Odpowiedzi

2010-01-17T09:13:49+01:00
Szedłem do sklepu, gdy nagle usłyszałęm pisk opon i krzyk dziecka. Odwróciłem się i.. Zobaczyłem,jak na masce ciężarówki leży bezwładne ciało chłopca. To było straszne! Przez dłuższą chwilę nie mogłem to uwierzyć. Podbiegłem pod tir zobaczyć czy chłopiec oddycha. Oddychał! Co za ulga! Od razu zadzwoniłem po karetkę pogotowia,żeby przyjechali zabrać chłopca na ostry dyżur. Szczegółowo opowiedziałem im przebieg zdarzeń.

Następego dnia, poszedłem do szpitala. Powiedzieli,że chłopiec żyje, ale jeźdźi na wózku inwalidzki. Kierowca tira był pijany i został skazany na 25 lat pozbawienia wolności.

Licze na naj;]
22 2 22
Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-17T09:15:41+01:00
Dwa tygodnie temu byłem świadkiem strasznego wypadku.
Wracając do domu od mojego kolegi tomka nagle usłyszałem piski opon,odwróciłem się i wtedy zobaczyłem coś strasznego.Kierowca samochodu jechał tak szybko,że nawet nie zauważył pieszego przechodzącego przez pasy.Uderzył w niego z taką prędkością,że pieszy nie miał szans.Byłem w szoku nie wiedziałem co robić lecz po chwili dotarło do mnie,że trzeba zadzwonić po karetkę.Po przyjechaniu karetki od razu stwierdzili zgon tego pana.Idąc dalej do domu myślałem,że to mogłem być ja ,to było coś strasznego od tamtej pory kiedy słyszę o wypadku widzę to zdarzenie.
Obejrzenie wypadku dużo zmieniło w moim życiu.Teraz jestem bardziej ostrożniejszy i stałem się bardzo wrażliwy na ludzkie nieszczęście.
65 1 65
2010-01-17T13:25:24+01:00
Pamiętam, jak kiedyś z kumpelami pojechałam nad jezioro. Od małego dobrze pływam i w wodzie czuję się jak ryba. Już nie pamiętam która z nas wymyśliła skakanie z drzewa do jeziora. Pomysł od razu wydał mi się niebezpieczny, ale wstydziłam siędo tego przyznac. Nie chciałam wyjśc na tchórz, tak jak Małgosia. Ona od razu powiedziała, że nie będzie skakała bo to głupie. No i wtedy zaczęło się! Wszyscy zaczęli rechotac:- Nie skaczesz? Tylko panienki nie skaczą! Hej, dzidzia!- wołali do Małdosi. Najbardziej nabijała się Magnusa. Taka jedna. Potrafiła się nieżle bic... Teraz jeździ na wózku inwalidzkim... Bo wtedy skoczyła. Trafiła na jakiś konar, którego jeszcze dzień wcześniej nie było. Myślałam, że się zabiła. Uratował ją mój tata, który całe szczęście był niedaleko...
37 1 37