Odpowiedzi

2009-12-30T10:28:42+01:00

Nie pierwszy już raz spotykamy się z próbą określenia pojęcia Ojczyzny. Chciałabym rozpocząć swoje rozważania nad tezą, która została postawiona w temacie od mojego sposobu pojmowania Ojczyzny.

A więc Ojczyzna to moje rodzinne strony, to ludzie których spotykam, sprawy którymi żyję, gniazdo mego ojca dziadów i pradziadów. Ojczyzna to także rozrzucone po kraju liczne cmentarze tych, którzy walczyli o nią i dla niej pracowali. Obecnie szkoła, moje zainteresowania i przyjaciele. O Ojczyźnie mówiło i pisało wielu Polaków. Przekonują nas o tym liczne przykłady z literatury, że wymienię chociażby takich twórców jak : Jan Kochanowski, Andrzej Frycz Modrzewski, Ignacy Krasicki, Adam Mickiewicz, pisarze okresu pozytywizmu, czasów międzywojennych a także twórcy nam współcześni. Nikt jednak nie zdefiniował Ojczyzny w sposób tak skrótowy, a jednocześnie chyba najbardziej trafny, jak to uczynił Norwid – ostatni wybitny poeta epoki romantycznej, który najdłużej czekał na uznanie i pamięć. Poeta ten wskazał nam na pewną ważną różnicę, która polega przede wszystkim na połączeniu dwóch spraw : Ojczyzna to jedna sprawa, a my druga. By Ojczyzna istniała my musimy podjąć zbiorowy obowiązek.

Już przecież Piotr Skarga zwrócił uwagę w jednym ze słynnych kazań sejmowych na konieczność zbiorowej odpowiedzialności za tonący okręt, który był obrazem Polski. Historia nasza obfituje w liczne przykłady upadków i nieszczęść spowodowanych głównie tym, że nie wszyscy pojmowali Ojczyznę jako wielki zbiorowy obowiązek. Stąd rozbiory i długi okres niewoli, stąd upadki powstań narodowowyzwoleńczych, stąd w dużej mierze klęska wrześniowa, stąd także niedole i niedostatki życia współczesnego. Okresy natomiast w których pojęcie zbiorowego obowiązku było rozumiane w sposób bardziej rozległy, zaznaczyły się w naszych dziejach znacznym postępem w różnych dziedzinach życia. Przykładem : czasy pozytywizmu, pierwsze lata odzyskania niepodległości po czasach zaborów, pierwsze lata odbudowy Polski po II wojnie światowej.

Rozważając kolejno norwidowską definicję Ojczyzny warto zacytować słowa, które wypowiedział w Watykanie 1981 roku Jan Paweł II – głowa Kościoła Katolickiego, a jednocześnie uznany w świecie autorytet moralny, co nie jest dla nas bez znaczenia, Polak rodem z Wadowic i wielki patriota – „ Ojczyzna jest darem i zadaniem”. Jeśli Ojczyzna jest darem to rodzą się pytania : od kogo? i komu danym? Ponieważ w naszej Ojczyźnie żyją wyznawcy różnych religii, członkowie różnych ugrupowań ideowych, społecznych i politycznych to odpowiedzi nie muszą być jednoznaczne. Papież chciał nam ukazać Ojczyznę jako dar od Boga dany wszystkim ludziom. Sądzę także, że można powiedzieć iż jest ona darem tych wszystkich, którzy na przestrzeni wieków przelewali za nią krew. Tych, którzy z jej imieniem na ustach ginęli na polach bitew, w obozach i łagrach, w miejscach masowej zagłady. Tak nasza Ojczyzna jest darem naszych przodków – od tych najwcześniejszych, po naszych ojców włącznie. Co mamy zrobić z tym darem? Na to pytanie odpowiedź daje nam druga część stwierdzenia Jana Pawła II : „ Ojczyzna jest zadaniem” a ponieważ żyjemy dziś w zupełnie innych czasach – nasze zadania są inne wobec Ojczyzny. Mam na myśli głównie szacunek dla symboli narodowych, troskę o język, kulturę i tradycję, a przede wszystkim dbałość o dobre imię Polski w świecie. Również w czasie coraz liczniejszych wyjazdów za granicę. Oznacza to także poszanowanie prawa i praworządność, troskę o wygląd naszych wsi i miast, otaczającą przyrodę itp. Uważam iż papież podobnie jak Norwid wskazał nam na ogromny dar jakim jest Ojczyzna, a także na to, że musimy podjąć pracę by ona mogła istnieć. Sądzę, że autorom tych wielkich myśli chodziło o to by naszą pracę cechowało : uczciwość, solidarność i odpowiedzialność.

Bardzo uwidacznia się tu rola młodzieży, która swoje zaangażowanie w pracę na rzecz Ojczyzny może wykazać głównie w nauce, która również powinna być rzetelna i owocna gdyż dzięki niej mamy przygotować się do podejmowania korzystnych dla Ojczyzny decyzji, dobrej pracy i właściwego kierowania naszym losem. Aby istniała Ojczyzna muszą być ciągle wypełnione zadania obywateli.
Norwidowska definicja Ojczyzny jest trudna do przyjęcia. Wymaga bowiem od każdego z nas dużego zaangażowania w różne dziedziny życia - dziś może bardziej niż kiedykolwiek. Można przecież zauważyć, że Polska jest rozbitym wewnętrznie państwem, któremu trudno jest często wmówić nadzieję na „ lepsze jutro”, zaczyna zatracać poczucie więzi. Na potwierdzenie moich słów przedstawię kilka argumentów : znaczna część obywateli liczy tylko na przetrwanie zawężając krąg swoich zainteresowań do spraw ogólnych, inni to typowi egoiści zapatrzeni tylko w swój świat, jeszcze inni próbują za wszelką cenę mącić spokój i rozbijać narodową jedność, by załatwić swoje porachunki i zaspokoić swoje prywatne aspiracje, dość modnym typem obywatela stała się postawa „sprzedawcy” są to ludzie, którzy za cenę polepszenia swojego stanu majątkowego są zdolni sprzedać na razie, „w kawałkach” swoją Ojczyznę cudzoziemcom.

W tej sytuacji uważam, że wołanie Norwida staje się aktualne i nabiera nowej wymowy. Nie czas myśleć kategoriami indywidualnymi, ani kierować się interesami takich czy innych grup.

Myślę, że każdy kto przyzna słuszność słowom Norwida „Ojczyzna jako zbiorowy obowiązek”, a także słowom Jana Pawła II „Ojczyzna jest darem i zadaniem” starać się będzie dobrze wypełniać swoje obowiązki wobec