Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-01-01T14:06:14+01:00
Ludu tebański!


Co za przewrotny los zaprowadził mnie, córkę rodu Labdakidów, przed wasze oblicze? Czyżby bogowie władający światem znów zakpili z ludzkich umysłów, oślepiając je i wydając mnie oskarżycielom?
Czemu wasze serca są zatwardziałe? Czemu nikt z was jasno nie przeciwstawi się despotycznej władzy Kreona – tyrana? Przytakujecie mu w jego chorobliwych dążeniach, świadcząc o tym swoją bierną postawą. Gdzie się podziała odwaga tebańskich wojowników, broniących miasta do ostatniej kropli krwi? Gdzie mądre i rozważne słowa starców?
Kreon już wydał na mnie wyrok. Osądził za to, że kierowałam się uczuciami. Podjął decyzję o mej winie, bo złamałam jego ziemski nakaz, a wypełniła tom, co od wieków nakazują bogowie. A któż stoi wyżej – nieśmiertelni, przewspaniali bogowie, czy nędzny człowiek, niegodny kłaniać im się i zanosić ku ich obliczom swe modły?
Ludu Teb! Wydacie waszą córkę na śmierć, bo pokazała wam ważniejsze ideały, niż ślepe posłuszeństwo Kreonowi? Wydacie na śmierć osobę, która w waszym imieniu walczyła o szczęście, marzenia i wolność od despotycznego władcy? Eteokles i Polinejkes byli synami tebańskiej ziemi i zginęli w równej walce. Czyż siostrzane uczucie nie mogło sprawić, by godnie pochować brata?
Nie boję się powiedzieć wam jasno i wyraźnie, że czyn mój nie był ani haniebny, ani godny pogardy. Wręcz przeciwnie, rozpiera mnie teraz duma!
Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić. Kreon pogardził tymi słowami odrzucił je w swym egoizmie. Wy też je odrzucicie?
Każdy z was ma synów, mężów, braci, każdy z was kocha ich nad życie. Co wy byście zrobili na moim miejscu? Stali i biernie patrzyli, jak ciało ukochanej osoby jest rozszarpywane przez dzikie zwierzęta i bestialstwie Kreona?
Tebańczycy! Zaprawdę, czy stojąc przed wami, niby największa zbrodniarka i czy mówiąc to, co Kreon wcześniej usłyszał, czy w waszych sercach nie zapłonęła choć jedna iskra odwagi, jeden płomień współczucia? Boicie się ziemskiego władcy, a zapominacie, że po śmierci nie on, ale bogowie będą was sądzić.
Na kogo wtedy spojrzą łaskawiej? Na mnie, która do końca wypełniała ich wolę i prawo, czy na Kreona, który to prawo łamał? Proszę was, Tebańczycy! Nie sprawiajcie, by despota czuł się wyższy od bogów! To, co ziemskie, oddajcie Kreonowi, bogom zaś dajcie to, co jest boskie.