Przetłumaczy mi to ktoś?? tylko nie używajcie zadnych tłumaczy!!! musi to byc bdb!! wiem ze dlugie dlatego daje tyle punktuw!!!

Trwał zimowy wieczór. Płatki śniegu wirowały za oknem. Alicja siedziała w najprzytulniejszym kącie swojego pokoju. Pokoik był dość duży, urządzony w ciepłych, pastelowych kolorach. Wszyscy zachwycali się prostotą, a zarazem oryginalnością tego wnętrza. Alicja sama stała się na chwilkę dekoratorką wnętrz i zaprojektowała swój pokój. Jak na piętnastolatkę, udało jej się to bardzo dobrze.

Teraz, w czasie tej zimy, pokój ten był dla Alicji prawdziwą pociechą. Za oknem było szaro, ciemno i ponuro, dokładnie tak jak w sercu Alicji. Jednak jej ulubiona piosenka i światło zapalonej świeczki, przywiodły ze sobą wspomnienia… Dziewczyna wprowadziła się tu trzy lata temu. Na początku ciężko było jej znaleźć jakąś dobrą koleżankę, a co dopiero przyjaciółkę…

I właśnie dwa lata temu, w tak samo mroźną zimę, Alicja potknęła się i przewróciła na idącą obok dziewczynę, ale ta nie była zła. Wprost przeciwnie. Dziewczynka szybko wstała i pomogła podnieść się Alicji. Nastolatki od razu znalazły ze sobą wspólny język. Alicja od przeprowadzki nie poznała jeszcze tak miłej osoby jak ta rudowłosa, energiczna dziewczyna.

Okazało się, że Alicja i jej nowa koleżanka, Jagienka, są w tym samym wieku, mieszkają blisko siebie, a nawet chodzą do tej samej szkoły. Rozstając się dziewczynki same dziwiły się jak to się stało, że do tej pory się nie spotkały.

Alicja tamtego wieczoru napisała w swoim pamiętniku: „Znalazłam przyjaciółkę. Nazywa się Jagienka i jest naprawdę wyjątkowa.”. Wkrótce, pomimo że dziewczynki chodziły do innych klas, większość osób uznawało je za papużki nierozłączki. Na boisku, w klasie, na przedstawieniu– wszędzie były razem. Jeśli jedna zachorowała, druga już do niej biegła. Razem przeżywały wszystkie swoje radości i smutki, sukcesy i porażki.

Teraz Alicja siedziała sama. Po jej policzkach płynęły łzy. Była samotna, straciła tak ważną część swojego życia… Dziewczynie na myśl przyszło jeszcze tylko jedno, ostatnie już wspomnienie. To, co teraz kotłowało się w głowie tej delikatnej dziewczyny, było zarówno najprzyjemniejszym jak i najsmutniejszym wydarzeniem z jej życia…

Po wielu prośbach i obietnicach, rodzice zgodzili się, aby Alicja i Jagienka wyjechały razem na obóz. Dla dziewczyn te wakacje zapowiadały się cudownie. Dopiero za dwa tygodnie miały wyjechać, ale już robiły zakupy– oczywiście razem. Alicja doskonale pamiętała tamte chwile, wtedy tak szczęśliwe, teraz naprawdę ją bolały.

Nadszedł ten niezwykły dzień, dwie przyjaciółki wyjechały. Na obozie bardzo szybko zjednały sobie pozostałych uczestników. Po dwóch dniach wszyscy je już znali, wiedzieli też, że czy na górski szlak, czy tylko na stołówkę, Alicja nie pójdzie bez Jagienki, a Jagienka bez Alicji. Wszyscy zgodnie uważali, że są nierozłączne, niektórzy mawiali nawet, że to ich jedyna wada– wszędzie są we dwie.

Łzy po policzkach Alicji zaczęły płynąc szybciej. Nawet przez tę okrutną samotność, która ją otaczała, nie potrafiła zapomnieć tamtych dni. Obozowicze nie znali ich długo, a i tak bardzo często twierdzili, że dziewczęta nawzajem się uzupełniają. Energiczna, pełna pomysłów, rudowłosa Jagienka świetnie pasowała do delikatnej, romantycznej Alicji o włosach w kolorze czekolady.

Alicja zajrzała do pamiętnika. W czasie obozu pisała bardzo mało. Teraz tego żałowała, bo ten pamiętnik, który często czytała także Jagienka, był najlepszym lekarstwem na wszelki smutek.

Obóz szybko się skończył. Jednak do końca wakacji pozostawał jeszcze cały miesiąc. W między czasie Jagienka „znalazła” chłopaka, ale nawet to nie przeszkodziło przyjaciółkom w urządzaniu długich spacerów i wycieczek rowerowych.

