Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-09-18T13:22:11+02:00
Nazwa inteligencja, służąca dla wyodrębnienia tej warstwy z ogółu społeczeństwa, pojawia się około połowy XIX wieku, a do tego czasu było się po prostu urzędnikiem, nauczycielem czy lekarzem. „W latach czterdziestych XIX stulecia nazwę tę wprowadził do swych pism Karol Libelt, słyszało się ją w latach pięćdziesiątych, ale prawo obywatelstwa w języku polskim uzyskała inteligencja jako warstwa społeczna dopiero po powstaniu styczniowym ”.
Wiek XIX to nie tylko okres krystalizacji i umacniania się nazwy warstwy inteli-gencji w języku, co jednocześnie nadawało tej grupie odrębny status społeczny, ale przede wszystkim czas jej gwałtownego rozwoju oraz początek spełnianych przez nią funkcji w kształcie, jaki znamy dotychczas. To także czas, kiedy najbardziej uwidaczniały się jej specyficzne funkcje, jakie nałożył na nią naród i których ona chętnie się podjęła, by z czasem zupełnie się z nimi utożsamić. Wtedy to przedstawiciele tej warstwy społecznej, niezależnie od miejsca, które w jej strukturze zajmowali, wzięli na siebie ciężar walki o kulturę narodową, jej kształt i zachowanie tradycji jednocześnie przeciwstawiając je kulturze zaborców. Tym samym inteligenci zgodzili się na pełnienie narodowego posłannictwa i bycie awangardą w walce: najpierw o zachowanie narodowej tożsamości; potem o narodowe wyzwolenie. Odwołując się dalej do romantycznych idei i do głoszonego naówczas, traktowanego jako wartość i przesłanie narodowe – mesjanizmu – można mówić, że tenże mocno tkwił w świadomości polskiej inteligencji i to do tego stopnia, że uznała ona, „(…) iż losy Polski decydują się na płaszczyźnie duchowej, nie materialnej rzeczywistości (…)”, a dla ogółu Polaków „(…) Polska jako wartość wspólna wszystkim, to wartość kościelno – religijna, to system obrzędowy z kastą kapłańską inteligencji ”.
Takie pojmowanie roli i funkcji inteligencji spowodowało, że stała się ona w Polsce specyficzną grupą społeczną, a proces jej wyodrębniania się był procesem złożonym i długotrwałym, sięgającym XVIII wieku.
Grupa ta wykształciła się na skutek wielu czynników historycznych i społecz-nych, a za jej bezpośredniego protoplastę, generalnie uznaje się szlachtę, nie biorąc przy tym pod uwagę podstawowego wyróżnika inteligencji: wykształcenia, lecz zalicza się do niej wszystkich, którzy szlachectwo posiadają.
W okresie porozbiorowym inteligencja pozostawała jedyną spadkobierczynią szlacheckiej idei państwowej, a także była kontynuatorką szlacheckich tradycji oby-czajowych i społecznych. Jednak jej miejsce społeczne różniło się od stanowiska szlachty z okresu Polski przedrozbiorowej, ponieważ „(…) inteligencja nie zajmowała stanowiska politycznego dawnej szlachty ”.
Wiadomym jest, że poziom wykształcenia szlachty polskiej w dobie przedroz-biorowej i w wieku XIX był bardzo różny, a w niektórych przypadkach wręcz niski, dlatego stworzono wtedy dla niej takie kategorie pojęć jak: „inteligencja wiejska”, „klasa oświecona” czy „klasa inteligentna”.
Wiek XIX – ty to czas rozwoju przemysłu i kapitalizmu, w którym własność ziemska zatraca swoje pierwotne znaczenie, a główną rolę zaczyna odgrywać ka-pitał i wzrasta rola miast. Spowodowało to, iż w drugiej połowie wieku XIX – tego zaczyna kształtować się zbiorowość inteligencji miejskiej, do której wkraczają, oprócz elementów szlacheckich, także „(…) inne grupy wykształconej publiczności, nie związanej ze stanem szlacheckim (…) i należą do niej przede wszystkim jednostki z wyższym wykształceniem, a więc prawnicy, lekarze, architekci, inżynie-rowie, literaci, muzycy, ale jednocześnie dostrzega się, że zaliczani są do niej absolwenci szkół średnich, zajmujący podrzędne stanowiska urzędnicze ”.
