Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-07T14:38:11+01:00
Równo o 7:00 z pięknego snu wyrwał mnie mój wrzeszczący budzik! Otworzyłam jedno oko i postanowiłam powoli ubierać się do szkoły. Niezbyt sprawnie szło mi szykowanie się, gdyż tego dnia czekały mnie 2 kartkówki...
Zaraz po wejściu do szkoły zauważyłam jak moi koledzy i koleżanki kują z matematyki i historii... troszkę mnie to przeraziło i przypomniało o klasówkach... Nie byłam najlepiej przygotowana, ale nie chciałam też brać przykładu z rówieśników. Wiedziałam, że to i tak nie wyjdzie mi na dobre...
Postanowiłam odwiedzić w sali biologicznej mojego ulubieńca chomika. Gdy tylko miałam chwilkę wolnego czasu lub po prostu aby się odstresować tak jak dziś przychodziłam tu i się nim zajmowałam. Nawet nie zauważyłam jak szybko minęło 15 minut i zadzwonił dzwonek. Pobiegłam czym prędzej w stronę sali matematycznej na kartkówkę. Pan miło nas przywitał i rozkazał wyciągnąć kartki. W połowie pisania w klasie rozbiegły się dziwne szmery. Odgłosy wyraźnie słychać było jakby z czarnej walizki nauczyciela. Pan Wiktor otworzył teczkę z której wyskoczył nasz klasowy chomik. Okazało się, że skusił się na czekoladowe ciasteczka, które były w teczce. W klasie wubuchła panika. Domyśliłam się, że pewnie zapomniałam zamknąć drzwi do klatki. Wszyscy uczniowie ruszyli w pogoń za małym gryzoniem. Przez kolejne 3 lekcje prawie cała szkoła go szukała. Przepadły nam więc lekcje i kartkówka z historii. Chomika udało dopiero się złapać przy stołówce, gdyż widocznie zwabił go zapach kotletów mielonych. Zamkneliśmy więc go z powrotem w klatce, tym razem skutecznie.
Od tamtej pory zawsze miło wspominamy kartkówki zwłaszcza z matematyki, a chomika wreszcie nazwaliśmy Łakomczuch, gdyż właśnie łakomstwo pozwoliło nam do złapać.

tylko zmień sobie formę wypowiedzi, bo ja pisałam jako dziewczyna...