo jadłam a teraz nie za bardzo cos jem.
2009-12-31T16:52:11+01:00
Kiedy zaczęłam pisać pamiętnik moje życie się zmieniło. Niestety nie zmieniło się na lepsze lecz na negatywne. A wiem o tym od najlepszych na świecie znajomych, nie ma lepszych na świecie przyjaciół niż oni. Ale może zacznę od początku, a nie tak od środka...

Pewnego dnia powiedziałam sobie, że muszę się zmienić. Nowy styl ubierania, nowa fryzura, itd. To były moje nowe postanowienia na 2010 rok. Miałam nadzieje, że to realne i do spełnienia. Chciałam też zmienić swoje zachowanie wobec innych. Po paru dniach, dokładnie po dziesięciu dniach zrobiłam podsumowanie wszystkich dni zapisanych w nowym pamiętniku, no i oczywiście w nowym roku. Myśli moje plątały się gdzieś daleko szukając odpowiedzi na jej noworoczne zachowanie, ale nic nie wymyśliłam. Postanowiłam zwrócić się o pomoc do moich znajomych, których nie za bardzo lubiłam. Jeszcze w 2009 pokłóciłam się z nimi, no i tak. I wiecie co, chodź pokłóceni byliśmy to i tak w trudnej sytuacji mi pomogli. Za to też musiałam im podziękować i powiedziałam że jakąś się zrewanżować muszę. Oni odeszli na jakieś piętnaście minut i o czymś rozmawiali, nie udało mi się podsłuchać o czym. Piętnaście, a może dwadzieścia minut potem podeszli do mnie i powiedzieli: ''Za to, że Ci pomogliśmy mamy prośbę, zostań naszą dawną przyjaciółką i przerwij pisanie tego zbędnego pamiętnika. On Ci tylko niszczy życie i nie mam on największego sensu, my wiemy co mówimy. !" Rozpłakałam się i uciekłam, ale się pod tchnęłam i wywróciłam. Dogonili mnie i zaczęli coś mówić, ale nawet ich nie słuchałam. Wstałam i zauważyłam, że z prawej nogi (a raczej kolana) leje mi się krew. Zaczęło bardzo boleć i piec, byłam czerwona jak burak i nie wiedziałam co mam zrobić, obciach na maksa. Moi znajomi zaczęli mnie pocieszać i w ogóle. Ale ja i tak chciałam do domu, a raczej daleko na jakąś bezludną wyspę. Tłumaczyli, że to na marne i nic mi to nie da. Pomyślałam jak to mi nic nie da, to niby co da. Wydawało mi się, że tego na głos nie powiedziałam, ale i tak odpowiedzieli mi na moje pytanie. Na początku się przeraziłam, że oni mogą potrafić czytać w myślach. Co się okazało, to był tylko sen i nic więcej. Żeby było śmiesznej to sen miałam, że to dzieje się 2009 - 2010 roku, a wtedy był 1998 rok. Jak opowiedziałam to znajomych to normalnie śmialiśmy się przez dobre pięć godzin.


Koniec.