Przyjęcie tak szerokiej gamy przedstawicieli różnych kategorii powoduje, że warstwa inteligencji staje się w Polsce grupą bardzo zróżnicowaną oraz niejednorodną i nie możemy bezpośrednio, i bez zastrzeżeń, wywodzić inteligencji tylko od szlachty, gdyż stanowiłoby to zbytnie uproszczenie, jeżeli nawet nie przekłamanie. Dlatego też należy przede wszystkim traktować tę grupę jako warstwę społeczną odrębną i nie będącą przedłużeniem stanu szlacheckiego przyjmując, że zachowanie „(…) pewnych cech obyczajowości i wspólność tradycji szlachty i inteligencji nie powinny przesłaniać ich zasadniczej odrębności ”.
Wytworzył się wtedy społeczny typ inteligenta, który nie był konkretną osobo-wością, lecz społeczno obyczajowym wzorem członka inteligentnej grupy, do której napływał element wywodzący się głównie ze szlacheckiego dworu, ale także z pozostałych warstw społecznych. „Kształtowanie się inteligencji polskiej wiąże się nierozłącznie z jednej strony z historią upadku folwarku i dworu, a z drugiej z historią rozwoju miast i przemysłu, urbanizacji i industrializacji. Inteligencja polska to produkt (…) uboczny przedkapitalistycznej Polski szlachecko – ziemiańskiej, rolniczo – wiejskiej, Polski pańszyźnianego folwarku – dworu, w Polskę kapitalistyczną, miejską i przemysłową. (…) Wiele rysów polskiej inteligencji polskiej to szczątkowe organy dawnej Polski szlacheckiej, to zdegradowane szczątki szlacheckiej tradycji, których kapitalizm w Polsce nie wymiótł jak gdzie indziej, gdyż był za słaby i nie ogarnął szlacheckiej masy, z której formowała się polska inte-ligencja ”.
Przedstawiając historię inteligencji polskiej jako warstwy społecznej mającej znaczący wpływ na losy narodu i będącej przez długi okres jego historii duchowym przywódcą całości społeczeństwa, powinniśmy zacząć nasze rozważania od doby oświecenia i prześledzić rozwój oraz przekształcenia dokonujące się w tej warstwie nie tylko na przestrzeni lat, ale także na poszczególnych ziemiach polskich pozosta-jących pod różnymi zaborami. Jednak takie szczegółowe podejście do problemu kształtowania się warstwy inteligencji w Polsce byłoby zbyt obszerne, dlatego pozo-stańmy przy kwestiach ogólnych, ale najistotniejszych z punktu widzenia rozwoju tej specyficznej grupy społecznej, jej roli w dziejach narodu i zajmowanego w nim miejsca od wieku XIX po lata powojenne.
Inteligencja jako warstwa społeczna ukształtowała się w Polsce w XIX wieku i od samego początku była warstwą specyficzną, typową dla naszych rodzimych wa-runków i tych krajów Europy Środkowej, które w XIX wieku pozostawały pod wpły-wem państw zaborczych. Wtedy też miała ona charakter najwyraźniej określony, ponieważ zaliczano do niej przede wszystkim ludzi „(…) zajmujących się twórczością intelektualną oraz posiadających wykształcenie wyższe i średnie ogólne ”. Jednak kwestia ta nie jest tak jednoznaczna, jak mogłoby wynikać z przytoczonych powyżej słów, ponieważ „(…)zarówno w wieku XIX – tym, jak i w dwudziestoleciu 1918 – 1939, korzystano ze słowa «inteligencja» bez dokładnego określenia, kto właściwie do niej należy. „(…) Przynależność bowiem do tej warstwy społecznej określano swoiście: bez wątpienia inteligentem był ten, kogo przyjmowano w domach inteligenckich (…). Człowiek ten oczywiście zajmował się pracą umysłową, nigdy fizyczną. Nikt nie wydał nikomu patentu na inteligenta, choć niepisanym warunkiem uznania za takiego przez środowisko było na ogół ukończenie odpowiedniej szkoły. (…) Czy się było inteligentem czy nie, zależało przede wszystkim od przynależności do określonego środowiska, od uznania innych ”.
