Odpowiedzi

2010-01-11T20:44:54+01:00
Na miejsce nielegalnych rajdów motocykliści na crossach upodobali sobie szlaki turystyczne Beskidu Makowskiego. Najbardziej popularnym miejscem jest Góra Lanckorońska, wokół której przebiega wiele tras spacerowych, rowerowych, trasa narciarstwa biegowego, a także węzeł dwóch szlaków turystycznych - żółty i niebieski.

W weekendy oba szlaki zapełniają się amatorami motocrossów: - To istna plaga. Od kwietnia do października słuchamy ryku i strzelania silników. Turyści, którzy chcą odpocząć w górach, są ochlapywani błotem i obsypywani kamieniami pryskającymi spod kół. To zjawisko nasila się z roku na rok. Dochodzi do tego, że miejscowość znana z drewnianej, zabytkowej zabudowy i ruin zamku, traci turystów - mówi pan Wojciech, mieszkaniec Lanckorony (nie chce ujawniać nazwiska, bo próbując walczyć z crossowcami, zadarł z władzami miejscowości).

- To jest jak walka z wiatrakami, wielokrotnie staraliśmy się ograniczyć to zjawisko, ale bezskutecznie - przyznaje Ewa Kimala z Urzędu Gminy w Lanckoronie.

Policja ze strażą leśną zaczęły organizować zasadzki na fanów jazdy po terenach górskich: - Niestety, na to rozwiązanie też mają swoje sposoby. Często dostajemy sygnał o planowanym przejeździe większej grupy, ale oni są na to świetnie przygotowani. Wysyłają jedną osobę przodem, by sprawdziła, czy teren jest "czysty". Poza tym mają najnowszy sprzęt - drogie hondy czy kawasaki - i ciężko ich dogonić. A jeżeli już złapiemy kogoś na gorącym uczynku i sprawa trafi do sądu, to jest umarzana ze względu na niską szkodliwość czynu - mówi nadleśniczy Jerzy Potocki z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.

I dodaje, że kolejną przeszkodą w karaniu jest znikoma rozpoznawalność kierowców: - Pojazdy nie mają rejestracji, a ich właściciele mają kaski. Nawet gdy trafi do nas zdjęcie przysłane przez turystę, nie możemy takiej osoby ukarać - narzeka Potocki.

Uprzykrzanie życia turystom, płoszenie zwierzyny i niszczenie runa leśnego to niejedyne problemy, na które uskarżają się mieszkańcy i służby porządkowe. W całym kraju obowiązuje najwyższy, trzeci stopień zagrożenia pożarowego. Ściółka leśna jest przesuszona, ma poniżej 10 proc. wilgotności, co grozi szybkim rozprzestrzenianiem pożarów. Leśnicy wprowadzili zakaz wstępu do lasów. - W Polsce lawinowo rośnie liczba pożarów. Od połowy kwietnia było ich średnio 150 dziennie, jest to najwyższy wskaźnik od pięciu lat. - informuje Barbara Ubysz z Samodzielnej Pracowni Ochrony Przeciwpożarowej Lasu w Instytucie Badawczym Leśnictwa. Strażacy ostrzegają, że nie wolno używać ciągników czy innych urządzeń, z których mogą wydobyć się iskry, a maszyny rolnicze muszą mieć zabezpieczenia przez iskrzeniem. Mieszkańcy boją się, że grupy jeżdżących z dużą prędkością motocyklistów wzniecą pożar:

- Na skraju lasu stoi kilkadziesiąt domów, które pójdą z dymem, jeżeli iskra wznieci pożar - mówi pan Wojciech.

A co na to wszystko motocykliści?: - W Polsce w ogóle nie ma wytyczonych tras dla motorów crossowych, a mamy je po to, by ich używać. Dlaczego władze nie zagospodarują na ten cel na przykład terenów poprzemysłowych, pogórniczych, które, choć zrekultywowane i obsadzone zielenią, przemysłowo są już bezużyteczne? Gdyby ktoś zbudował taki tor, zorganizował jakieś atrakcje, to nie wjeżdżalibyśmy na tereny zielone i nie musielibyśmy walczyć z ekologami, leśnikami i turystami. Rejon Lanckorony czy Krzywaczki to świetny teren na wypady crossowe. Nie ukrywam, że im las głębszy a teren trudniejszy, tym lepsza zabawa - mówi nam jeden z motocyklistów.
1 1 1