Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-08T01:33:39+01:00
Rodzice znów wybrali się na imprezę firmową, a ja kolejny raz przebudziłam się o czwartej nad ranem. Obudził mnie straszny hałas dochodzący z kuchni. Nie wiedziałam co się dzieje.
Ubrałam ciepłe kapcie i bez wahania udałam się do kuchni. Poczułam chłód. Było mi strasznie zimno. Chciałam zapalić światło, lecz żarówka okazała się przepalona. Wróciłam do pokoju. Zaczęłam szukać latarki, lecz trudno było ją znaleźć. Wpadłam na pomysł by zapalić świeczkę. Wraz z zapalona świeczką wróciłam do kuchni, lecz wchodząc zauważyłam czyjeś cienie. Przestraszyłam się. Ręce i nogi strasznie mi drżały, myślałam, że wypuszczę świeczkę z rąk- lecz sama zgasła. Zaczęłam straszliwie krzyczeć, lecz wiedziałam, że nikt mi nie pomoże, bo byłam sama w domu. Usłyszałam cichy, ciepły glos- „ciiiiiii..cho, nie bój się, jestem Twoim aniołem”- powiedziała dziwna istota. Przetarłam oczy. Pobiegłam do swojego pokoju i schowałam się pod kołdrę. Cały czas drżałam. Szczypałam się po rekach, by sprawdzić czy to sen. Usłyszałam kroki. Mój anioł – bo tak mi się przedstawił, usiadł kolo mnie. Powiedział- „Przepraszam, nie chciałem cię obudzić”. Przestraszona nadal milczałam. Usłyszałam rodziców, którzy dosyć głośno otwierali drzwi. Ucieszyłam się, że nie będę sama. Dziwna postać znikła, lecz powiedziała, że zobaczymy się jutro. Nie powiedziałam rodzicom o tym co się wydarzyło. Wiedziałam, że i tak mi nie uwierzą. Następnego dnia cały czas myślałam o tym dziwnym stworzeniu. Dziś w nocy postanowiłam, ze na niego zaczekam i zapytam czego tak naprawdę ode mnie chce. Wybiła godzina czwarta. Postać pojawiła się, przywitała i od razu zaczęła mi o sobie opowiadać. Moim aniołem był Piotruś, który zginął w wypadku samochodowym. Był w moim wieku. Opowiadał mi o swojej rodzinie. Mówił, jak bardzo tęskni za swoją mamą. Zapytałam dlaczego do mnie przyszedł. Odpowiedział – zesłali mnie tu, abym Cie ochronił przed złem. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, ale dalej dążyłam do tego, aby mi o tym coś więcej powiedział. Znów zniknął, a ja znów zostałam sama. Nastał dzień, gdy tylko wyszłam do sklepu na miasto, uważałam na przejściach. Trzymałam się z dala od ludzi, mogę nawet powiedzieć, że się ich bałam. Wróciłam do domu. Myślałam i wciąż myślałam. Koniecznie musiałam się dowiedzieć, przed czym ma mnie obronić Piotr. Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i poszłam spać. Punkt czwarta, ktoś mnie ‘szturcha’ za ramię. „Hej, co Ty taka nawiedzona dzisiaj byłaś?” –powiedział Piotruś śmiejąc się. Odpowiedziałam, że musi mi koniecznie powiedzieć przed czym ma mnie chronić. Piotr odzywa się i mówi : „ja.. ja.. ja mam Cię chronić przed ..poniedziałkową klasówką!”. Zaśmiał się i zniknął.
Faktycznie, w poniedziałek na wejściu do szkoły czekała nas niezapowiedziana klasówka z matmy. Piotrka już więcej nigdy nie widziałam, ale mam nadzieje, że jeszcze się spotkamy.



P.s mam nadzieje, że Ci się spodoba. :) Pisałam to jako dziewczyna, jeżeli jesteś chłopakiem to zawsze możesz coś pozmieniać!:) napisz mi koniecznie, czy się podoba. Jeżeli tak czekam na ocene:D Pozdrawiam i polecam się na przyszłość Nasti.