Odpowiedzi

2009-09-21T17:21:47+02:00
Byłem szczęśliwy gdy poraz pierwszy gdy poszedłem do szkoły. Miałem dopiero 7 lat, ale to było dla mnie coś ważnego. Poznałem nowe dzieci i nauczycieli.Gdy zaczęło się rozpoczęcie roku i nauki byłem bardzo podeksytowany.Miałem bardzo fajna panią, która wszystko tłumaczyła powoli i wyraźnie.Nowi koledzy bardzo mnie polubili,chcieli się ze mną bawić,rozmawiać i śmiać.Gdy wracałem do domu, byłem bardzo zadowolony że poznałem tyle nowych kolegów. Mama była ze mnie bardzo dumna i powiedziała że jutro też zobaczę swoich kolegów.To było bardzo ważne w moim życiu wydarzenie.Gdyby nie to dziś nie byłbym takim fajnym kolegą,pomocnym kumplem czy dobrym przyjacielem.Dlatego fajnie jest chodzić do szkoły.




myślę że może być na 11 zdań
1 5 1
2009-09-21T19:29:40+02:00
Byłem szczęśliwy. Wszytsko szlo jak po masle, w szkole mialem same 5 i 6, wzorowe zachowanie. Wydawało mi sie ze nic juz mi do szczescia nie potrzeba. Na lekcjach siedzialem sam w ostatniej lawce. Nie przeszkadzalo mi to. Wrecz przeciwnie bylem zadowolony. Nareszcie nikt nie bedzie ode mnie odpisywal zadan i odpowiedzi na testach.
Wszytsko zmienilo sie pewnego dnia, a mianowicie we wtorek...
Wychowawczyni zadała na zadanie w dwojkach. Temat był nastepujący : Do czego potrzebny jest nam drugi czlowiek, przyjaciel?
- (np.Michał) Ty zrobisz to zadanie sam poniewaz wszyscy w klasie maja juz pary.
Niespecjalnie sie tym przejalem. Przeciez to banalne zadanie.
Tak mi sie tylko wydawalo. Juz pierwsze zdanie sparawialo mi klopot. Kiedy zaczalem pisac , wtdey zdalem sobie sprawe ze tak na parwde bedac samotnym nie bylem szczesliwy. Brakowalo mi przyjeciela. I dopiero odrabiajac to zadanie uswiadomilem to sobie. Jak wiele srtacilem przez ten czas.
Zrozumialem swoj blad i postaram sie go naprawic. A za zadanie dostalem 6 :)