Klasą, która w Polsce wywarła największy wpływ na kształtowanie się inteli-gencji, bo z niej generalnie wywodzili się przedstawiciele tej grupy była, jak już wyżej wspomniano, szlachta. Jednak jej oddziaływanie nie ograniczyło się tylko do wpływu w sensie pochodzeniowym, ale przede wszystkim obyczajowym i kulturalnym. To właśnie przypisywane szlachcie cechy stały się podstawą inteligenckiego sytemu wartości wyróżnianego w dwóch wymiarach.
Po pierwsze, chodziło tu przede wszystkim o patriotyzm, który – nieważne – czy nobilitowany, czy krytykowany w danym czasie, to jednak zawsze uznawany był za wartość nadrzędną. Wynikało to z braku państwowości i konieczności utrzymania ciągłości narodowej, co stało się niejako posłanniczym obowiązkiem inteligencji, zadaniem głównym i rolą służebną wobec narodu. Tylko ona taką rolę mogła spełniać, ponieważ była najbardziej wykształcona i w masie swej wywodziła się z szlachty, która była najsilniejszą warstwą narodo i kulturotwórczą w czasach przedrozbiorowych jak i potem.
Po drugie, nie miała ona – inteligencja – żadnej alternatywy, gdyż nie było grupy społecznej, która mogła ją w tym zastąpić, ponieważ polskie mieszczaństwo było zbyt słabe i był to w większości żywioł obcy, niejednokrotnie napływowy, który dopiero adaptował się do polskiej kultury i niesionych przez nią wartości, a świado-mość i tożsamość narodowa chłopstwa nie była jeszcze w pełni ukształtowana. Nie mogły zatem obie te warstwy stać się czynnikiem tworzącym i pielęgnującym polskie tradycje obyczajowe, czy narodowe, a tym bardziej nie mogły stać się organizatorem życia społecznego.
Okoliczności te spowodowały, że kształtująca się inteligencja musiała przejąć na siebie, oraz zaakceptować, funkcje organizatorskie i wychowawcze w życiu naro-du i „(…) w tym właśnie inteligencja czasu zaborów pojmowała swą służebność, powinność, zyskiwała też nie bezpodstawnie w polskich realiach przeświadczenie o misji dziejowej, jaką ma do spełnienia. «Inteligencja» owego czasu łączyła się z pewnym etosem, wartościami moralnymi, altruizmem. Ojczyzna jawiła się jako ideał (…) Ceną była zdolność do poświęceń, wyrzeczeń. Prowadziła ona do wielkiej odporności na zagrożenie, ciosy, umiejętności przetrwania ”.
W chwili tworzenia się inteligencji jako warstwy, której trzon tworzyli przedsta-wiciele arystokracji i szlachty, jej przedstawiciele tworzyli bardziej tzw. kulturą salo-nową i artystyczną niż naukową a poziom wykształcenia „(.…) mierzony formalnymi kryteriami szkolnymi nie był wysoki. Ale już w pierwszej ćwierci XIX wieku stosunki zaczęły ulegać zmianie i wykształcenie uniwersyteckie zyskiwało znaczenie i uzna-nie. Młoda generacja arystokratyczna – w przeciwieństwie do swych ojców – rozpo-czynała systematyczne studia także, chociaż częściowo z innych motywów, z ko-nieczności zarobkowych. Kariera urzędnicza, tak niechętnie widziana przez tradycjonalistów, dawała nie tylko stabilizację, ale zapewniała również (…) pewien kontakt z nauką zwłaszcza na terenie tzw. wolnych zawodów, które wprawdzie niekiedy pozwalały na uniezależnienie się od rygorów urzędniczych, ale w większości przypadków włączały w służbę państwową ”.
Wynika z tego, że szlachta i arystokracja coraz częściej włączały się w dzia-łalność publiczną pojmowaną w sposób formalny, czyli podejmowały się czynności, które kiedyś traktowano w kategoriach „służby”, za którą wręcz nie godziło się otrzy-mywać uposażenia i finansowych gratyfikacji, a teraz stawały się one źródłem do-chodów. Jednocześnie inteligencja zaczęła się wydzielać z pozostałej masy społe-czeństwa jako grupa osobna i wręcz autonomiczna, niezależna od społeczeństwa w sensie socjologicznym, ale pozostająca na jego usługach w znaczeniu duchowym i moralnym. Ten właśnie moment możemy uznać za początek wyodrębnienia się inteligencji jako warstwy społecznej i powinniśmy go upatrywać w „(…) II połowie XVIII w., w okresie walk patriotycznych i postępowych kół narodu polskiego o utrzymanie i odzyskanie niepodległości”.
