Odpowiedzi

2009-09-24T14:48:10+02:00
Drogi Pamiętniku! Dzisiaj to był dzień! Ona tam była, była w parku. Usiadłem na ławce i siedziałem. Chwilę czekałem i już miałem się poddać. Ale nie! Ta piękna postać usiadła obok mnie i zapytała cichutko :
- Mogę?
A mnie wbiło w ziemię. Nic nie mówiłem przez dłuższy czas, ale potem kiwnąłem głową. Zauważyła mnie. To był dzień!
Najlepsza Odpowiedź!
2009-09-24T15:20:36+02:00
24 września
Dzisiaj robiłem wiele rzeczy o którym chciałbym drogi pamiętniczku powiedzieć.
Zaraz po szkole zostałem zaproszony na imprezę do kolegi.Pomyslałem i postanowiłem pójść.Na imprezie bylo super ale poznałem tam kogos wyjatkowego kogoś w kim sie zakochałem od pierwszego obejrzenia poczułem w sobie chęć do życiaumuwiłwm sie z nią na następny dizeń a co będzie sie działo to napisze jutro.
2009-09-24T16:35:42+02:00
Est już późno, ale jak każdego dnia muszę Ci się drogi pamiętniku zwierzyć z moich dzisiejszych radości i smutków. Tuż po szkole o godz. 15 udałam się do niego. Jeszcze Ci o nim nie wspominałam, nazywa się Paweł- poznałam go niedawno. Pokochałam go. Każdy dzień spędzony w jego ramionach był po prostu boski. Lecz nie mogłam z nim spędzać zbyt wiele czasu. Moi rodzice nie są zadowoleni z tego związku i nie pozwalają mi się z nim widywać. Ale i tak po kryjomu to robiłam. Lecz od niedawna zauważyłam, że Paweł stał się jakiś dziwny. Chodzimy razem do jednej szkoły, lecz on w naszym liceum omija mnie i zachowuje się tak jakby nic nas nie łączyło.
Gdy w środę po lekcjach zaszłam do domu zdecydowałam, że zadzwonię do niego. Gdy odebrał telefon wyjaśniłam mu w czym jest problem. On powiedział: "Zdaje Ci się... Wcale tak nie jest". Pomyślałam, że wszystko wyjaśni się następnego dnia w szkole. Spotkałam się z moją przyjaciółką. Kamila powiedziała, że widziała wczoraj Pawła z jakąś inną dziewczyną. "Czy to znaczy, że on mnie zdradza?" Następnego dnia wszystko wyszło na jaw. Za moimi plecami spotykał się z moją koleżanka z poprzedniej klasy.
Drogi Pamiętniku...
Mam 17 lat i nazywam się Majka. Przeżyłam już to cudowne uczucie wiele razy. Lecz za każdym razem kończyło się tak jak i to. Nie wiem czy to są tylko i wyłącznie zauroczenia, ale z każdym związkiem uważałam moje uczucie za coraz poważniejsze. Zadaje sobie pytania: "Czy to ja nie potrafię kochać?" "Czy może ktoś nie potrafi żyć w tak poważnych związkach?" Chciałabym to wreszcie zrozumieć. Ale nie potrafię sobie sama na te pytania odpowiedzieć. Przecież wszyscy mówią że w życiu najważniejsza jest miłość, ale wcześniej trzeba wiedzieć co to znaczy KOCHAĆ. Może spotykam takie osoby, które nie wiedzą o tym co to jest miłość i chcą po prostu przeżyć kolejną przygodę w swoim życiu. Ale dążąc do tego ranią innych ludzi i zniechęcają ich do tego by przeżyli coś cudownego.
Drogi Pamiętniku...
Może to po prostu ja jestem jeszcze za młoda do tego, aby myśleć o poważnym związku? Czasami boję się, że nie będzie takiej osoby, która mnie pokocha i przeżyje e mną resztę swojego życia. Ale szczerze wolałabym być sama, niż ciągle raniona przez innych ludzi. A może i mi się uda...? Mam nadzieję=) Ale jak to ludzie mówią: :Nadzieja jest matką głupich"=(