Zbliżał się ostatni tydzień wakacji... Teraz Alicja zacisnęła pięści, czuła się fatalnie. To była tylko minuta, która zmieniła jej życie… Dziewczynki miały rozstać się na ostatni tydzień wakacji. Jagienka jechała do swojej babci. Przyjaciółki pisywały do siebie prawie codziennie. Wielkimi krokami nadchodził ostatni dzień wakacji i Jagienka miała wrócić. Alicja na powitanie zrobiła dla przyjaciółki bransoletkę z muliny.

Alicja ściszyła nieco radio, teraz już nic nie było w stanie zniszczyć tego skupienia, w którym się znajdowała…

Alicja już wychodziła, była prawie gotowa, ale zadzwonił telefon. Dziewczyna mimo możliwości spóźnienia się na przywitanie z Jagienką, postanowiła odebrać jeszcze natarczywie dzwoniące urządzenie. Podbiegła do telefonu i powiedziała: „Halo.” Powtórzyła ten wyraz drugi raz, bo w aparacie zaległa cisza. Po chwili usłyszała głos swojej mamy…

Te kilka zdań Alicja zapamiętała na całe życie: „Kochanie, proszę usiądź sobie i posłuchaj uważnie. Jagienka miała wypadek samochodowy. Żyje, ale jest w bardzo ciężkim stanie, poczekaj na mnie. Za chwilę przyjadę i pojedziemy do szpitala.”

Alicja poczuła, że kręci się jej w głowie, wiec usiadła, ale ta nagła informacja przesłoniła jej wszystko. Dziewczynka uwierzyła w całe zdarzenie dopiero siedząc w szpitalu przy Jagiełce.
Na twarzy Alicji nie było już śladu łez. Całą nią zawładnęły wspomnienia. Przypominając sobie tamte chwile, znów czuła przykry i zimny dotyk samotności. Tego najbardziej przygnębiającego ze wszystkich uczuć…

Alicji pozwolono wejść tylko na chwilę do sali, w której leżała Jagienka. Jednak to wystarczyło, by wsunąć jej na rękę bransoletkę z muliny. Wtedy Alicja widziała Jagienkę ostatni raz. W dzień później młoda dziewczyna zmarła. To były najgorsze dni z życia Alicji. Z całych uroczystości pogrzebowych pamiętała tylko jeden moment. Było to na małym spotkaniu po pogrzebie. Mama Jagienki podeszła do Alicji i dała jej pudełko, które znalazła w plecaku córki. Na pudełeczku pisało „Dla Alicji”. W środku był mały zeszycik z napisem „Dziennik”. Na jego pierwszej stronie widniał napis: „Kocham Cię jak siostrę i jesteś moją najlepszą przyjaciółką. Ty i Wojtek jesteście najlepszymi osobami, jakie spotkałam w moim życiu”.

Twarz Alicji nieco się rozjaśniła. Jednak oczy nadal były zapuchnięte od łez. Ten „Dziennik” opowiadał o ich przyjaźni. Jagienka pisała go już od dnia, w którym się poznały.
Przez te sześć naprawdę trudnych dla Alicji miesięcy, „Dziennik” był jedyną, prawdziwą wartością. Jedynym przyjacielem. Alicja obchodziła się z nim jak najdroższym skarbem tego świata.

Minęło już pół roku, a Alicja nadal rozpamiętywała. Poniekąd sama staczała się w otchłań samotności, ale to było silniejsze od niej.

Teraz, po tej godzinie wspomnień, postanowiła wziąć się w garść, przestać płakać i iść w końcu spać, ale na myśl nasunęła się jej jeszcze jedna rzecz… A może ta dziewczyna, której spadła książka i piórnik jak zamykała szafkę, także potrzebuje przyjaciółki?
Alicja dobrze wiedziała, co znaczy czuć się samotnym w tłumie, bo w takim stanie pozostawała już od ostatniego dnia wakacji.

Teraz postanowiła. Jutro pójdę i porozmawiam z tą dziewczyną, może to właśnie przyjaźń jest bronią przeciw samotności?

1

Odpowiedzi

2010-01-13T20:35:53+01:00
It lasted a winter evening. Snowflakes swirled outside the window. Cozy Alice sat in the corner of your room. The room was quite large, decorated in warm pastel colors. Everyone admired the simplicity and originality of the interior at the same time. Alice herself has become a moment interior decorator and designed your room. So 15th, she managed to do very well.

Now, during this winter, this room was for Alice's real comfort. Outside the window it was gray, dark and gloomy, just as in the heart of Alice. However, her favorite song, and the light lit the candle, had brought with them memories... Girl introduced here three years ago. At the beginnin' it was hard to find her a good colleague, let alone a girlfriend...

