Odpowiedzi

2010-01-11T15:16:08+01:00
Pewnego dnia przydarzyła mi sie zabawna historia gdy wybrałam się z tatą na grzyby.Dzień był słoneczny i ciepły. Przez ostatnie dwa dni padał deszcz więc spodziewaliśmy się obfitego wysypu grzybów. Gdy doszliśmy do lasu. Tata postanowił, że się rozdzielimy, ale tak żebyśmy byli w zasięgu wzroku. Na początku co raz zerkałam na tatę. Jednak po godzinie trafiłam na takie grzyby, że zapomniałam o wszystkim. Kiedy już miałam pełny kosz, zadowolona skierowałam się w kierunku gdzie był tata. Jednak go nie zobaczyłam .Zagwizdałam w charakterystyczny sposób, ale tata nie odpowiadał. Potem kilkakrotnie nawoływałam go, ale bez odpowiedzi. Kierowałam się cały czas w kierunku, który wydawał się właściwy. Weszłam w końcu w takie gęstwiny, że trudno się było przez nie przedostać. Zmęczona usiadłam na jakimś pieńku, kosz postawiłam obok. Usłyszałam wtedy chrząkanie, które przypominało odgłos dzika, ale pomyślałam, że to tata robi mi głupi kawał. Więc powiedziałam zdenerwowana:
-Ale śmieszne!
Ale w odpowiedz nie usłyszałam nic oprócz chrząkania . Pomyślałam sobie, że dorośli też mają czasami głupie pomysły. W końcu krzyknęłam:
- Tato, bez wygłupów. Chodź już do domu, bo mam pełny kosz i bolą mnie nogi.
Ale nic, żadnej odpowiedzi, tylko cały czas chrząkanie. Więc przyklękłam i własnym oczom nie wierzyłam. Jakieś 25 metrów ode mnie ujrzałam gromadę dzików, a nie - tatę. Zerwałam się na równe nogi i jak najciszej oddaliłam się od tego miejsca. Szłam w kierunku przeciwnym niż były dziki. Byłam pewien, że nie jest to kierunek do domu. Ale nie to było ważne. Ważne było aby dziki mnie nie usłyszały. Po jakiś 15 minutach, o dziwo natknąłam się na tatę, który w koszu miał zaledwie kilka grzybów. Opowiedziałam co mi się przytrafiło. A tata ze śmiechem zapytał:
-No, a gdzie masz te grzyby?
Dopiero wtedy zauważyłam, że nie mam kosza z grzybami. Wróciliśmy w to miejsce. Dzików nie było, ale i moich grzybów też nie było. Zostały tylko szczątki które zostawiły po uczcie dziki. Nie miałam ochoty na dalsze grzybobranie. Zmęczeni i rozbawieni wróciliśmy do domu.
Lubię zwierzęta, ale więcej nie chciałabym spotkać dzików na swojej drodze, chyba, że będą oswojone.

Za tą pracę otrzymałam -6. Myślę że będzi ona NAJ
15 4 15