Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • KcB
  • Początkujący
2009-09-25T21:50:36+02:00
Pewnego dnia idąc do szkoły przy samym wyjściu z domu zauważyłam moją najlepszą przyjaciółkę. Od razu, kiedy na nią spojrzałam z radości serce zaczęło mi bić mocniej. Podbiegłam do niej i drżącym głosem się przywitałam ją. Niestety ona strasznie się śpiszyła i musiałam ze smutną miną iść do szkoły. Dużo o niej myślałam. I nawet nie zauważyłam, że znalazłam się na przejściu dla pieszych. Serce mi zadrżało, gdy samochód zatrzymał się z piskiem opon. Ktoś zaczął coś z niego krzyczeć, a ja zrobiłam się czerwona ze wstydu. Lecz do szkoły kroczyłam bardzo radosna. Myślałam, że to jest mój niezwykły dzień. W pewnym momencie przypomniała mi się bardzo smutna rzecz. Pani zapowiedziała klasówkę z matematyki. Ręce zaczęły mi drżeć. Od razu posmutniałam. Bardzo się zdenerwowałam na siebie, że nic się nie nauczyłam na ten sprawdzian. I niestety mając na początku wesoły nastrój do szkoły dotarłam z jego przeciwieństwem.
1 5 1
2009-09-25T22:10:35+02:00
Tego dnia jak zawsze wyszłam wcześniej do szkoły. Dzień był słoneczny, więc czułam jak wszystko we mnie śpiewa. Po kilkuminutowym marszu zobaczyłam bandę chłopaków, którzy stali na przystanku. Zadrżałam, przełknęlam ślinę, ale postanowiłam isc dalej. Gdy koło nich przechodziłam, jeden zaczął mnie zaczepiac. Nie oddzywałam się i uparcie szłam do przodu, strach jedna cały czas we mnie wzrastał. Gdy wreszcie znalazłam się w bezpiecznej odległości odetchnęłam z wielką ulgą, znowu zrobiło mi się lekko na duchu. Chwilę potem weszłam na teren szkoły, wtedy podbiegła do mnie Ewelina i zapytała czy mam lekcje z j.polskiego, bo pani prosi mój zeszyt. Zrobiło mi się niedobrze i słabo, dziewczyna musiała coś zauważyc, ponieważ zapytała czy wszystko w porządku. Rzuciłam plecam pod jej nogi i pobiegłam do domu, do dzwonka zostało tylko 5 minut. Ręce zaczęły mi się pocic, brakowało mi tchu. Wpadłam do domu, wzięłam zeszyt i biełam co sił w nogach do szkoły. W ostatniej chwili zdążyła, poczułam wielkie szczęście. Był to po prostu niesamowity dzień.
2009-09-25T22:40:25+02:00
Była 7.30 szłam do szkoły, bardzo sie stresowałam, gdyż nie nauczyłam się do sprawdziany z historii. Wchodząc do szkoły wszyscy z mojej klasy byli nauczeni i wszystko wiedzieli a ja byłam mdlejącą z nerwów czarna owcą. Historia zbliżała sie wielkimi krokami ręcę moje drżały jak szalone. Ucząc sie troszkę na przerwie wszyscy mi przeszkadzali i niestety nic z tego nie wyszło. Ból głowy, cierpienie i stres dały mi sie we znaki. KOniec tej przerwy oznaczał koniec mojego życia, pani już niestety przyszła pod sale, otworzyła drzwi i weszliśmy do sali. Usiedliśmy wszyscy w ciszy czekając na kartki, a tu pani mówi że odwołuje sprawdzian. BYłam taka rozradowana że słowami nie dało sie tego opisać , to był po prostu najszczęśliwszy dzień w moim życiu.