Pytanie.
Jakich ludzi Jezus nazywa błogosławionymi?

i odp. w podr. jest taka:

-ubodzy w duchu,
-którzy się smucą,
-cisi,
-którzy łakną i pragną sprawiedliwości,
-miłosierni,
-czystego serca,
-którzy wprowadzają pokój.

I muszę do każdego punktu wyjaśnić znaczenie.

3

Odpowiedzi

2010-01-12T16:34:18+01:00
2010-01-12T16:42:01+01:00
1."ubodzy w duchu'' nie odnoszą się ani do Ducha Świętego, ani do inteligencji człowieka - oznaczają one całą osobę, całego człowieka. Podobne wyrażenie znajdujemy w Psalmie: "Pan jest blisko skruszonych w sercu i wybawia złamanych na duchu"Oczywiście, błogosławieństwo nie daje aprobaty dla niesprawiedliwości społecznej, stwarzającej przepaść między bogatymi a biednymi. "Ubodzy duchem" nie są więc ludźmi upośledzonymi intelektualnie i prostaczkami. Są tymi, którzy nie posiadają doczesnych bogactw i z radością znoszą wszelkie niedostatki; są także tymi, którzy posiadając bogactwa, nie przywiązują się do nich kurczowo; są tymi, którzy wyzbywają się luksusów, a poprzestają na niezbędnych i prostych rzeczach. Jezus solidaryzował się z ubogimi, bowiem liczą na pomoc Bożą i bezgranicznie ufają Bożej opatrzności. Im właśnie przyobiecał królestwo niebieskie. Dopiero w królestwie Bożym będziemy autentycznie bogatymi.
2.Tak to już jest, że są ludzie, którzy czego by się nie dotknęli, od razu im wychodzi, osiągają sukces. Są też tacy, którym zawsze życie sypie w oczy sól. I to wcale nie jest tak, że ci pierwsi są lepsi, bardziej pobożni od tych drugich. Dlaczego?
Pytanie stare jak świat. I wciąż bez odpowiedzi. Cierpienie. Skąd jest, do czego prowadzi? Dlaczego jest go czasami aż tyle, że wydaje się nie do zniesienia? Patrzę na moich znajomych, którzy cierpią, których całe dotychczasowe życie znaczone jest większym lub mniejszym cierpieniem. I widzę w nich oblicze Chrystusa.
Czasami budzi się we mnie pytanie: dlaczego oni tak cierpią, a ja nie? Może jestem zbyt słaby, żeby móc przetrwać zwycięsko cierpienia, które są ich udziałem? Jedno jest pewne. Wszystko w rękach Boga.
Piszę do Was, wszyscy cierpiący, znani i nieznani. Czuję się wobec Was taki mały. Jakby sumienie mi coś wyrzucało. Pozostaje mi modlić się za Was i współczuć, czyli współ-odczuwać. I jeszcze modlić się za siebie, żebym potrafił wytrwać, kiedy przyjdzie cierpienie po ludzku nie do zniesienia. To Wy jesteście błogosławieni, to znaczy naprawdę szczęśliwi. Wam dano obietnicę pocieszenia w domu Ojca. Z Waszych policzków Pan otrze wszelką łzę. Bądźcie pozdrowieni!
3.Cisi Pracownicy Krzyża ("Sillenziosi Operai della Croce") - stowarzyszenie założone w 1950 roku przez włoskiego kapłana ks. prałata Luigi Novarese, które ma charakter wspólnoty osób konsekrowanych: kapłanów i wiernych świeckich zaangażowanych w uświadamianie ludziom chorym i niepełnosprawnym chrześcijańskiego sensu ich cierpienia. Skrót nazwy wspólnoty zakonnej: SOdC.
4.Nie jest przypadkiem, że zazdrość znalazła się na czwartym miejscu pośród grzechów głównych. Można bowiem powiedzieć, że jest jakby odbiciem trzech poprzednich. Ona też podobnie jak pycha, chciwość i nieczystość, nie jest tylko pewnym aktem, czynem albo przekroczeniem jakiegoś przykazania. Jest natomiast głęboką postawą ludzkiego serca, mającą swe korzenie w trzech pierwszych. Podobnie jak tamte trzy, jej ostateczną przyczyną jest niewiara w bezwarunkową miłość Boga, co zmusza człowieka do poszukiwania miłości i jej atrybutów gdzie indziej, poza Bogiem. W chciwości szuka się ich w posiadaniu i władzy; w nieczystości w relacjach międzyludzkich, nadając im - samym z siebie dobrym i koniecznym - charakter idolatryczny, czyli stawiając je na miejscu Pana Boga. Rzeczy te jednak Bogiem nie są i nie posiadają Jego atrybutów, nie mogą więc zaspokoić serca człowieka. Jego serce tęskni za bezwarunkowością i nieskończonością miłości Boga, a ponieważ w nią nie wierzy, zdane jest na uwarunkowaną i skończoną miłość ludzką. Ponieważ odczuwamy owo uwarunkowanie i skończoność miłości ludzkiej, a często doświadczamy tego już w dzieciństwie, pojawia się w nas lęk o miłość; o to, czy jej starczy i dla nas, czy osoba, która nas kocha, nie będzie bardziej kochać kogoś innego, czy nie zostawi mnie, czy będę dość dobry(a), ładny(a), przystojny(a), bogaty(a), żebym mógł być kochany(a), żeby się liczyć.

