Odpowiedzi

2010-01-10T19:10:58+01:00

To był Sylwester jakich wcześniej przeżyliśmy już wiele. Alkohol przyniesiony w foliowych siatkach, kilkanaście toreb pełnych czipsów, od których na drugi dzień człowiek czuje się gorzej niż po tanim winie, dziewczyny wbite w obcisłe sukienki i z nieudanymi makijażami na twarzach, na stole napoczęte i porzucone misy z sałatkami. Za oknem plucha; ani to prawdziwa zima, ani też nie wiadomo co. Generalnie naprawdę nic wyjątkowego.
Może właśnie przez tę niewyrazną atmosferę, gdzieś tak około drugiej nad ranem Dziura w Całym wpadł w jakiś dziwny nastrój i włączyło mu się głupie gadanie. Pozostali, czyli Brotomus, Chciwiec i ja siedzieliśmy wokół stołu przygaszeni. Kretyńskie sylwestrowe czapeczki ledwo nam się trzymały na głowach, plamy po winie na koszulach juz wysychały, choć cały czas były widoczne, oczy same się zamykały. Chyba tylko dlatego, że byliśmy naprawdę zmęczeni nie uciekliśmy, gdy Dziura w Całym zaczął współczuć śmierci.

Czy wam się nie wydaje, że to jest trochę niesprawiedliwe, bełkotał, że wszyscy tak bardzo się rozczulają nad urodzinami, a zupełnie nie dbają o dzień, w którym umieramy? Przecież to nie fair, życie to życie, tak samo jak kij ma początek i koniec, więc nie bardzo wiem czemu jedno z nich miałoby być lepsze od drugiego. Nikomu nigdy by do głowy nie przyszło mówić, ze jakiś kij ma któryś z końców bardziej, a drugi mniej ważny. Powtórzył sobie to zdanie dwa razy i chyba bardzo przypadło mu do gustu bo zaśmiał się do siebie i coś tam zapisał na papierowej serwetce. Skąd w tym momencie wytrzasnął długopis nie wiem.
Najwyrazniej zupełnie mu nie przeszkadzało, że w ogóle nie zwracaliśmy na niego uwagi, bo nawijał dalej. - Takie urodziny wszyscy traktują poważnie. Obchodzą co roku, wyprawiają przyjęcia, zapraszają gości, kupują tort czekoladowy. Odliczają kolejne rocznice, dzień po nich lecą po okulary do Vision Express - bo taniej, dostają list od Prezydenta z gratulacjami za długowieczność i debilne laurki od wnuków, z całą masą błędów ortograficznych. Ogólnie wielka feta przez całe życie. A śmierci jakoś nikt nie świętuje.
Odemknąłem jedno oko, sapnąłem i zacząłem mu mówić, że uroczysty pogrzeb, kare konie, elegancko ubrani grabarze i stypa to też przecież są jakieś formy świętowania, ale Dziura w Całym zamachał tylko rękami i szybko mi przerwał. - Co ty mi tu opowiadasz o jakiś jednorazowych wygłupach! Toż to tylko namiastka prawdziwego świętowania. Ja mówię o regularnych, dorocznych imprezach z tym wszystkim co na urodzinach: prezentami, życzeniami, nadmiarem jedzenia i pijaństwem.
I zaczął wyliczać ile popijaw go minęło przez to, że od swoich narodzin nie świętował także dnia w którym umrze. Wyszło mu, że gdyby wyprawiał imprezki także z tej okazji, to jego pozycja społeczna byłaby znacznie wyższa (wiadomo, nie ma to jak podlizywać się ważniejszym od nas na takich nasiadówkach), zaliczyłby od trzech do pięciu dziewczyn więcej (Dziura w Całym policzył tylko świętowanie w wieku licealnym i na studiach) i miał tylko odrobinę bardziej zniszczoną wštrobę. Generalnie bilans wychodził mu zdecydowanie na plus.
Gdy zrozumiał, ile stracił nie świętując przez całe życie, pożałował siebie i zaczął łkać. - Jak można było zmarnować tyle okazji, czy kiedykolwiek zdążę jeszcze nadrobić te stracone chwile? - chlipiał.
Na te słowa zareagował Chciwiec. Nie wiadomo skąd w jego ręku znalazł się rewolwer. Zabrzmiał strzał i po chwili Dziura w Całym leżał martwy. Cóż, to żadna sztuka być martwym, gdy się przed chwilą dostało rewolwerową kulą prosto w głowę.
Obaj z Brotomusem od razu otrzezwieliśmy. Z otwartymi ustami patrzyliśmy to na siebie, to na Dziurę w Całym, leżącego z rozwaloną głową na podłodze,to na Chciwca, który właśnie chował rewolwer w kieszeni marynarki. Im bardziej docierało do nas to, co się stało, z tym większym szacunkiem patrzyliśmy na naszego kumpla.
Faktycznie, niezły bystrzacha z tego Chciwca! Zrozumieliśmy, że strzelając do Dziury w Całym zrobił mu tak naprawdę wielką przysługę. Kiedy jak kiedy, ale w Sylwestra to nawet największe ponuraki świętują i bawią się. Ginšc w ten dzień Dziura w Całym nadrobił od razu wszystkie zaległości z całego swojego cholernego życia. Facet nawet o tym nie wiedząc, przez całe życie świętował także dzień swojej śmierci!