Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-11T11:53:18+01:00
Oleje naszego losu nie zawsze toczą się w taki sposób, jaki oczekujemy. Nasze życie podporządkowane jest naturze oraz cywilizacji, które mocują się na pięści. Rywalizują o człowieka jak o zwierzynę, dzięki której pozyskują siłę. Rodzi się w nich poczucie nieustającej walki, będącej labiryntem, gdzie niektóre drogi nie mają wyjścia.
Muliste dno natury człowieka pełne jest zdradliwych elementów oraz uczuć, które w sytuacjach ekstremalnych wychodzą z niego. Dotknęło to także bohaterów powieści W. Goldinga pt.: ”Władca Much”. Grupka chłopców, w wyniku katastrofy lotniczej, zostaje wyrzucona na bezludną wyspę. Początkowo jednak chłopcy zaprowadzają porządek właściwy cywilizacyjnym wzorom, wybierając przywódcę oraz ustanawiając prawa. Traktują pobyt na niej jak chwilowe wakacje. Możliwość wzięcia głębokiego wdechu po panującym w „ich świecie” nieporządku wojny. Jednak raj zamienia się w koszmar kiedy do głosu dochodzi natura. Dzieli ona chłopców na dwa konkurencyjne szczepy. Jeden z nich został jej poddanym natomiast w drugim paliła się jeszcze iskra nadziei na powrót do domu. Tą nadzieją był ogień oraz mały punkt na środku oceanu...
Nadzy chłopcy, pokryci wojennymi malunkami zostają całkowicie wciągnięci w wir życia natury. Staja się ludźmi pozbawionymi uczuć oraz strachu, gdyż on może im zrobić tyle, co zły sen. Potrafić zagmatwać ich życiem oraz sprawić, iż trudnością będzie odróżnienie prawdy od fikcji. Aby przeżyć muszą stać się częścią dzikiej natury. Częścią pozbawionej wyrzutów sumienia, tęsknoty oraz żalu. Jednakże znajdują się także chłopcy, którzy sercem i duszą ciągle trwają przy swym rodzinnym kraju. Chroni ich powłoka cywilizacji, która nie pozwala im stać się innymi ludźmi; ludźmi skrzyżowanymi ze zwierzętami. Ich myśli stają się powoli grą w szachy, czy aby choć na chwilę nie dołączyć do przeciwnego szczepu? Jednak nie, zostają mimo, iż ich ciągłe czekanie na nadejście nadziei, jest jak ciemny tunel.
Walkę o człowieka na wyspie wygrywa jednak natura, która powoduje jego upadek w przepaść, będącą kresem jego niewinności. Utratą jego cywilizacyjnej sylwetki, poczucia przynależności do zupełnie innego „świata”.
Jednak walka natury z cywilizacją nie ma miejsca tylko w powieściach. Jest ona częścią naszego życia, częścią świata, dotykającą nas na każdym kroku. Każdego dnia natura pragnie włączyć „do swojego kręgu” kolejne elementy cywilizacji, nawiedzając je klęskami. Pozostawia tylko tych, którzy są bardziej przebiegli niż ona i potrafią obronić się przed jej niekiedy niebezpiecznymi skutkami. Jest ona jak siła niszcząca wszystko co ludzkie na swej drodze, nie pozostawiając na niej nic co mogłoby się jej przeciwstawić. Jest bezwzględna, atakująca ludzi bez względu na to kim są. Jak dzikie zwierze, które podkrada się powoli, lecz niesamowicie szybko atakuje. W tym momencie rozgrywa się prawdziwa bitwa miedzy nią a cywilizacją. Jednak ona w większości przypadków wygrywa i wdziera się na teren przeciwnika. Pozbawia domów miliony ludzi, rozdziela rodziny. Walka ta przeradza się początkowo w potworne skamlenia ludzi, żal, płacz. W ocean łez, który jest „łakomym kąskiem” dla natury. Następnie w niewyobrażalną ciszę, która świadczy o jej zwycięstwie. Jednak jej odejście, nie jest zapomniane, gdyż pozostawia po sobie ślady na długi okres czasu...
Walka cywilizacji z natura, jest zjawiskiem trudnym, lecz powszechnym w naszym życiu. Natura zabiera to co jest jej własnością- człowieka, w którym tkwią w dalszym ciągu cząstki jej samej. Jednak cywilizacja wykształcona przez niego, a także będąca jego częścią, podnosi się i zmierza dalej nie poddając się. Człowiek jest więc jedyną istotą, w której wnętrzu tkwią dwa konkurencyjne „szczepy”, tak przecież mu bliskie. A walka między nimi będzie trwać na zawsze, gdyż oba pragną
2 2 2