Odpowiedzi

2010-01-17T11:03:26+01:00
Antoni Cierplikowski to jeden z niewielu Polaków, któremu udało się odnieść autentyczny i długotrwały sukces za granicą. Dodatkowo osiągnął to w dziedzinie, która w Polsce nigdy nie była specjalnie ceniona, nie było tu tradycji ani słynnych nazwisk do działalności których można się odwołać. A mimo to Antoni Cierplikowski, a właściwie Antoine, bo takie imię przyjął, uważany jest za jednego z najwybitniejszych fryzjerów w historii, to on wylansował fryzurę "na pazia", a wśród jego klientek były takie gwiazdy jak Greta Garbo, Josephine Baker czy Brigitte Bardot.

Jego biografia pełna jest szczęśliwych zbiegów okoliczności i dramatycznych perypetii, nie do końca wiadomo, które z nich wydarzyły się naprawdę, a które zostały stworzone na potrzeby medialne przez samego zainteresowanego. Antoni Cierplikowski urodził się 24 grudnia 1884 roku w Sieradzu. Pochodził z prostej, niezamożnej rodziny, jego ojciec był szewcem. Od początku bardzo silny związek łączył syna z matką. To ona miała mu mówić, że osoby urodzone w Boże Narodzenie czeka niezwykła przyszłość, doceniała jego wrażliwość i dobroć. Także ona jako pierwsza poznała się na talencie syna, gdy szyła ubrania pozwalała zbierać resztki materiału, a on tworzył z nich kwiaty, gałązki, kokardy. Bardzo ważne były dla Antka wizyty w sieradzkim kościele, uosabiającym piękno i bogactwo, białe lilie widywane na ołtarzu były do końca życia jego ulubionymi kwiatami.

W wieku 13 lat chłopiec został oddany na praktykę do sieradzkiego cyrulika, pomagał mu przy prostych czynnościach medycznych, ale jego zainteresowania szły w innym kierunku. Znacząca była zabawa w fryzjera podczas której 14-letni Antek zapanował nad niesfornymi włosami siostry używając miodu, w efekcie powstała piękna fryzura. Nikt jednak nie myślał o kształceniu chłopca w podobnym kierunku, w Sieradzu nie było nawet jednego zakładu fryzjerskiego. Sytuację zmieniła dopiero śmierć najbliższego przyjaciela na zapalenie płuc, chcąc pocieszyć przygnębionego syna matka postanowiła poprosić wuja Antka - Pawła Lewandowskiego, który był znanym łódzkim fryzjerem, by zatrudnił chłopca u siebie.

Początkowo 14-letni chłopiec nie miał oczywiście dostępu do strzyżenia, jego zadaniem było sprzątać zakład i pomagać wujowi. Dopiero z czasem mógł czesać mniej ważne osobistości, szybko okazało się zresztą, że ma do tego wyraźny talent. Niektórzy zaczęli z góry zapisywać się do młodego adepta sztuki fryzjerskiej, przepowiadano mu karierę w Paryżu. Nic też dziwnego, że sam Antek zaczął zastanawiać się nad dalszym rozwojem i w wieku 17 lat z niewielką sumą w zapasie porzucił Łódz i ruszył na podbój światowej stolicy mody. Znów musiał zaczynać od początku. Najpierw udało mu się zaczepić w małym zakładzie robiącym peruki. Pomógł mu przypadek, dostał szansę wykazania się, gdy z okazji dnia św. Katarzyny przyszło tak dużo klientek, że nie pogardzono i jego pomocą. Dziewczyny, które uczesał były tak zadowolone, że wkrótce zaczęto pytać o "tego młodego Rosjanina - Antoine'a". I tak Antek stał się Antoine'm.

