Odpowiedzi

2009-09-24T20:44:46+02:00
Kościół nieustannie wyznaje wiarę zawartą w pierwszym artykule prastarych Symbolów chrześcijańskich: „Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi”. W słowach tych odzwierciedla się w sposób zwięzły i syntetyczny zapis owego świadectwa, jakie Bóg naszej wiary, żywy i prawdziwy Bóg objawienia, dał o sobie, „przemawiając przez proroków, a w końcu przez Syna” — jak mówi List do Hebrajczyków (por. 1,1-2). Kościół — wedle potrzeb różnych czasów — uściśla prawdę o Bogu, jak to miało miejsce podczas wielu Soborów. W tym miejscu pragniemy odwołać się do Soboru Watykańskiego I, którego wypowiedź była podyktowana potrzebą przeciwstawienia się błędom XIX-wiecznego panteizmu, a z drugiej strony — materializmu, który wówczas zaczął przybierać na sile.
Oto słowa Vaticanum I: „Święty Kościół wierzy i wyznaje, że jest jeden Bóg prawdziwy i żywy, Stwórca i Pan nieba i ziemi, wszechmocny, odwieczny, nieogarniony, niepojęty, nieskończony w dziedzinie rozumu i woli oraz wszelkiej doskonałości. Będąc jednostkową, zupełnie niezłożoną i niezmienną duchową substancją, winien być określony jako różny od świata, w swej rzeczywistości i istocie, sam w sobie i z siebie w pełni szczęśliwy i nad wszystko, co poza Nim jest i pomyśleć się daje, niewypowiedzianie wyższy”.
Łatwo zauważyć, iż tekst soborowy wychodzi od znanych nam pradawnych Symbolów wiary: „Wierzę w Boga […] Stworzyciela nieba i ziemi, wszechmogącego”, rozbudowując to podstawowe sformułowanie nauką zawartą w Piśmie Świętym, w Tradycji, a także w Magisterium Kościoła. Ta widoczna w wypowiedzi Vaticanum I rozbudowa idzie w kierunku pełniejszego niż to ma miejsce w dawnych Symbolach uwydatnienia przymiotów Bożych.
Rozumiemy przez „przymioty” te właściwości Bożego esse, o których mówią przekazy Objawienia, a także rozważania filozoficzne. Pismo Święte określa Boga używając różnych przymiotników. Przymiotniki te należą do wyrażeń języka ludzkiego, który jest nacechowany wielorakimi ograniczeniami, zwłaszcza gdy chodzi o wypowiedzenie tej całkowicie transcendentnej Rzeczywistości, jaką jest Bóg sam w sobie.
Przytoczony tekst Soboru Watykańskiego I potwierdza tę niewyrażalność. Bóg jest niepojęty oraz niewyrażalny. Jednakże wiara Kościoła i jego nauczanie o Bogu, zachowując stałe przeświadczenie o Jego „niepojętości” i „niewyrażalności”, nie poprzestaje na stwierdzeniach negatywnych, tak jak tzw. teologia „apofatyczna”, przekonana, że w języku ludzkim, a więc także teologicznym, można wyłącznie lub prawie wyłącznie wyrazić to tylko, czym Bóg nie jest — natomiast dla tego, czym jest, brak właściwego wyrazu.
Vaticanum I nie ogranicza się do stwierdzeń, które mówią o Bogu na drodze negacji, ale wypowiada się również na drodze afirmacji. Tak więc np. naucza, że ten Bóg, który jest całkowicie różny od świata (a mundo distinctus re et essentia), jest Bogiem wiecznym. Pismo Święte na różnych miejscach i na różne sposoby daje wyraz tej prawdzie. Tak np. w Księdze Syracha czytamy: „Ten, co żyje wiecznie, stworzył wszystko bez wyjątku” (Syr 18,1), zaś w Księdze proroka Daniela: „On jest Bogiem żyjącym i trwa na wieki” (Dn 6,27).
Przytaczamy teraz słowa z Psalmu 102 [101], aby z kolei odnaleźć ich echo w Liście do Hebrajczyków. Oto teksty: „Ty niegdyś założyłeś ziemię i niebo jest dziełem rąk Twoich. Przeminą one, Ty zaś pozostaniesz. I całe one jak szata się zestarzeją: Ty zmieniasz je jak odzienie i ulegają zmianie, Ty zaś jesteś zawsze ten sam i lata Twoje nie mają końca” (Ps 102 [101],26-28). Kilka wieków później Autor Listu do Hebrajczyków podejmie słowa tego Psalmu: „Tyś, Panie, na początku osadził ziemię, dziełem też rąk Twoich są niebiosa. One przeminą, ale Ty zostaniesz i wszystko jak szata się zestarzeje, i jak płaszcz je zwiniesz, jak odzienie, i odmienią się. Ty zaś jesteś Ten sam, a Twoje lata się nie skończą” (Hbr 1,10-12).
