Odpowiedzi

2009-12-30T22:40:21+01:00
Gdybym był duchem i miał moc ostrzegania i dawania rad to zawędrowałabym do Mojej koleżanki z klasy Wiktori. Wiktoria od dawna pali papierosy, bierze narkotyki, wpadła w bardzo złe towarzystwo. Nie raz widziałam ją jak paliła. wcale się nie uczy. Do wszytkich odzywa się bardzo wulgarnie i jest niekoleżeńska. Nikt się z nią nie zadaje. Ostatnio przez narkotyki wylądowała w szpitalu. Jej stan był krytyczny. Lecz miała szczęście ponieważ przeżyła. Lecz widocznie nic sobie z tego nie zrobiła, bo gdy wyszła ze szpitala znowu zauważyłam ją, gdy piła alkohol.
Gdy bym była tym duchem Ostrzegłabym ją, że moze zostac sama jak palec i wylądowac na ulicy lub jeszcze w gorszym przypadku po prostu moze umrzec. , przez to ze się nie uczy i jest samolubna. Lecz nie jestem tym duchem i mam nadzieję, że sma zda sobie sprawę z tego jak postępuje:)

Mam nadzieję, ze pomogłam:))))
2009-12-30T22:41:04+01:00
Pewnego dnia odczułam silna chęć pomocy jakiejś żywej istocie. Czułam że muszę pomóc, że ktoś się zagubił. Przechadzająć się ulicami starego miasta, obserwując ludzi, zauważyłam grupkę młodych ludzi. Zbliżając się do nich zauważyłam że każdy z nich w jednej ręce trzyma papieros a w drugiej butelkę z alkoholem. Bardzo zmartwił mnie ten widok, ponieważ widoczne dla moich oczu było to co dzieje sie z ciałem zaraz po kontakcie z uzywką. Wsród tych młodych ludzi wypatrzyłam młodą,zadbaną dziewczynę. Dotykajac jej dłoni zobaczyłam co robi na codzien. Wizja była bardzo niewyraźna przez stan dziewczyny która była już bardzo upojona trunkiem, ale jednak dało się z niej coś odczytać. Widziałam tą własnie dziewczynę trzymającą na rękach malutkie dziecko. Karmiła je piersią... Nie miałam już watpliwości ze to matka tego dziecka. W moje serce wbiła sie ostra igła. Dziewczyna na którą teraz patrzyłam sama zatruwała swój organizm toksynami a następnie niszczyła malutkie ciałko jej dziecka. Nie mogłam pozwolić aby to zdarzenie trwało nadal. Postanowiłam je przerwać. Objełam dziewczynę ramionami. Zemdlała. Pokazałam jej swoją postać w snie. Z poczatku nie chciała ze mną rozmawiać, ale jej słowa nie były mi potrzebne. Miałam jej wiele do przekazania a czasu nie wiele. Powiedziałam jej i pokazałam jak ciałko jej dziecka będzie wyglądac po kilku latach karmienia mlekiem z wszystkimi toksynami przez nią spozywanymi. Pokazałam że także jej zycie jest zagrożone.Jej mina pokazała mi że dziewczyna ma dosć, ze zrozumiała mój przekaz i jest jej przykro. Uwolniłam ją z objęc. Przebudziła się. A ja znów byłam niewidoczna dla ludzkich oczu. Dziewczyna usiadła i nic nie mówiąc ruszyła w drogę powrotna do domu. Była skruszona. W ukryciu ocierała łzy.Przez jakiś czas jeszcze obserwowałam ją ale wzieła do serca moje rady i wróciła na dobrą droge życia.