Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-12T11:30:21+01:00
Urodził się 3 lutego 1871 r. we Lwowie. Zarówno jego ojciec, jak i matka pochodzili ze starych rodzin szlacheckich. W roku 1889 przyszły naukowiec otrzymał świadectwo dojrzałości. Studiował później historię, prawo, etykę, historię literatury, geografię i geologię na Uniwersytecie Jagiellońskim (1889-1891), przez rok w Halle (1891-1892) i na Uniwersytecie Lwowskim, gdzie w 1894 r. uzyskał tytuł doktora filozofii na podstawie pracy "Studia nad rozkładem ciepła na kuli ziemskiej". Swoją wiedzę pogłębiał w Wiedniu, studiując glacjologię u prof. Pencka (1895), geologię u prof. Richthofera i meteorologię u prof. Betzolta w Berlinie, gdzie odbył półroczną praktykę w Państwowym Instytucie Meteorologicznym. Od roku 1899 był profesorem Akademii Handlowej we Lwowie i docentem uniwersytetu. W 1908 r. został profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie Lwowskim, a w 1911 r. uzyskał tytuł profesora zwyczajnego. We Lwowie stworzył wszechstronną szkołę geograficzną, obejmującą zarówno geografię fizyczną, jak i gospodarczą, a przede wszystkim kartografię - dział, któremu zawdzięcza swą światową sławę.

Profesor Eugeniusz Romer był naukowcem ogarniętym pasją badania tego, co jeszcze niezbadane, i weryfikowania tego, co według niego zbadać należało powtórnie. Jeden z jego wychowanków, prof. Jan Ernst, tak wspomina profesora: "Dyrektorem Instytutu Geografii był prof. E. Romer, wielki uczony i świetny, kochany przez studentów pedagog. Należał jeszcze do tej generacji geografów, którzy obejmowali umysłem cały zakres nauki i w każdej dziedzinie geografii pozostawili cenny swój wkład. Romera jako pedagoga cechował przede wszystkim entuzjazm dla poruszanych i wykładanych problemów, którymi potrafił 'zarazić' słuchaczy. Dotyczyło to wykładów, do których czasem nawet się nie przygotowywał, ale i częstych spotkań z pracownikami Instytutu. Codziennie o 11-ej rano była tak zwana 'herbatka', na którą oprócz pracowników przychodzili także uczniowie. Romer poruszał wówczas temat, który przyszedł mu właśnie w tym momencie na myśl i przykuwał uwagę wszystkich pełnymi sugestywności słowami. Serdeczność, zapał i humor Romera stwarzały w jego naukowym otoczeniu, w Instytucie, szczególną atmosferę wzajemnej bliskości i przyjaźni".

Uznanie w świecie naukowym

W 1921 r. profesor Eugeniusz Romer założył słynny we Lwowie instytut kartograficzny "Atlas", w którym drukowano mapy i atlasy głównie według jego własnej koncepcji, a w 1923 r. pierwsze w świecie czasopismo kartograficzne "Polski Przegląd Kartograficzny", kwartalnik omawiający m.in. bieżące sprawy rodzimej i zagranicznej kartografii oraz recenzujący pojawiające się zarówno w kraju, jak i za granicą ważne publikacje kartograficzne. Zyskał sobie wielkie uznanie w świecie naukowym. Od 1919 r. był członkiem Polskiej Akademii Umiejętności, a po II wojnie światowej, od roku 1952 - Polskiej Akademii Nauk. Brał czynny udział w pracach międzynarodowych kongresów geograficznych w Paryżu (1931 r.) i w Warszawie (1934 r.). Pełnił również obowiązki wiceprezesa Międzynarodowej Unii Geograficznej. Bardzo wiele towarzystw naukowych krajowych i zagranicznych przyjęło go poza tym w poczet swoich honorowych członków. W 1931 r. został mianowany profesorem honorowym Uniwersytetu we Lwowie, zaś w 1948 r. Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W 1934 roku otrzymał też tytuł doktora honoris causa w Poznaniu, a w roku 1947 w Krakowie.