Przez cały wiek XIX następował rozwój inteligencji, której funkcje polegały na „(…) tworzeniu i utrzymaniu rodzimych wartości kulturalnych, łączących naród znaj-dujący się w rękach zaborców. Zadania narodowe nie były przy tym czynnikiem naj-istotniejszym w kształtowaniu charakteru tej warstwy jako całości. Stąd też nie leka-rze, prawnicy, inżynierowie, wysoko kwalifikowani administratorzy i organizatorzy wysuwali się na czoło inteligencji, lecz pisarze, publicyści, pracownicy nauki i artyści. Oni stanowili trzon przodujący inteligencji a inne kategorie jak wolne zawody, nauczycielstwo, urzędnicy wszelkich stopni i rodzajów stylizowali swoje życie według ich ideałów. Jako ekonomiczna warstwa inteligencja nie odgrywała żadnej roli, gdyż odsetek inteligentów osiągających wysokie dochody czy to z pracy zawodowej, czy dziedzictwa rodzinnego nie był nigdy wysoki. Jej ważność w narodzie wynikała z funkcji społeczno – kulturalnych .
Wiek XIX był znamienny dla polskiej inteligencji, ponieważ z jednej strony formowała ona swoje oblicze i rozwijała się, z drugiej zaś przypisano jej rolę posłannictwa kulturalnego i, w mniejszym stopniu, narodowego. Był to okres dla niej niekorzystny, w szczególności zaś jego druga połowa, czas po powstaniu styczniowym, kiedy „(…) ciężar niewoli, ograniczającej swobodę myślenia i działania w każdej dziedzinie był odczuwany dotkliwie, wpływając na wszystkie pozytywy i negatywy tej warstwy. Źródłem pozytywów stała się wola działania, dążenie do konfrontacji z przeciwnościami wynikający ze sprawowania władzy przez zaborcę. Obciążenie znów, to słabości wynikające z nie pozbywania się tych składników przeszłości, tych sposobów myślenia i postępowania, które stanowiły niewątpliwy balast ”.
Wiek XIX był także czasem, w którym procesy formowania się polskiej inteli-gencji ulegały dalszemu przyspieszeniu, jednak oprócz tego możemy zaobser-wować wewnętrzne przekształcanie się tej warstwy, prowadzące do jej zróżni-cowania.
Coraz większe znaczenie uzyskiwali ludzie posiadający wyższe wy-kształcenie, a zwłaszcza twórcy. „(…) Oni to, a nie kadra urzędnicza, nadawali zasadniczy ton ogólnej atmosferze życia narodowego. (…) To w ich imieniu in-teligencja próbowała sięgnąć po rząd dusz ”.
Jednak stwierdzenie, że to inteligencja narzuciła narodowi taki a nie inny wizerunek nie może pozostawać stwierdzeniem kategorycznym, ponieważ naród sam oddał w jej ręce sprawowanie nad sobą duchowego przywództwa. Specyficzne cechy inteligencji wykształciły się przecież w czasach zaborów, kiedy „(…) na ludzi posiadających wykształcenie, wykonujących zawody pracowników umysłowych i pochodzących z panującej niegdyś klasy szlacheckiej spoglądano jak na tych, którzy odpowiedzialni są za przechowanie i rozwijanie narodowego dziedzictwa kulturowego ”. Takie spojrzenie spowodowało, że tworząca się inteligencja zaczęła spełniać wyjątkową rolę kulturotwórczą i rozwinęła się w warstwę o szczególnej doniosłości narodowej. Uderzający jej rys „(…) polegał na tym, że jakkolwiek rozwinęła się w miastach, to ukształtowała się pod wpływem szlachecko arystokratycznego modelu kultury literackiej, salonowej, wolnej (…) od pracy chłop-skiej, fizycznej (…) ”. W stratyfikacji społecznej ziem polskich XIX – tego wieku wyglądało to następująco: na dole chłopi, kształtujący się naówczas proletariat, drobnomieszczaństwo różnej proweniencji i składzie narodowościowym, a po-między nimi, a górą rządzącą, do której moglibyśmy zaliczyć elitę ziemiańsko towarzyską oraz bogate i wpływowe mieszczaństwo, sytuowała się inteligencja, która stała „(…) na straży narodowego skarbu kultury duchowej i pielęgnująca piśmiennictwo narodowe, uważała się za rząd moralny narodu (…) .
