Odpowiedzi

2010-01-09T00:20:36+01:00
1. Sobota rano. Mama sprząta i sprząta gotuje i gotuje. Aż się zmęczyła! A to wszystko bo ma przyjść szef taty. Postanowiłem że jak ona będzie odpoczywać to ja za nią pozmywam, poodkurzam itd. więc gdy zasnęła zamknąłem ostrożnie drzwi. Zacząłem gotować pieczeń. Potem pozmywałem, potem poszedłem do salonu i odkurzałem, potem poszedłem z powrotem do kuchni i mopem wytarłem podłogę. Nagle zobaczyłem że pieczeń już się całkiem spaliła!!! zalałem szybko je wodą ale wylałem dużo na podłogę i się przewróciłem i uderzyłem o szafę tak że cała się przewróciła ale na bok nic mi się nie stało ale zniszczyłem obiad... mama usłyszała hałasy więc zleciała na dół i zobaczyła co zrobiłem! Łeee... ja tak nie chciałem! chciałem dobrze! Mama powiedziała że liczą się dobre chęci. Poleciała do sklepu kupiła kurczaka zrobiła migiem, zdążyła jeszcze zrobić sałatkę i sytuacja była opanowana. strasznie się zmęczyłem z mamą. I tata wraca SAM!!! beż szefa!!! ja i mama się tak napracowaliśmy a on NIE PRZYSZEDŁ!!! myślałem że się rozpłaczę. Ale mieliśmy Pyszny obiad i ładnie wysprzątane więc nasza praca nie była na marne :)





2.Na wzgórzu otoczony fosą był zamek. Nikt nie był na tyle odważny aby tam się zbliżyć. Pewnego dna mały Zenek chciał zaimponować wszystkim i pójść o północy pod zamek i spędzić tam noc. Więc i tak się stało. Poszedł o północy z śpiworem na tajemnicze wzgórze. Ale nie brał latarki bo to też należało do zakładu. Gy się już tam znalazł rozłożył się wygodnie i zasnął. Ze snu obudził go hałas. Ktoś kopał. Wyjrzał zza krzaków a tam był jakiż człowiek, który wrzucał jakiś wielki wór do dołka. Wystraszył się niesamowicie. Nagle człowiek zaczął iść w jego stronę. Wyskoczył ze śpiwora i popędził przed siebie zostawiając swoje rzeczy. W pewnym momencie zorientował się, że się zgubił, ale człowiek nadal szedł w jego kierunku. Biegł przed siebie ile miał sił w nogach Nagle zahaczył nogą o pień drzewa i się przewrócił. Bardzo bolał go noga i nie mógł wstać. ten człowiek go w końcu dopadł. Zenek pomyślał że to koniec. Ale nie! okazało się że to był jego sąsiad! Zakopywał śmieci i chciał żeby Zenek nikomu nic nie powiedział a nie żeby uciekał. Starszy pan odprowadził do do domu i tak się skończyło nocowanie. A i następnego dnia Zenek poszedł do zamczyska w dzień i wiecie jaka była tajemnica tego nawiedzonego budynku? A taka że jego sąsiad wywalił tam kilka lampek które się świecą przez kilka miesięcy! Ale numer ha ha !