Swoją pozycję budował wytrwale, szybko stając się wziętym fryzjerem. Pierwszy prawdziwy sukces przyszedł w 1904 r., gdy jednej ze swoich klientek, która wybierała się właśnie na ważne przyjęcie, gdzie nie do pomyślenia było pojawienie się z gołą głową zaproponował, że zrobi jej "kapelusz z włosów". Prowokacja powiodła się, efekt był zachwycający, a Antoine pokonał kolejny szczebel w karierze przechodząc do innego pracodawcy. Wkrótce odbył podróż do Anglii, gdzie poznał swoją przyszłą żonę - Marię-Berthę. Pobrali się po zaledwie kilku tygodniach znajomości, a kilka miesięcy później na świat przyszło ich dziecko - syn, który zmarł wkrótce po urodzeniu.

Po powrocie do Paryża Antoine pracował po 10, 12 godzin dziennie. Kluczowy dla jego kariery okazał się rok 1909, o pomoc zwróciła się wówczas Eve Lavalliere. Znana aktorka otrzymała propozycję wystąpienia w sztuce, gdzie miała zagrać nastoletnią bohaterkę. 37-letnia Lavalliere chciała rolę przyjąć, a jednocześnie bała się kompromitacji, ratunku postanowiła szukać u znanego fryzjera, który uznał, że skutecznie kobietę odmłodzić może zmniejszenie głowy poprzez obcięcie przytłaczających sylwetkę długich włosów. Był to początek fryzury "na chłopczycę", która lansowana wspólnie z Coco Chanel przyniosła Cierplikowskiemu sławę. Szybko ukuł nawet teorię, że obcinając włosy kobieta wyzwoliła się z kompleksu niższości.

Zaczęła się dla niego nowa epoka, w 1910 roku udało się otworzyć własny salon fryzjerski. Wprowadził tam szereg udogodnień, m.in. jako pierwszy zastosował suszarkę do włosów. Ściany zdobiły obrazy wybitnych twórców, a w projektowaniu wnętrz pomagał przyjaciel Cierplikowskiego - słynny rzeźbiarz Xawery Dunikowski. Z czasem zakład spełniał coraz więcej funkcji, Antione rozpoczął projektowanie kapeluszy, a także kostiumów i peruk do oper, jako pierwszy wprowadził farby do włosów: czerwoną, zieloną, różową, złotą, srebrną i błękitną. Nic dziwnego, że zdolnym artystą zainteresowano się w USA. Do Nowego Yorku przypłynął z żoną w 1925 roku. Okazało się, że oczekują na nich dziennikarze i fotoreporterzy.

Pobyt w Stanach Zjednoczonych Antoine rozpoczął od zakładania filii swoich zakładów, powstało ich w sumie 121. We wszystkich lansowano fryzurę "na pazia", co nieoczekiwanie spotkało się ze sprzeciwem przedstawicieli kościołów: katolickiego i protestanckiego. Dochodziło do absurdalnych sytuacji, gdy w czasie mszy napiętnowano z ambony kobietę, która zdecydowała się obciąć włosy, a stający w jej obronie mąż publicznie policzkował księdza. Ale to i tak nic w porównaniu z historią z Kansas City, gdzie zorganizowano manifestację dzieci, które protestowały przeciwko "niemoralnym" fryzurom swoich matek. Sytuację poprawiło dopiero namówienie na obcięcie włosów żony prezydenta - Eleonory Roosvelt, wyjątkowo wpływowej i szanowanej, która dla wielu Amerykanek była wzorem do naśladowania.

