Odpowiedzi

2010-01-07T20:27:01+01:00
Pamiętam, gdy około 3 lata temu wydarzyło się coś, co dla mnie było igraniem z rozrzutnym losem, a zarazem walkę z samym sobą o bliską mi osobę...
Było to wtedy, gdy mój tato miał wypadek samochodowy. Kiedy się o tym, dowiedziałam, to milczałam.. Sama bowiem nie wiedziałam, co w takiej sytuacji zazwyczaj się mówi.
Przejeżdżałam wtedy akurat autem. Widziałam policję i ambulans, lecz była prawie że noc. Nie miałam pojęcia kto tam leży na drodze i kto ma przewrócone auto do góry tyłem, znajdujące się w rowie. W pewnym momencie pomyślałam sobie: "..oby to nie był mój tato.." ..i dojechałam do mojego domu.
Moja mama także miała jakieś przeczucia, bo nie było go w domu. Zbliżała się już dosyć późna godzina, więc zamartwiała się. Wysłała mojego brata, aby zbadał, co się tam dzieje.
Kiedy wrócił w tak szybkim tempie, ogarnął mnie strach... Powiedział, że to nasz tato tam leży. Miał bowiem złamaną miednicę, obie nogi (jedna trochę lepsza) oraz chyba oberwane żuchwy , bo tyle sobie przypominam.
Pamiętam także, gdy pierwszy raz poszłam do niego po tym wypadku do szpitala. Stanęłam w drzwiach i popatrzyłam na niego. Ogarnął mnie smutek, przerażenie i płacz. Bałam się tam wejść. Bolała mnie głowa i prawie zemdlałam. Mój brat był przy mnie i mnie wspomagał.
Doskonale wiem, co wtedy czułam. Miałam nawet częściową depresję. Nie wiedziałam, co mam robić, jak mu pomóc. Serce kuło mnie przez kilka dni. Podobno to u nas rodzinne.. Opuściłam się w nauce, nie chciałam chodzić do szkoły po to, by zobaczyć się jeszcze raz z moim tatą.
Dziś mój tato jest po rehabilitacji, niedawno chodził o kulach, jeszcze wcześniej na wózku a teraz już chodzi prawie normalnie. Ma żelazo w nodze, co spowodowało gronkowca.
Mam nadzieję nada, że kiedyś się z tego wyleczy. A tamten dzień mam w małym paluszku jak dziś.. Potrafię, myśląc o tym jeszcze czasem się rozpłakać, a przechodząc w tamtym miejscu, potrafię pomyśleć: " Może ty tam kiedyś będziesz, na asfalcie i wyrównasz swoje współczucie... ".
2010-01-07T21:12:56+01:00
Spotkanie z ojcem:
Gdy po 2 latach spotkałam się z ojcem,odczułam żal że mnie okłamał i że mnie zostawił w sytuacji gdy go potrzebowałam.Ciężko mi było się z tym pogodzić,ale teram nie chcę na niego patrzeć.Chciało mi się płakać,bo to mój ojciec.Teraz nie czuję że coś straciłam,ale czuję ulgę.Nie tęsknię.Jest mi lepiej.Cieszę się i żyję pełnią życie.