Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-10T09:41:47+01:00
AKAPIT Moje ostatnie tegoroczne wakacje spędziłem wraz z przyjacielem u wuja w Horsztynie. W okolicy niewielkiego miasteczka znajdowal się stary, zabytkowy zamek. Znajdowal się na wzgorzu kolo świerkowego lasu. Obok było piekne jezioro.Mimo wyjątkowości budowli, nie było tam nidgy turystow. Widok średniowiecznych murow w otoczeniu wody i drzew wywarl na mnie tak ogromne wrazenie, że postanowiłem odważyć się i przegroczyc bramę zamkową.
AKAPIT Okazja do wyprawy na zamek nadarzyla się w niedzielne popołudnie, kiedy wuj musial wyjechac w pilnej sprawie do sąsiedniego miasta. Zostalismy sami w domu. Ja i mój kolega Karol . Opowiedzialem mu historię zamku. Od razu postanowilismy wybrac się tam. Wyszlismy o zmierzchu, aby nikt nie widzial dokad zmierzamy. Gdy dotarliśmy do lasu, nagle ogarnął mnie niepohamowany strach. Zobaczylem dziwne stworzenie poruszające się na koniu w lesie . W reku trzymalo lśniącą kopię . Po chwili dołączylo do niego kolejne ze złocistym mieczem w dłoni. Czym prędzej wystraszeni pobiegliśmy w strone jeziora na pomost. Wszedzie panowala głucha cisza. Slychac było tylko nasze oddechy. Nagle rozlegl się glos dzwonow i otworzyly się wrota. Serce walilo mi jak młotem. Weszlismy. W Srodku było bardzo chlodno i ciemno. W korytarzu znaleźliśmy pochodnie, wzięliśmy je i poszliśmy wglab komnaty. Trafilismy do oświetlonego pokoju w którym były ogromne drzwi zza których bilo jasne, rażące światło. Obok stala kobieta Przelękłem się. Nigdy nie widziałem podobnej istoty. Chcielismy już uciekac , ale ona zamknęła przed nami przejscie. Powiedziała, że naruszyliśmy spokoj zamku i musimy wykonac pewne zadania, aby móc powrocic do normalnego świata. Spojrzałem na Karola, zrozumialem dlaczego nikt nie odwiedza tego miejsca i jaki jest powod tego, ze wuj zabranial nam tu przychodzic. Cały drżałem. Zdązylem tylko wyszeptac, iż jesteśmy już gotowi.I przez świetliste drzwi przeszliśmy do innego swiata, w którym znajdowalo się średniowieczne kroleswto. Wszedzie pelno było elfów i innych stworzeń. Nie wiedziałem co zrobic. Jednak elfy były calkiem przyjazne, co mnie bardzo zaskoczylo. Poprowadzily nas do swojego domku, znajdującego się na obrzezach lasu królewskiego. Poczestowali nas owocami lasu i sokiem z jagód,które bardzo nam smakowały. Cieszyłem się,że tu jest bezpieczniej niż w zamku. Spędziliśmy noc w posiadłości elfów. Kolejnego dnia zbierając w lesie maliny, zobaczyliśmy nadjezdzajaca karocę. Była zaprzeżona pieknymi rumakami. Otaczali ja rycerze w dlugich biało-zlotych plaszczach. Zatrzymali się kolo nas. Przestraszeni uciekaliśmy. Jednak zostaliśmy złapani . Zabrano nas na zamek krolewski. Obok tronu, siedziała krolewska córka , a przy niej stala ta sama kobieta, która przepuściła nas przez magiczne wrota. To był zly znak . Opanowalo mnie przerażenie. Krol rozkazal nam stoczyc walke z innymi rycerzami. Tylko dzieki wygranej mogliśmy powrócic do domu.Walka była zacieta. Zwycielylismy sprytem i zwinnością. Ludzie w ciezkich zbrojach nie mogli się poruszac. Bardzo się ucieszyliśmy się. Krol urządził dla nas uczte na zamku. Nasza radosc nia miala konca . Moglem nawet zatańczyć z księzniczką. Kolejnego dnia wrota do naszego swiata otworzyly się i mogliśmy powrocic do domu. Jezdziec na białym koniu odwiozl nas az za nawiedzony las, abyśmy mogli bezpiecznie powrocic do domu. Gdy weszliśmy na zegarze wybila godzina dziewiata. Okazalo się ze minęły tylko 2 godziny, a my spędziliśmy tam az 3 dni. Szczesliwi położyliśmy się do lozek.
AKAPIT Cieszę się, że przeżyłem wielką przygodę. A podroz do inego swiata zakończyła się dobrze. Jednak nauczyłem się, ze nigdy nie należy lamac zakazow starszych osob, gdyz może to tragicznie/zle się dla nas skonczyc.

prosze;)
147 4 147