W USA Antoine przebywał do końca wojny, był związany m.in. z wytwórnią MGM, po 1945 r. wrócił z żoną do Paryża i do pozycji jednego z najbardziej rozchwytywanych fryzjerów, czesał Edith Piaf i Brigitte Bardot. Coraz bardziej angażowały go także przedsięwzięcia stricte artystyczne, urządzał koncerty, skupował rzeźby i obrazy. W 1964 r. odbył się Festiwal J. S. Bacha pod patronatem Antoine'a, także dzięki jego wsparciu odrestaurowano Bazylikę św. Eustachego. Francja doceniła Cierplikowskiego przyznając mu Legię Honorową i miejsce na cmentarzu w Passy. On jednak wierzył w reinkarnację i m.in. dlatego w 1971 roku, po siedemdziesięciu latach, postanowił wrócić do rodzinnego Sieradza. Nigdy zresztą nie stracił kontaktu z krajem, w 1968 r. przekazał 102 peruki i 14 historycznych kostiumów Muzeum Teatralnemu w Warszawie. Także wiele z rzeźb i obrazów ze swojej kolekcji ofiarował Polsce.

Ostatnie lata swojego życia spędził wiodąc spokojne życie emeryta, w momencie osiedlenia się w Polsce miał zresztą 87 lat, zdrowie nie pozwalało mu na dalsze uprawianie zawodu. Zamieszkał w domu w którym się urodził i wychował. Do śmierci nie opuścił już rodzinnego miasta, ograniczając się do spacerów po ogrodzie. Zmarł 5 lipca 1976 roku w wieku 92 lat, pochowany jest na cmentarzu miejskim. W Sieradzu co roku organizowany jest Ogólnopolski Konkurs Uczniów Fryzjerstwa im. Antoine'a Cierplikowskiego.

Obecnie dokonania Cierplikowskiego są w Polsce niemal całkowicie zapomniane, pytanie zresztą czy kiedykolwiek był powszechnie znane. Informacje o nim można znaleźć jedynie na stronach internetowych rodzinnego miasta. Natomiast zupełnie nic nie wiadomo na temat życia prywatnego, które zbywane jest ogólnikami o całkowitym poświęceniu pracy i spełnieniu w kontakcie z klientkami. Można się jedynie domyślać co miał na myśli Zygmunt Mycielski pisząc o "obłąkanym pedalstwie". Nie ma wątpliwości, że Cierplikowski reprezentował typ, który dziś nazwalibyśmy mocno przegiętym. Późne zdjęcia mistrza to jakby połączenie stylu Liberace z Denisem Roussosem, zresztą całe jego życie to jakby spełnienie kampowego snu, kicz miesza się tu z egzaltacją i ekstrawagancją, a wszystko doprawione sporą dawką autokreacji.

Przez długi czas Antoine farbował swoje siwe włosy na błękitno, jeździł w samochodzie o specjalnie wytłaczanej karoserii w kształcie kwadratowego salonu. Ubierał się w pelerynę i biały habit (w mnisim habicie i rzemiennych sandałach kazał się zresztą pochować), na rękach i nogach nosił srebrne bransolety. Jeżeli do tego dodamy buty - czółenka z kryształowymi obcasami to będziemy mieć dość dobre wyobrażenie jak wyglądał Cierplikowski. Nieobce były mu też fraki, zarówno czarne, białe, jak i czerwone. Warto wspomnieć o jego wymarzonym "szklanym domu", który powstał pod koniec lat 20., schody i balustrady były przeźroczyste, a pośrodku ogrodu stał, ustawiony na szklanych kolumnach, szeroki kielich z kryształu w kolorze rubinu. Pan domu spał w kryształowej trumnie, którą postawiono w gabinecie.

Jak to zwykle bywa bardzo ważną rolę odegrały w jego życiu kobiety. Najpierw była to matka, a potem kolejne klientki, począwszy od największych aktorek teatralnych przełomu XIX i XX wieku: Eleonory Duse i Sarah Bernhardt, poprzez Gretę Garbo, Isadorę Dancan, Edith Piaf, Josephine Baker i Brigitte Bardot aż do koronowanych głów. Niewiele wiadomo natomiast o jego żonie, która wydaje się postacią dość tajemniczą, w tekstach poświęca się jej zazwyczaj jedno zdanie. Antoine uważał, że czesanie to swoista terapia, dobry fryzjer powinien być jednocześnie artystą, psychologiem, filozofem, spowiednikiem, a nawet ojcem. Sam poświęcił swe życie kobietom i miał nawet pomysł, żeby to one niosły jego trumnę.

