Odpowiedzi

2010-01-01T14:04:28+01:00
Drogi pamiętniku!
Dzisiejszy dzień wigilijny wspominam z uśmiechem na twarzy. Rano wielkie przygotowania, ostatnie porządki i wypieki oraz życzenia od bliskich. Wieczorem wielkie wyczekiwanie na pierwszą gwiazdkę. Rozpoczęła się wieczerza. Wszyscy usiedliśmy z rodzinką przy wigilijnym stole, a ja przeczytałam fragment z Pisma Świętego. Następnie podzieliliśmy się opłatkiem, życząc sobie nawzajem wszystkiego najlepszego. Potem przyszła kolej na wyśmienite 12 dań, które jedliśmy wedle tradycji z jednego talerza. Ten obyczaj być może już zanika, ale u mnie w domu andal funkcjonuje. Wszystko smakowało przepysznie. Przyszła kolej naśpiewanie kolęd i otwieranie prezentów spod choinki. Teraz wyczekuję właśnie na godzinę 12:00, ponieważ wtedy odbywa się pasterka, na którą jak co roku się wybiorę.
2010-01-01T14:07:51+01:00
24.grudnia2009

Cóż to był za cudowny dzień... Ciągle wracają do mnie wspomnienia tego co mnie w tym dniu spotkało. Rano obudził mnie cudowny zapach cynamonu i innych przypraw. Szybko zbiegłam do kuchni i pomogłam mamie przy wypiekach i gotowaniu potraw na kolację która miała zacząć się o 18.00. Ok. godz. 13.00 tata i brat przywieźli choinkę... Ależ ona była piękna.. Zabrałam się za jej ubieranie... Czas płynął tak szybko.. Zaczęła zjeżdżać się już rodzina... Zaczęliśmy kolacje. Podzieliliśmy się opłatkiem i zabraliśmy się za jedzenie. Po odśpiewaniu kolęd rozpakowaliśmy swoje prezenty. Dostałam przepiękny prezent. O godz. 23.30 wyszliśmy wszyscy razem na pasterkę... To był jeden z najlepszych dni mojego życia...
2010-01-01T14:37:02+01:00
Mój najwspanialszy dzień:


Dzisiejszy dzień był super. Bardzo mi on się podobał. A był to dwudziesty czwarty grudnia. Tego dnia obchodzona była Wigilia. Wydaje mi się, że u mnie było najwięcej gości, bo aż trzydzieści pięć i trzech niespodziewanych. Razem było nas trzydzieści osiem. Goście przyjechali o godzinie szesnastej. A nie spodziewani o szesnastej sześć. Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy modlić się. Po modlitwie wszyscy podzieliliśmy się opłatkiem i zasiedliśmy do stołu. Po zjedzeniu, modlitwa na zakończenie kolacji Wigilijnej. Rozmawialiśmy, bawiliśmy się i graliśmy w zgadywanki. To był nasz odpoczynek przed pasterką. Godzina dwudziesta trzecia trzydzieści, czas na pasterkę. Poszliśmy na pasterkę, pomodliliśmy się. Po pasterce wróciliśmy do domu. Prezenty-wszyscy zawołali. Rozpakowaliśmy nasze prezenty i zaczęliśmy się nimi bawić. Nie zwróciliśmy uwagi, że już była piąta nad ranem. Posiedzieliśmy jeszcze do szóstej nad ranem. Goście musieli się już zbierać. Co było najdziwniejsze, że nikt z gości nie był śpiący. Ja byłam bardzo. Poszli, a ja szybko poszłam spać. Obudziłam się o dwunastej jeden i powiedziałam sobie "muszę wstać inaczej drugą noc z rzędu nie będę spała." Wstałam, umyłam się i zaczęłam pisać mój nowy pamiętnik.