Odpowiedzi

2009-09-21T22:18:08+02:00
Kilka dni temu, na jednej z lekcji pojawił się wielki, włochaty pająk, który narobił strachu nie jednej osobie w naszej klasie.
Wszyscy w spokoju robili zadania w cwiczeniówce nic nie zapowiadało się na to, że zaraz ciszę przerwie krzyk. Mój krzyk. Rozwiązywałam zadanie i nagle moją uwagę przykuło to, że mojej koleżance rusza się czarna bluzka. Pomyślałam, że to dziwne i wyciągnęłam rękę ku bluzce. To co się ruszało, było włochate. Wzięłam je do ręki. Na moment zaniemówiłam. W ręce trzymałam obrzydliwego, wielkiego pająka. Krzyknęłam i nie wiedząc co robię, rzuciłam pająka za siebie, skąd po chwili usłyszałam wrzaski. Okazało się, że pająk wylądował u dziewczyn w ostatniej ławce. Nauczycielka zerwała się z krzesła głośno powtarzając "Tylko spokojnie, nie panikujcie" i wybiegła z sali. Wszyscy biegali po klasie, aż w końcu wyszliśmy na korytarz. Nauczycielka wróciła z woźnym, który podszedł do pająka, chwycił go za odnóże i wyrzucił przez okno. Cała klasa patrzyła się na niego z szeroko otwartymi oczami. A woźny mijając nas powiedział "Phi! Pajączek. Mało w życiu widzieliście.".
I tak wyglądała nasza lekcja z przypadkowym gościem.
1 5 1