Odpowiedzi

2010-01-16T11:04:58+01:00
To był dzień, ważny dla naszej całej rodziny. Moja "Mała" kochana córeczka wychodzi za mąż. W Kościele byliśmy umówieni na 16.00, więc wstaliśmy o 6.00, bo mieliśmy jeszcze dużo do zrobienia. Ja miałem do odebrania swój garnitur , więc po niego poszedłem. Z tego zamieszania zapomniałem w której pralni on jest . Po kilku długich minutach poszukiwania znalazłem go. Później żona poprosiła mnie , żebym pojechał na sale weselną pomóc rozkładać krzesła i stoliki. Tak więc zrobiłem, ale gdy dotarłem na miejsce to zupełnie zapomniałem co miałem zrobić, więc chciałem zadzwonić do Basi, ale zapomniałem z domu telefonu. Chciałem czy nie musiałem wrócić do domu i spytać się co miałem zrobić. Żeby znowu nie zapomnieć, zapisałem sobie na kartę. Gdy ponownie przyjechałem na salę, to nie mogłem sobie przypomnieć gdzie schowałem kartkę. Po chwile dopiero skojarzyłem że trzymam ją w ręku. Nie pozostało mi nic innego jak to co pisze na kartce i wziąć się do pracy. Po 30 minutach stoliki i krzesła były już rozłożone. Jak już dotarłem z powrotem do domu musiałem wziąć prysznic, ogolić się i ubrać. Jak już wszyscy byli już gotowi już czas był wychodzić> Wyszedłem pierwszy żeby podjechać samochodem pod blok, lecz był problem nie pamiętałem gdzie zostawiłem samochód. Szukałem szukałem i nie znalazłem go. Musieliśmy zamówić taksówkę. Do kościoła dotarliśmy 2 minuty przed rozpoczęciem ślubu. Po chwili ceremonia była już trakcie. Moja córcia stała się dorosłą, mężatą, kobietą. Cała reszta mianowicie ślub i wesele wyszło tak jak miało a nawet jeszcze lepiej. Goście byli zachwyceni. I tak zakończył się ten zwariowany dzień.


Do tego humorystycznego opowiadania możesz sobie zmieć osobę czy coś. Myśle że ci się spodoba bo dostałam za to 6.;)
Pozdrawiam..
8 3 8