Wybuch II wojny światowej przerwał wszelką działalność zawodową profesora. Po zajęciu Lwowa w 1941 r. przez Niemców musiał ukrywać się przed prześladowaniami, jakie mogły go spotkać ze strony władz hitlerowskich za jego stanowisko przy ustalaniu zachodnich granic Polski. Schronienie znalazł w klasztorze Ojców Zmartwychwstańców przy ulicy Piekarskiej we Lwowie. W ten sposób uniknął losu bestialsko zamordowanych przez hitlerowców kilkudziesięciu lwowskich profesorów. W klasztorze z charakterystyczną dla siebie pasją i dynamiką studiował teologię. Sam tak pisał o tamtym okresie: "Nie tylko moja sfera afekcyjna, cała umysłowość, doznała radykalnego przewrotu. Rzuciłem całą olbrzymią, zaawansowaną pracę moją i bez cienia żalu zabrałem się do pracy duchowej, zdobyłem z wiarą i nadzieją pokój, o którym nigdy nie śniłem, i dziś jestem daleko zaawansowany w zupełnie innej, w każdym calu w atmosferze tajników religijnych pogrążonej pracy". Podczas trzyletniego pobytu w klasztorze przeszedł zupełną przemianę duchową, przeczytał ok. 60 tomów dzieł teologicznych. Znając doskonale język francuski, niemiecki i angielski, opanował również biegle łacinę. Zapragnął nawet, mimo ukończonych swoich 70 lat, przyjąć święcenia kapłańskie... Życie ułożyło mu się jednak inaczej. Pod nazwiskiem Edmunda Piotrowskiego przeżył Powstanie Warszawskie i gehennę obozu pruszkowskiego, skąd wydostał się przy pomocy swojej bratanicy Anny Romer-Pannenkowej. Po wojnie osiadł w Krakowie, gdzie objął katedrę geografii na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz kierownictwo krakowskiego Instytutu Geograficznego. Tutaj czuwał nad habilitantami i wznowił działalność publikacyjną z zakresu klimatologii, geomorfologii i paleogeografii. Pracował ciężko i wytrwale do ostatnich swoich dni. Zmarł 28 stycznia 1954 r., przeżywszy 83 lata. Pochowany został w Krakowie na Salwatorze.

"Geograficzno-statystyczny atlas Polski"

"Mały Atlas Geograficzny" stworzony przez Romera w 1908 r. przyniósł mu duży rozgłos. Dzięki niemu polska kartografia syntetyczna i szkolna zajęła jedno z przodujących miejsc na świecie. Jednak to dopiero rok 1916 scementował jego pozycję naukową. W tym to bowiem roku wydał on "Geograficzno-statystyczny atlas Polski", w którym przedstawiał obraz Polski opracowany pod względem fizjograficznym, narodowościowym, gospodarczym i kulturalnym; ukazał dokąd sięgali Polacy, gdzie byli dominującą siłą kulturalną, gospodarczą i organizacyjną, a także na jakim obszarze pozostawali w mniejszości. Atlas Romera odegrał znaczącą rolę w ustaleniu granic naszego odradzającego się państwa; dostarczał cennych informacji o Polsce i Polakach, które były znane tylko z mało pewnych źródeł pochodzących z państw zaborczych. Źródła te konsekwentnie umniejszały wszelkie wartości Narodu Polskiego, a zwłaszcza etniczny zasięg i znaczenie Polaków w zaborach. Dzięki tej pracy uznano Romera za znawcę zagadnienia i wysłano w 1918 r. do Paryża jako członka delegacji polskiej przy ustalaniu zachodniej granicy Polski w traktacie wersalskim. Romer referował sprawę polską premierowi Francji Clemenceau, który miał bronić polskiego punktu widzenia przy pertraktacjach traktatu. Profesor uczestniczył także w rozmowach w Rydze (1921 r.), gdzie odegrał istotną rolę w uzgadnianiu szczegółów topograficznych przy ustalaniu polskiej granicy wschodniej.

Teorie Eugeniusza Romera, budowane "ku pokrzepieniu serc", dostarczały argumentów zwolennikom odbudowania państwa polskiego w jego granicach historycznych, przedrozbiorowych, i cieszyły się dużym uznaniem i popularnością. Już w wydanej w 1904 r. "Geografii ziem polskich" stwierdzał on: "Polska jest to kraina przedstawiająca geograficzną całość i w tym tkwi przyczyna, że mimo politycznego rozbicia jeszcze nie zginęła. Pojęcie Polski jest silniejsze od chwilowego zbiegu faktów historycznych i przeobrażeń politycznych". Eugeniusz Romer z całą mocą walczył w tamtym okresie o tożsamość narodową i polityczną podmiotowość Polski jako wspólnoty obszarowej, narodowej i kulturowej. Ostro zwalczał politykę germanizacyjną, a także podsycane przez Austrię antagonizmy polsko-ukraińskie. "Ponad nauką stawiał sprawy społeczne, sprawy narodu i państwa. Był patriotą wielkiego formatu" - pisał o nim prof. A. Jahn w książce "Z Kleparowa w świat szeroki". Ta pro państwowość wyróżniała postać profesora. Była w jego badaniach naukowych podstawą budowy polskiej geografii, zaś w szkolnictwie wydobyciem w nauczaniu geografii "ziem dawnej Polski". Romer stosował w kartografii konsekwentnie polskie nazewnictwo na mapach polskich. Na początku XX wieku dał obozowi niepodległościowemu gruntowne, teoretyczne uzasadnienie miejsca Polski w Europie. "Zaświtała mi pierwsza myśl o podstawach przyrodzonych Polski historycznej, wtedy zaprzągłem się do geopolitycznej służby polskiej, której pozostałem już wierny przez całe moje życie" - wspominał uczony. Tym samym przeciwstawiał się koncepcji przejściowości Polski, w jaką część naukowców zdawała się wówczas wierzyć.

