Odpowiedzi

2010-01-07T18:23:16+01:00
Napisz o przyjaźni z jakąś fikcyjna dziwczyną. Napisz że ukradła komus telefon a zgonila na ciebie i bylas na policji itp i jak dostalas kuratora to sie przyznała :] ja za taki temat dostałam 5+ :]
2010-01-07T18:33:26+01:00
Poznałam kogoś. Małomówiącą osóbkę. Zaufałam jej, bo wydawała się miła, zaprzyjaźniłam się. Pewnego razu zaczęłam się zwierzać z wielu różnych rzeczy, takich o których nawet nie powinnam nikomu mówić, to było zbyt prywatne. Ale zaufałam jej. Raz usłyszałam, później .. jakieś plotki, podsłuchałam uważniej.
Skąd to ludzie wiedzieli ?! Nikomu tego nie zdradzałam ! Nikomu, prócz .. jej.
To było koszmarne, wszyscy mnie unikali, gapili się wemnie, śmiali.
A jej, nie było, też mnie unikała ?
Ale zobaczyłam ją po pewnym czasie, z bandą, która mi się nie podobała. Wyglądali goźnie, ci jej kumple nie przypadli mi do gustu. Po szkole wzięła mnie ze sobą, z kumplami do parku, pod most. Na początku gadała, a potem rzucili się na mnie ci wszyscy.
Koszmar !
Leżałam taka pokrwawiona. Nikt mi nie pomógł ..

Nauczyłam się. Nie ufaj nikomu, gdy go nie znasz za dobrze.
Prawdziwe oblicze przyjaciel pokazuje gdy jesteśmy w okropnej sytuacji, mamy problem.


Takie jest, możesz troche dopracować, bo ja tak ogólnie napisałam, a ty możesz pozmieniać, imię nadać... ;D
2010-01-07T18:39:33+01:00
Pewnego dnia mój poranek zaczął się koszmarnie. Pokłóciłam się z mamą o jakąś głupotę, potem spóźniałam się przez nią na autobus do szkoły i jeszcze ta jedynka z historii... Wróciłam zrezygnowana do domu w potwornym humorze. Marzyłam o jakimś odstreswaniu się, ale nie miałam na to pomysłu. Włączyłam telewizje, potem komputer ale nic mi nie pomagało. I nagle napisał mój stary kolega z byłej szkoły z zapytaniem, czy nie wybrałabym się z nim i kilkoma jego znajomymi na przejażdżkę za miasto. Kiedy odpisywałam na jego wiadomość, nie myślałam o tym czy mama mi pozwoli czy nie. Wyszłam z domu i pojechałam z nimi, nie mówiąc o tym nikomu. Było nawet fajnie, poznałam kilku fajnych ludzi i nieźle się uśmiałam. Wyłączyłam telefon, gdyż moja mama ciągle próbowała się ze mną skontaktować. Gdy byliśmy już jakiś kawałek poza domem, kolega wyciągnął piwo. Nie chciałam wyjść na jakiegoś odludka, więc wypiłam. Ściemniało się już, ale my jechaliśmy dalej. I nagle na drodze coś przebieglo nam niespodziewanie drogę. Prowadzący kolega gwałtownie skręcił i wjechaliśmy do rowu. Nasz samochód nie przewrcił się, ale nie mogliśmy wyjechać. Było już badzo późno, a ja musiałam wracać do domu. Włączyłam telefon i zadzwoniłam do mamy. Była bardzo zdenerwowana, ciągle krzyczała. Powiedziałam jej gdzie jestem i przyjechała po mnie. W domu miałam niezłe kazanie i jeszcze wyczuła ode mnie alkohol. Dostałam szlaban, zabrała mi telefon i kazała iść do swojego pokoju. Kiedy po powrocie do domu zobaczyłam jej wystraszoną minę, postanowiłam że już nigdy tak nie zrobię. Nie zachowam się tak nieodpowiedzialnie, nie będę martwić bliskich mi osób. Kiedy ja się świetnie bawiłam, moja mama umierała ze strachu o mnie. Ta historia nauczyła mnie przede wszystkim odpowiedzialności i moraloności oraz dorosłości.