Rząd dusz, czy rząd moralny, do sprawowania którego w narodzie uzur-powała sobie prawo inteligencja polska jest kategorią niewystępującą nigdzie indziej w Europie Zachodniej, a jednocześnie stanowiącą główne kryterium wy-odrębniające ją na naszych ziemiach jako autonomiczną warstwę społeczną, zajmującą miejsce pośrodku klasycznie pojmowanych w socjologii grup społecznych. Na zachodzie Europy inteligencja, której celem pozostawałyby „(…) specyficzne zadania narodowego posłannictwa (…) ”, nie wyodrębniła się, po-nieważ nie było takiej potrzeby. Tamtejsze demokracje narodowe, rozwijające się w warunkach kapitalizmu ukształtowały warstwę najemnych pracowników umysłowych, o której dzisiaj mówimy: klasa średnia, oraz kategorię intelektualistów, czyli twórców i ludzi nauki, tworząc funkcjonujące do dzisiaj „(…) skrystalizowane kategorie zawodowe pracowników umysłowych, tworzących określoną hierarchię kwalifikacji intelektualnych i pozycji ekonomicznych, lecz nie wytworzyła się warstwa inteligencji tworząca jakąś całość, mającej wspólne zadania i ideały, odgradzającej się od innych warstw i klas wyobrażeniami o swojej wyjątkowej misji i stanowisku oraz barierami obyczajowymi ”.
W Polsce także w XIX wieku wyodrębnia się grupa intelektualistów, których jednak nie klasyfikuje się jako odrębnej grupy, ale nadal stanowi ona tylko część inteligencji i pozostaje na tym samym poziomie stratyfikacji społecznej. Fakt ten potwierdza tylko to, że inteligencja zaczęła się i w naszym kraju wewnętrznie różnicować i nie pozostawała grupą jednolitą. Wskazuje na to także przynależność jej członków do „(…) różnych kategorii zawodowych, zajmujących odmienne pozycje społeczne, ekonomiczne i kulturalne i pozbawionych wskutek tego silniejszych więzów, które zespalałyby je w zwartą całość (…), ponieważ do zbiorowości ludzi inteligentnych zaliczono wszystkie grupy jednostek wykształconych o różnym pochodzeniu społecznym i różnych poziomach kulturalnych ”.
Można zatem domniemać, że procesy, które zachodziły u nas były analogicz-ne do tych, które formowały kształt społeczeństwa na zachodzie Europy, jednak w Polsce wydzielenie się inteligencji w odrębną od pozostałych warstwę społeczną nie tłumaczy się wykonywaniem przez jej członków jednorodnych funkcji zawodo-wych w istniejącym systemie wspólnych interesów ekonomicznych, ale przede wszystkim narodowym posłannictwem i moralnym rządem dusz. Jej ukształtowanie to wynik zjawiska przejściowego, które w specyficznych warunkach Polski porozbiorowej utrwaliło się i przyjęło formę stałą i w zachodniej Europie nieznaną. Stąd też do dzisiaj utrzymuje się jej wewnętrzna niejednorodność tej warstwy, która jest (…) wynikiem przeżytkowych, stanowo – arystokratycznych tradycji rozdziału myśli od pracy, teorii od praktyki, uroków życia od jego obowiązków i ciężarów, amatorstwo od zawodu, honoru od przymusu pracy produkcyjnej «ducha» od «materii». Im bardziej te tradycje ciążą na społeczeństwie, tym wyraźniej inteligencja wyodrębnia się jako osobna warstwa. A tradycje te ciążą na społeczeństwie tym bardziej, im społeczeństwo zacofane jest cywilizacyjnie, opóźnione w swoim techniczno – gospodarczym rozwoju ”.
6 2 6