Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-02T14:06:44+01:00
Mały książe wylądował na dużej planecie, zwanej Nabuu, która była bardzo zanieczyszczona, pełno było dymów, gazów, które wydobywały się z wysokich kominów licznych fabryk. Książe wylądował nieopodal miasta, na dużej, ładnej, choć umierającej od trucizny w powietrzu poalnie. Widział takie róże, jak jego, jednak wszystkie martwe. Między nimi zauważył jednego kwiatka, ładnego, fioletowego, ale nie wiedział jak się on nazywa, nie widział nigdy nioc tak ładnego. Więc podszedł do niego, a widząc, jaki jest słaby, dał mu trochę wody, którą wyjął z kieszeni swej kurtki.
-Proszę, pij – zaczął książe – to dobrze tobie zrobi
-och dziękuję, na naszej palnecie tyle się ostatnio zmieniło, nie sądziłam, że kto kol wiek będzie tutaj aż tak dobry, żeby poświęcić cokolwiek zwykłemu kwiatkowi. Tak w ogule nazywam się Krokus.
-miło mi. Jestem Mały Książe, jeśli chcesz, mogę zabrać cię na moją planetę, jest mała, pozbawiona trucizn, i bedizesz miała towarzystwo – moją róże.
-bardzo bym chciała, ale wydaje mi się że jestem za słaba na podróż kosmiczną.
-ja tobie pomogę, nie bój się
Mówiąc to dzielny mały książe wziął krokusa na ręce, zaniósł go na statek i polecieli na planetę małego księcie, który zasadził krokusa obok róży. Od tego czasu i mały książe i jego róża miali nowego przyjaciela, którego mały książe przywiózł ze strasznej palnety, która cała umarła, przez trucizny fabryk
15 3 15
2010-01-02T15:02:13+01:00
Pewnego dnia Mały Książe wylądował na planecie Rokokoko. Była to mało znana wyspa nieopodal Afryki. Pewnego dnia wybrał sie nad morze, aby sie wykąpać. Gdy wszedł do wody zauważył jakis bardzo błyszczącu pierścionek. Podniusł go i włżył do keiszeni. Stwierdził, że odda go na policje. Troche popływał a potem wyszedł na koc, Aby sie ogrzać. Po paru minutach Podeszła do niego jakaś kobieta i mężczyzna:
- Cześć. Nazywam sie Angelika i chciałam sie zapytać czy przypadkiem nie znalazłeś mojego pierścionka, zgubiłam go gdy kąpałam sie w wodzi z Alanem. - powiedziała kobieta.
-A tak. Znalazłem jakiś pierścionek z brylanetm w środku. Czy to ten? - Zapytał książe.
-Tak. Mój pierścionek!!-krzykneła kobieta.
-To jest nasz pierścionek zaręczynowy, i jest sporo warty, a więc jestem w stanie Ci zapłacić za jego odnalezienie.
-Ależ nie trzeba! Jestem księciem i mam dużo pieniedzy. - powiedział Mały Książe.
13 2 13