Wieczność jest tu wyrażona jako to, co istotowo różni Boga od świata: świat podlega zmianom i przemija — Bóg natomiast trwa ponad przemijaniem świata: jest nieprzemijający i niezmienny: „Ty jesteś ten sam”…
W duchu tej wiary — wiary w Boga, który jest wieczny, pisze św. Paweł: „Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu — cześć i chwała na wieki wieków! Amen” (1 Tm 1,17). Ta sama prawda znajduje inny jeszcze wyraz w Apokalipsie: „Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan Bóg, Który jest, Który był i Który przychodzi, Wszechmogący” (Ap 1,8).
W tych przekazach Objawienia znajduje także wyraz przekonanie naszego rozumu, do którego dochodzimy myśląc o tym, że Bóg jest Istotą samoistną, a więc nieprzemijającą i wieczną, gdyż nie może nie istnieć, nie może mieć ani początku, ani końca, nie może podlegać następstwu czasu w jedynym i nieskończonym Akcie swojego istnienia. W tym względzie poprawne rozumowanie i Objawienie są niezwykle zgodne. Jeśli Bóg jest absolutną pełnią istnienia (ipsum Esse subsistens), zatem „wpisana w terminologię bytu” wieczność Boga winna być rozumiana jako „posiadanie w sposób nieodłączny, doskonały i jednoczesny życia bez końca”, a więc jako właściwość absolutnie „pozaczasowego” bytowania.
Wieczność Boga nie przenika czasu stworzonego świata, nie „pokrywa się” z nim, nie wyprzedza go ani „przedłuża” w nieskończoność, ale jest poza i ponad nim. Wieczność wraz z integralną tajemnicą Boga niejako „od zewnątrz” i „z góry” ogarnia wszystko, co jest „od wewnątrz” poddane czasowi, zmianie i przemijaniu. Przypominają się tutaj słowa św. Pawła wypowiedziane na ateńskim Areopagu: „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17,28). Używając metaforycznego wyrażenia „od zewnątrz”, stwierdzamy, że Bóg jest transcendentny względem rzeczy, a wieczny względem czasu, choć wiemy i potwierdzamy, że jest On Istotą zawartą wewnątrz samego istnienia rzeczy, a więc także wewnątrz czasu płynącego jako następujące po sobie chwile, z których żadna nie wykracza poza granice Jego wieczności.
Tekst Vaticanum I wyraża wiarę Kościoła w Boga żywego i prawdziwego, który jest wieczny. Jest wieczny, ponieważ jest absolutną pełnią istnienia — a pełnia taka nie może być pomyślana jako suma zmieniających się w czasie fragmentów czy też „cząstek” istnienia, na co wyraźnie wskazują przytoczone teksty biblijne. Absolutna pełnia istnienia może być pomyślana tylko jako wieczność — czyli równoczesne i niepodzielne posiadanie tego istnienia, które jest zarazem życiem Boga. W tym znaczeniu: Bóg jest wieczny. Jest Nunc, jest Teraz, samoistny i niepodzielny, a właściwy Mu sposób istnienia różni się istotowo od tego sposobu, jaki przysługuje stworzeniom — bytom przygodnym.
Tak więc — ten Bóg żywy, który objawił samego siebie, jest Bogiem wiecznym. Poprawniej zaś wyrażamy się mówiąc, iż ten Bóg jest samą wiecznością. Takiej formy wyrazu domaga się doskonała prostota Istoty Bożej (omnino simplex — najzupełniej niezłożony).
Kiedy mówimy naszym ludzkim językiem: „Bóg jest wieczny” — wskazujemy na „przymiot” Bożej Istoty. Jednakże żaden przymiot nie różni się rzeczowo od samej Istoty Boga (tak jak różnią się przymioty ludzkie od człowieka, który je posiada) i dlatego mówiąc: „Bóg jest wieczny”, myślimy właściwie: „Bóg jest wiecznością”.
Dla nas, którzy podlegamy prawom przestrzeni i czasu, ta wieczność jest niepojęta, tak jak niepojęta jest Istota Boża. Pozwala nam jednak odczuć także pod tym względem nieskończoną wielkość i majestat Istoty Bożej, podczas gdy przepełnia nas radością myśl, że ta Istota – Wieczność ogarnia wszystko, co stworzone i co podlega przemijaniu, także nasze małe istnienie, każdy nasz uczynek, każdą chwilę naszego życia. „W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”.