Jestem bombką wspominającą dawne czasy napisz pamiętnik ozdoby choinkowej opowiadającej o swoich przeżyciach sprzed lat. wypracowanie długie co najmniej na stronę pisane czcionką 12. Najszybsze rozwiązanie będzie najlepszym gdy będzie spełniało odpowiednie warunki czyli będzie na stronę. proszę o jak najszybsze rozwiązanie!!!!!!

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-04T22:36:27+01:00
Mam już tyle lat , Opadł ze mnie brokat . Z pewnością nikt nie powiesi mnie na tej pieknej nowej choince. Pamiętam wigilie lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia . Zaangażowana była cała rodzina . Nikt nie włóczył się po wielkich marketach , których zresztą nie było . A już na pewno nikt w wigilijny dzień nie wychodził bez potrzby z domu . Wigilia była ukoronawaniem wszelkich dni poprzedzających . Dawno upieczone pierniki pachniały korzennie i świątecznie .
Na stole śnieżnobiały obrus , pod nim oczywiście siano . Kontrastem dla obrusu był jeszcze bielszy opłatek. Zajmował on czołowe miesjce na stole, przy którym zasiadała cała rodzina i który był przygotowany na niespodziewanego gościa .
Dumnie czerwienił się barszcz . Nie wspominam innych wigilijnych potraw , bo zajęłoby to zbyt wiele czasu . Wczesnym rankiem pan domu wraz z roześmianymi dziećmi wprowadzał do domu dużą choinkę . Była śliczna . Wyjątkowo zielona i wyjątkowo pachnąca . W tym momencie dzieci prześcigały się w pokazywaniu nowo zrobionych ozdób . Wisiałam sobie wśró nich dumna , błyszcząca . Nie , nie pyszniłam się . Czułam swoją więź z wielką wigilijną rodziną mieszkającą w tym domu . Wiedziałam ,że jest w nim miejsce także dla mnie .Gdy pierwsza gwiazda zalśniła na niebie wszyscy zasiadli do stołu.
Kolację rozpoczynali od dziękczynnej modliwtwy ,zainicjowanej przez ojca - głowę rodziny . Dziecięce głosiki mniej lub bardziej wprawnie deklamowały słowa modlitwy . Jedzono powoli z namaszczeniem smakują każdą potrawę .
Biały opłatek łamał się jak dobro , piękno i miłość panująca w zwiększonej dawce w tym szczególnym dniu .
Gdy śpiewano kolędy , delikatnie ruszały się igeiłki choinki . A ja wraz z nimi .
Cieszyłam się , że Bóg się rodzi .Kłaniałam się nowonarodzonemu .
A potem wszyscy domownicy wychodzili z domu . Kierowali się do maleńskiego kościółka na pasterkę . Ja zaspypiałam wśród innych ozdób szczęśliwa radością ludzi , którzy swoją radością rozpromienili tą cichą , moroźną i najpiękniejszą w roku noc.