Stara definicja scholastyczna nazywa zazdrość smutkiem z powodu czyjegoś dobra, lecz w moim odczuciu jest to definicja bardzo powierzchowna. Zazdrość jest w istocie lękiem o miłość i o to, co z nią się wiąże, a bez czego życie człowieka staje się nonsensem. Skrajną formą zazdrości jest zawiść, w której lęk przechodzi w nienawiść wobec tego, któremu się zazdrości.
5. Pojęcie miłosierdzia łączy się w pojęciu większości współczesnych ludzi z akcją społeczną, którą zwano też czasem akcją miłosierdzia. Tymczasem biblijne pojęcie miłosierdzia jest inne, nie tylko znacznie szersze, ale i inaczej ukierunkowane. To, co dziś nazywamy pomocą społeczną, a w niedawnej przeszłości nazywano też akcją miłosierdzia, w Biblii jest czynieniem sprawiedliwości. Bowiem sprawiedliwość Boża domaga się tego, by dzielić dobra tej ziemi w taki sposób, aby nie było biednych. Pomoc ubogiemu należy się ze sprawiedliwości. Nawet jeśli prawo ludzkie pozwala komuś na egoistyczne posiadanie dóbr, bez pamięci o innych, to prawo Boże domaga się kategorycznie dbałości o tych, którzy mają za mało. W Starym Testamencie jest to wielokroć formułowane. Miłosierdzie natomiast nie jest czymś należnym ze sprawiedliwości, lecz jak gdyby nadmiarem miłości, która granice sprawiedliwości przekracza.
6.W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy, iż „czyste serca” oznaczają tych, którzy dostosowali swój umysł i swoją wolę do Bożych wymagań świętości, zwłaszcza w trzech dziedzinach: miłości
7Przez dziesiątki lat na różnych wiecach i masowych spotkaniach w Polsce socjalistycznej skandowano okrzyk: „Nigdy więcej wojny!” „Proletariusze wszystkich krajów łączyli się”, by przeciwstawić się wojnie. Państwa socjalistyczne zaprawiały się do wojny, zwiększając swój militarny potencjał (blisko 50% przemysłu byłego Związku Radzieckiego służyło celom wojennym) a jednocześnie organizowały pokojowe manifestacje i międzynarodowe konferencje propagandowo-pokojowe.

Z kolei na Zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych w tym samym czasie powstawały rozliczne nurty pacyfistyczne, przeciwstawiające się wszelkiej, gdziekolwiek istniejącej nienawiści, agresji i przemocy. Przywódcy tych państw równocześnie dozbrajali swoje narody, dochodząc do szczytu rozwoju technologii zabijania – sztuki militarnej.

6 4 6
2010-01-12T16:47:19+01:00
Moim zdaniem ;
ubodzy w duchu-to ludzie, którzy nie należąc do wyższych ani uprzywilejowanych warstw społecznych, nie obfitując w dobra materialne, przeciwnie, żyjąc często na granicy wyznaczającej miarę codziennych potrzeb, potrafią się wznieść poza i ponad to, co materialne, przezwyciężyć doraźne troski i kierować z ufnością wzrok ku Bogu

-którzy się smucą-odnosi się ludzi, którzy cierpią z powodu zła, jakie ich niszczy
cisi-drzuca wszelką przemoc i siłę w zdobywaniu znaczenia i władzy i zaprasza do budowania relacji międzyludzkich opartych na łagodności, pokorze, zrozumieniu i dobroci. Ludzie cisi nie stosują nigdy przemocy.

-którzy łakną i pragną sprawiedliwości,-bo za wszelka cene chca byc sprawiedliwi
-miłosierni,aby milowali boga i wszytsko co ich otacza jak i swoich bliznich
czystego serca,-oznaczają tych, którzy dostosowali swój umysł i swoją wolę do Bożych wymagań świętośc

rorzy wprowadzja pokoj-promując prawdziwy pokój oparty na szacunku dla osoby ludzkiej i na szacunku do wolności religijnej i wiary.
3 4 3