Odpowiedzi

2009-09-17T20:37:04+02:00
To był jeden wakacyjnych. Wstałam około 9.00, zrobiłam sobie dobre śniadanie, ubrałam się i zasiadłam wygodnie w kąciku salonu czytając książkę „(wpisz tytuł)”. Jakies dziesięc minut później usłyszałam jak ktoś dzwoni do drzwi. Myślałam, że to ktoś do mojej siostry, bo do niej często przychodzą koleżanki, więc się nie ruszyłam z miejsca. Dopiero po kilku dzwonkach, przypomniałam sobie, że (wpisz imię siostry) nie ma w domu, a mama pewnie robi pranie, dlatego nie „słyszy” gości. Wstałam i otworzyłam drzwi.
- Czesc Ola (wpisz swoje imię). – krzyknął od progu Mateusz – no myślałem, że nikogo nie ma w domu.
- Cześc Wam – odpowiedziałam, bo za nim stało jeszcze kilkoro moich znajomych (Kaśka, Marta, Roksi i Magda).
- Może byś wybrała się z nami na wycieczkę rowerową? – zapytała Madzia
- Hmm… No chyba mama nie będzie miał nic przeciwko temu. Idę jej tylko powiedziec gdzie idę i zaraz do was dołączę.
Po kilku minutach wszyscy zmierzaliśmy na rowerach w kierunku lasu, bo to był cel naszej podróży. Po drodze gadałam z Kaśką o nowej linii błyszczyków Maybelline, a reszta wyprzedziła nas trochę rozmawiając o jakiś programach komputerowych. Gdy po półgodzinnej jeździe wjechaliśmy na łądną polankę, Roksana powiedziała, a w sumie wyjęczała:
- Błagam was, odpocznijmy trochę, bo mi nogi odpadną.
Wszyscy z ochotą się zgodzili na postój, bo każdego strasznie bolały nogi tylko nikt poza Roksi się nie przyznał.
Na polance zostaliśmy, aż do samego wieczoru, rozmawiając, szukając grzybów i wspominając początki naszych znajomości. Około godziny 18.00 postanowiliśmy wracac, po drodze oczywiście wstąpiliśmy o lodziarni na duże cytynowo – pomarańczowe lody.
Gdy wreszcie dojechaliśmy do domu, szybko pobiegłam opowiedziec mamie jak było, wzięłam szybki prysznic i położyłam się spac – byłam strasznie zmęczona, ale bardzo miło wspominam ten dzień.

Pomogłam? :)