Odpowiedzi

2010-01-16T10:10:43+01:00
Pewnego dnia wpadłem na wspaniały pomysł. Chciałem wynaleźć wehikuł czasu. Wiedziałem że to nie będzie łatwe. Ale bardzo interesowałem się majsterkowaniem. Więc zebrałem dużo potrzebnych rzeczy. Po wielu wielu miesiącach pracy udało mi się. Aby ją wypróbować postanowiłem przenieść się do XVIII wieku.
Znalazłem się w środku jakiegoś angielskiego miasta. Spotkałem pewnego człowieka i próbowałem nawiązać z nim dialog:
-Dzień dobry! - rozpocząłęm.
-Witam!.
-Mógłbym od pana się dowiedzieć, gdzie się znajduje, zgubiłem się.
-To jest miasto Sheffield.
-Dziękuję bardzo za pana uprzejmość.
-Proszę, służę pomocą.- odparł. Byłem bardzo zadowolony z siebie, iż moja maszyna zadziałała. Wręcz nie mogłem w to uwierzyć. Ale poznając po strojach ludzi i budynkach byłem bez wątpienia w XVIII-wiecznej Anglii. Wszyscy ludzie byli ubrani tak jak ci z podręczników od historii. Lecz myśląc o ubiorach od razu przypomniało mi się że ubrany jestem w koszulkę i dżinsy, pełno ludzi zebrało się wokół mnie patrząc sie na mój ubiór. Musiałem sobie kupić jakieś ubranie, lecz nie miałem tamtejszej waluty. Musiałem więc jakoś zarobić. Podeszłem do pewnego kupca:
-Witam!
-Witam! A czegóż to szuka przybysz w dziwnym ubiorze.
-Za długo by opowiadać. Chciałbym sobie troche zarobić i kupic jakieś ubranie, ale nie mam pieniędzy. Czy jest jakaś szansa abym mógł u pana cokolwiek zarobić?
-Nazywam się John Travisson. A ty jak się nazywasz?
-Yyyy, ja nazywam się yy Robert Burce.
-Dobrze się składa, chłopcze. Akurat muszę na trochę opuścić mój sklep i nie chcę go zamykać. Ale czy napewno mogę ci zaufać, nie znam cię?
-Myślę, że tak.
-Ale na wszelki wypadek powiem komus znajomemu, aby cię obserwował. Jeśli wzbudzisz moje zaufanie, mogę cię zatrudnić na dalszy czas.
-Dziękuję bardzo. Będę się starał jak najlepiej.-odpowiedziałem. Kupiec odszedł, a ja musiałem zająć się pracą. Sklep pana Travissona był pełen ubrań dla kobiet. Było bardzi dużo sukien i toreb. Sklep odwiedziło bardzo dużo klientek. Po godzinie mojej pracy przyszedł pan Travisson:
-Myślę, że jesteś pracownikiem godnym zaufania. Zarobiłeś 5 funtów szterlingów. Nie możesz oczywiście za to kupić dużo, ale myślę, że jeśli popracujesz tu dłużej na pewno zarobisz na jakieś normalne odzienie.
-Dziekuję, jest pan bardzo miły.
Pan Travisson powiedział iż dziś mogę pracować do końca dnia i w ten sposób zarobię na jakieś dobre ubrania i nocleg w gospodzie. Około godziny 19 skończyłem pracę zarabiając 50 funtów szterlingów. Poszedłem do gospody, aby zanocować tam. Jedna noc kosztowała 10 funtów szterlingów. Rankiem poszedłem do sklepu z ubraniami i kupiłem ubranie za 30 funtów szterligów. Teraz wyglądałem jak człowiek z XVIII wieku. Po kilku dniach pracy u pana Travissona postanowiłem pozwiedzać Wielką Brytanię i zrezygnowałem z pracy. Chodząc po Sheffield ujrzałem same drewniane budynki. Uliczki były zrobione z kamienia, a po nich chodziło wiele ludzi oraz jeździło wiele koni z wozami. Prawie z każdego komina budynku było widać dym. Okna w domach były bardzo ubogie, drewniane ramy z brudną szybą w srodku. Chlopi byli ubrani w zwykłe lniane spodnie i koszulę i czapkę. Kobiety zaś miały na głowie chustki, nosiły sukienku do kostek i fartuchy. Ludzie bardziej bogaci byli wykwitniej ubrani. Kobiety chodziły w pięknych sukniach, a mężczyźni mieli na sobie coś podobnego do garnituru i kapelusze na głowie. Po zwiedzeniu całego tego miasta postanowiłem wrócic do domu.
Ciężko mi było opuścić te miasto, ponieważ bardzo się do niego przyzwycziłem przez te kilka dni. Wróciłem do swojego wehikułu ukrytego w opuszczonej szopie na skraju miasta, po czym wróciłem do swoich czasów.
5 4 5