And just two years ago, in the same frosty winter, Alice stumbled and turned the reaching the next girl, but this was not bad. Quite the contrary. The girl quickly got up and helped raise up Alice. Adolescents were once a common language with each other. Alice didn't recognize the move as a nice person like that red-haired, energetic girl.

It turned out that Alice and her new friend, Jagienka are the same age, live near each other, and even attend the same school. Parting the girls themselves were surprised how it happened that so far has not met.

Alice that night she wrote in her diary: "I found a friend. Her name is Jagienka and is truly unique". Soon, despite the fact that the girls went to other classes, most people recognize it as a parakeet no separation. On the field, in class, the presentation-were everywhere together. If one became sick, the other to her already fluent. Total experienced all its joys and sorrows, successes and failures.

Now Alice was sitting alone. After the tears flowed down her cheeks. She was lonely, lost such an important part of your life... Girlfriend came to mind only one more, last longer memory. What's now the head wondered this sensitive girl, was both pleasant and saddest event of her life...

After numerous requests and promises, the parents agreed that Alice and Jagienka gone to camp together. For girls are a wonderful prelude holiday. Only two weeks had to leave, but they did shopping together, of course. Alice perfectly remembered those moments, then so happy, now it really hurt.

Now it's this extraordinary day, two friends came out. At the camp very quickly propitiatethe other participants. After two days we all already knew them, knew also that if the mountain trail, or just the cafeteria, Alice'll not go without Jagienka and Jagienka without Alice. All in thought that are inseparable, some would say even that is their only fault-are everywhere in two.

Alice's cheeks the tears began to sail faster. Even by that terrible loneliness that surrounded her, she could not forget those days. Campers don't know them long, and yet very often argued that girls complement each other. Energetic, full of ideas, redhead Jagienka great fit for the delicate, romantic Alice with hair color chocolate.

Alice peered into the diary. During the camp, she wrote very little. Now that she regretted, 'cuz this memoir, which is often read as Jagienka was the best cure for all sadness.

The camp soon ended. But by the end of the holiday was still a whole month. Meanwhile Jagienka "found" the guy, but even this didn't prevent friends in arranging long walks and hikes.

Approaching the last week of vacation... Now Alice clenched fist, she felt badly. It was only a minute, that changed her life... The girls had to part with the last week of vacation. JAGIENKA rode to his grandmother. Writin' friend to him almost daily. Great strides approaching the last day of vacation and Jagienka had to go back. Alice in greeting did for a friend muliny bracelet.

Alice lowered a little radio, now there has not been able to destroy the concentration, in which it was ...

Alice has already emerged, it was almost ready, but the phone rang. Girl in spite of the possibility of delay in greeting with Jagienka, decided to pick up more insistently dial device. She ran to the phone and said, "Hello". She repeated the word a second time, 'cuz the camera's silence. After a moment she heard the voice of her mother ...

These few sentences Alice remembered for a lifetime, "Honey, please sit down and listen to yourself carefully. JAGIENKA had a car accident. Alive, but is in very serious condition, wait for me. The moment I arrive and we'll go to the hospital. "

Alice felt that turns her head, so she sat down, but this sudden information obscured her everything. Girl believed the whole incident was only sitting in the hospital at Jagiełce.
Alice on her face there was no trace of tears. It captured all the memories. Remembering those moments again, she felt sad and cold touch of loneliness. This most depressing of all emotions ...

Alice was allowed to enter only for a moment to relax in a lay Jagienka. But it was enough to push it on hand bracelet muliny. Then Alice saw Jagienka last time. A day later, a young girl died. These were the worst days in the lives of Alice. The entire funeral remembered only one time. It was a small meeting after the funeral. Mom Jagienka went to Alice and gave her a box which his daughter was in a backpack. On box have written "To Alice". In the middle was a small nootebook with the word "Journal". On the first page read: "I love you like a sister and you're my best friend. You and Wojtek are the best people what I met in my life. "

Alice's face brightened a bit. However, his eyes were still swollen from tears. The "Official" talked about their friendship. Jagienka wrote him again from the date on which they may know.
Through these six really difficult for Alice months, "Diary" was the only true value. Only friend. Alice celebrated with him as the dearest treasure of this world.

It's been half a year, and Alice is still focused on. Somehow fought alone in the abyss of loneliness, but it was stronger than her.

Now, after this time of memories, has decided to pull oneself together, to stop crying and finally go to sleep, but thought overthrust its one more thing... maybe this girl, which dropped the book and pen and closed the cabinet, also needs a friend?
Alice was well aware what it means to feel lonely in a crowd, she remained in this state science the last day of vacation.

Now decided. Tomorrow I'll go and talk to this girl, this may just friendship is a weapon against loneliness?
1 5 1