Przypomnienie życiorysu Cierplikowskiego, a także jego międzynarodowych sukcesów spełniłoby jeszcze jedną funkcję, mógłby się on stać wzorem do naśladowania dla początkujących fryzjerów, stylistów czy projektantów, a więc zawodów niemal zmonopolizowanych przez gejów. W świecie mody mieli w końcu swojego wielkiego poprzednika.
2 3 2
2010-01-17T11:04:01+01:00
Gdyby w młodości nie przeżył śmierci przyjaciela, pewnie nie zaszedłby tak daleko, prasa nie mogłaby napisać, że "był największym z tych, którzy obok Chanel, stworzyli kobietę współczesną", a śmierć nie prześladowałaby go przez całe życie.

Naprawdę nazywał się Antoni Cierplikowski. Na świat przyszedł w 1884 roku w Sieradzu. Miał 13 lat, kiedy zaczął pracę u miejscowego cyrulika. Po roku, kiedy zmarł jego przyjaciel, rodzice wysłali Antka do Łodzi, gdzie pod swoje skrzydła wziął go stryj fryzjer.

Właśnie w jego prowincjonalnym zakładzie zaczęła się kariera największego dyktatora fryzur XX wieku, mecenasa sztuki i ekcentrycznego wizjonera. Choć jeszcze wtedy nikomu nie przechodziło do głowy, że Cierplikowski zrobi w świecie mody taką furorę. Dopiero, kiedy jedna z jego zachwyconych klientek powiedziała mu: „Powinien pan czesać w Paryżu”, przyszły Antoine zaczął zdawać sobie sprawę, że salon fryzjerski w Łódzi to nie jest szczyt jego możliwości.
3 2 3
2010-01-17T11:04:40+01:00
Urodzony w niezamożnej rodzinie - był synem szewca. W wieku 11 lat zetknął się po raz pierwszy z zawodem fryzjera. Zawodu uczył się najpierw w Łodzi, u wuja Pawła Lewandowskiego, który miał zakład fryzjerski. W 1901 r. wyjechał do Paryża, gdzie już w bardzo młodym wieku zdobył wielką sławę.
W historii zapisał się jako autor fryzury "na chłopczycę" ("garcone" - garsonka) , którą wymyślił dla aktorki Evy Lavalliere w 1909 r. Od tej fryzury i sukienek Coco Chanel zaczęła się nowa moda lat międzywojennych. Czesał najbardziej znane artystki swoich czasów: Sarę Bernhardt, Josephine Baker, Édith Piaf, Brigitte Bardot. Przyjaźnił się zwłaszcza z Xawerym Dunikowskim i Jeanem Cocteau.

W czasie swego długiego życia zawodowego pracował w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku (od 1925 roku), wszędzie osiągając niezwykły sukces. Nadzorował między innymi fryzury w czasie koronacji Króla Anglii Jerzego VI, kiedy to Cierplikowski kierował czesaniem na raz 400 kobiet. W Ameryce założył całą sieć 121 zakładów, które firmował.

Miał klaustrofobię, co zmobilizowało go - przy dobrym statusie finansowym - do wybudowania w Paryżu domu ze szkła. Jego ubiory cechowały ekstremalne kolory fraków np. czerwono-biały, buty o dziwnych kształtach i ufarbowane włos

Kilka ostatnich lat życia spędził w rodzinnej miejscowości, żyjąc skromnie. Został pochowany na cmentarzu katolickim w Sieradzu, podczas gdy na cmentarzu Passy w Paryżu została pochowana jego prawa ręka. W miejscu tym stoi duża rzeźba autorstwa Xawerego Dunikowskiego upamiętniająca Cierplikowskiego (w kwartale 3-cim cmentarza, przy Placu Trocadéro). tyle znalazłem ;]