Praca pedagogiczna i podróże

Z powołania był profesor jednak nauczycielem. Pracował ponad dziesięć lat w lwowskich szkołach średnich. "Jako nauczyciel postawiłem sobie za cel nie tyle wpajać pozytywną wiedzę geograficzną moim uczniom, ile przez ożywioną zbiorową dyskusję budzić w nich pojęcia z zakresu świata zewnętrznego. Chciałem, by zdawali sobie sprawę z drogi, która od powstawania pojęć wiedzie, ze sposobów, które pojęciom nadają większą precyzję, przy ciągłym apelowaniu do zdrowego, chłopskiego rozsądku. Co to była za rozkosz, gdy młode, przesądem zdobytej już wiedzy nie zepsute umysły wprowadzałem elementarnym czytaniem mapy w dyskusję problemów z życia gór, rzek, morza, krajobrazu, człowieka, państwa! Postawiwszy sobie jako cel naczelny nauczania geografii w szkole średniej umiejętność czytania mapy, uważałem, że sprawdzianem osiągnięcia celu będzie nie tyle wiedza, ile uzyskanie instrumentu, który powinien przez całe życie służyć do rozszerzania i pogłębiania tej wiedzy" - wspominał po latach. Cztery lata wcześniej od wydania "Małego Atlasu Geograficznego", bo już w 1904 r., Eugeniusz Romer opublikował "Geografię dla klasy I szkół średnich". Było to całkowicie nowatorskie opracowanie oparte na heurezie. Warto dodać, że oprócz nauczycielstwa zajmowały go prace etnograficzne, poświęcone niemal wszystkim ziemiom polskim. Pamiątek historycznych poszukiwał we Wrocławiu, Kamieńcu Podolskim, Chocimiu, na Mazurach i w Wilnie. Wspomnijmy, że to właśnie on odnalazł w starych dokumentach nazwy wielu polskich miejscowości na Dolnym Śląsku. Podczas wczesnych lat swojej pracy prof. E. Romer odbył szereg podroży badawczych, poświęconych przede wszystkim problemom rzeźby lodowcowej w Alpach, Pirenejach, Walii, Norwegii, w Górach Skalistych Kanady i Alaski. W roku 1909 wyjechał do Szwajcarii w celu przeprowadzenia badań lodowców alpejskich. Dzięki zdobytej popularności w 1910 r. prof. Romer został zaproszony do uczestnictwa w wielkiej wyprawie badawczej z grupą pracowników Uniwersytetu Lwowskiego w góry Sichote-Aliń we wschodniej Syberii. Stało się to okazją do dalszej podróży geograficzno-krajoznawczej dokoła Azji. Wyprawa objęła również Japonię, Chiny, Indie, Himalaje i Cejlon. Obserwacje geograficzne, morfologiczne, klimatologiczne dokonane podczas tej wielkiej podróży posłużyły mu za temat do licznych artykułów, odczytów i spotkań. Dla uczczenia pamięci tego znakomitego uczonego badacze Alaski nazwali w 1924 r. jego imieniem jeden z lodowców.

Profesor Eugeniusz Romer zasłużył się wychowaniem licznych kadr polskich geografów. W swojej pracy zerwał z tradycją przeładowywania map nadmiarem informacji, wprowadzając rzut wiernopowierzchniowy i rysunek poziomicowy z zastosowaniem poziomicy 300 m, która najlepiej obrazuje oddzielenie wyżyn od nizin. Stosował tęczową skalę barw hipso- i batymetrycznych, w której tony zimne oznaczają głębokość (np. niebieski - głębię, oceany, morze), a tony ciepłe wysokość (np. żółty i zielony - wyniosłości pośrednie, czerwony - najwyższe wzniesienia). Na tej zasadzie widmowej rozwinęła się międzynarodowa skala barw wysokościowych uchwalona ostatecznie na konferencji paryskiej w 1913 r. Uczony zaproponował do opisu map głównie pismo blokowe, które jest najłatwiejszym do odczytania. Poza tym tworzył on mapy z rozległym tłem, przedstawiając dany kraj wraz z terenami sąsiednimi. Zaznaczmy, że prof. Romer był pierwszym badaczem, który ujął geograficznie całość klimatu ziem polskich. Pierwszego podziału Polski na krainy klimatyczne dokonał w 1908 roku, a drugiego 30 lat później. Ten ostatni wzbogacił m.in. o analizę pór roku i ich przemieszczanie się.

NIE WIEDZIALAM CO DOKLADNIE I TROCHE MASZ ;D WSZYSTKO PRZYDATNE HEHE pozdro