Chodz za oknem jesiennie, wybałaś sie na spacer do parku, gdzie zdarzyło się coś bardzo miłego ... Napisz pouczające opowiadanie, w którym szarość dnia zniknie i świat zalśni kolorami całej ziemi. Prosze o szybką odpowiedz mam pustke w głowie :(

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-09T23:20:10+01:00
Pewnego dnia, zaraz po kolacji mama kazała mi wziasc psa na spacer i załapac troche świerzego powietrza.Troche mnie to zdenerwowało bo miałam zamiar pograc na komputerze, czekałam na to od kad tylko wrócilam ze szkoły.Niechęc dorzuciła mi także tamta pogoda, szara, ponura pogoda. To jesien!Na dworze nie było żywej duszy , wszystko bylo pokryte złoto-pomarańczowymi liścmi. Nienawidze takiej pogody.Jedyną rozrywką na taką atmosfere jest siedzenie w domu. Składało sie tez tak ze wszyscy moi koledzy, i koleżanki chodzili na różne kółkapozaszkolne,na korepetycje, ogólnie jakos wypełniali wolny czas. Natomiast ja, z jako osoba, leniwa oraz nudna wolałam siedziec i maniaczyc przed komputerem.Kazda praca wydawała mi sie żmudna i niepotrzebana, uciązkiwa i nieznośna. Nawet spacer z psem w jesienny wieczór.
Około godz.19 wyszłam z domu z wilkim żalem do mamy i ze zdenerwowaniem na samą siebie ze mam tak okrutne życie, które karze mnie za lenistwo. Karze mi wychodzic z psem i patrzec na puste ulice. Nie widzialam sensu aby isc dalej niz za fustke domu.Ale mama kazała mi isc na dłuższy spacer , abym wziela troche powietrza, mowiła ze lepiej zasne zamęczona,i bede zdrowsza. Głupota! Nie chcialam wdawac sie w konflikt z mamą wiec poszłam okrązyc osiedle. Przebiec sie dookoła osiedla zajebło by około poł godziny, ale dołączyc ociezałe nogi i mojego psa który zatrzymuje sie co kilka kroków aby podniesc noge i załatwic sprawy fizjologiczne zajmie mi to godzine, albo calą wiecznosc. Marzyłam aby dojsc do domu , bo nic mnie na dworze nigdy nie spotka!Szłam jakby na skazanie. prawie z łzami w oczach, bo spotyka mnie taka kaza spaceru z psem raz na rok. od tego jest moj starszy brat Andrzej który jest sportowacem i kilka rundek wokół to jego hobby. Wiec szłam znudzona i zobaczyłam jakąs dziewczynke kulącą sie pod płotek czyjegos domu, myslalam ze mam zwidy z żału. podeszłam i zovaczyłam ze to mała dziewczynka. byla malutka około 5 lat. płakała i trząsła sie ze strachu. jak podeszłam do niej pisaneła i zaczeła glosniej płakac. Sama sie wystrzaszyłam. Zapytałam sie jej co tu robi. zaczyna zachodzic noc. odpowiedziala: Zgubiłam sie! i zapłakała jeszcze bardziej.! zrobiło mi sie jej strasznie żal. Nie wiedzialam co mam zrobic.. Nigdy nie znalazłam sie w takiej sytuacjii. po pierwsze. nie lubie zbytnio dzieci. a dwa nie lubie jak osoba w moim otoczeniu płacze, bo samej mi sie zbiera na łzy. Zapytałam sie gdzie mieszka. Odpowiedziala mi ze na ulicy która znajduje sie zaraz obok mojego domu.ale nie wie jak do niego dojsc.poszła do sklepu.i po drodze zapomniala gdzie mieszka i jak dojsc do domu. Zasmiałam sie troche, ale dziewczynka popatrzyla na mnie z ironią. Dlatego nie lubie dzieci.;) Wziełam ją za ręke i powiedzialam "chodz , malutka, wiem gdzie mieszkasz . zaprowadzę Cie. Wszysmy troche w milczeniu, ale ona przestała płakac ,wygladała jakby sie uspokoiła, poczuła sie pewnie. Powiedziala mi w trakcie drogi ze ma na imie Karolinka.i kocha pieski. Pozwoliłam jej potrzymac Azora. tak ma na imie moj pies.Trzymając go byla rozradowana.Doszłysmy do domu i zapukałam. Otworzyla mi moja nauczycielka ze szkoły. uczyla mnie mamtematyki. widząc córke całą i zdrowa uklękneła i przytuliła ją. "krzyczała: Córeczko. szukam Cie od godziny gdzie Ty bylas.. jak dobrze ze jestes cała. całowała ją i przytulała. prawie płącząc ze szczęscia.Opowiedzialam jej mamie gdzie ją znalazłam i cała reszte. Nauczycielka uciskała mnie tak samo jak córke dała mi 100 zł za taki dobry uczynek i pwoiedziala mi ze wstawi mi piątke do dziennika za dobre serce! dziękowała mi prawie godzine.!Niewiedzialam ze ma córke , i ze jest taka hojna.
Wrócilam do domu. opowiedzialam wszystko mamie.Mama przytuliła mnie duzo mocniej niz mama Karolinki. Pochwaliła mnie i powiedziala ze powinnam częsciej wychodzic z psem , bo nałapie wiecej dobrych uczynków.Chwaliła mnie do samego wieczora . az z tego wszystkiego zasnełam.Byłam dumna z siebie ze zachowałam sie prawidłowo.
Zasypiając pomyslałam ze nie wazna jest pogoda.Moze byc najgorsza ale mogą w niej byc ukryte bardzo fajne skarby ,i nie nalezy oceniac ksiązki po okładce.





jak są błędy to popraw. pisałam to szybko..;))