Odpowiedzi

2010-01-12T17:13:55+01:00
Ja:cześć
marta:cześć
ja.mamy jechać na wycieszkę do muzeum sztuki w Krakowie
marta:a kiedy
ja:juz nie długo ok.20marca
marta:ale ci fajnie
ja.może chciała bys pojechac z nami?
marta:bardzo chetnie jak nikt nie ma nic przeciwko
ja:no co ty!wszyscy sie ucieszą
marta:a ile płacimy
ja:od osoby 30 zł
marta:o to nie jest tak dużo
ja:to zapytaj rodzicóe i daj mi znaj do jutra
marta:myśle że moji rodzice sie zgodzą,bardzo ci dziękuje za zaproszenie
ja:nie ma za co będzie fajnie.

we wtorek 13grudnia 2009r.w mojej klasie zdarzyła się niesłychana żecz,
p.wychowawczyni powiedziła nam że jeśli chcemy możemy pojechać na zieloną szkołę.wszyscy odrazu byli wniebowzięci,i odpowiadali chjrem że chcom.
wiec pani sie zgodzilą abyśmy jechali.
gdy byliśmy w drodze to mój kolega zaczą wymiotowac ,a cała klasa zaczęła sie śmiać , a pani powiedzila że to nic śmiesznego.

gdy już dojechaliśmy do zielonej szkoly to odrazu wszyscy wylecieli z chukiem, z autobusu i pobiegli onejrzeć jezioro.
i tak mineły 3 dnie szkoły.gdy juz wyjechaliśmy to panmi zaczęła nas liczyć,a kierowca jechal dalej,wtedy pani zorientowala sie że brfakuje szymka,pan kierowca się zatrzymał ,i okazało się ze szymekl gonił za autobus co to bylo za przerzycie..