Odpowiedzi

2010-01-17T18:12:46+01:00
----> Dwa dni temu miałam zaszczyt uczestniczyć w obrzędach Dziadów. Odbyły się one w kaplicy nieopodal cmentarza. Uroczystość ta miała miejsce w nocy. Niebo było bezchmurne, a srebrne światło księżyca oświetliło drewnianą podłogę pomieszczenia.
----> Guślarz nakazał zamknąć drzwi, zasłonić okna i zgasić świece. Ludzie posłusznie wykonali polecenia i wrócili na swoje miejsca. Po chwili milczenia Guślarz zaczął wywoływać duchy. Zapalił garść kądzieli i wypowiedział tajemnicze słowa. Pojawiły się duszyczki Józia i Rózi. Kapłan zapytał się, czego potrzebują by pójść do nieba. Aniołki poprosiły tylko o dwa ziarenka gorczycy, a w zamian dały moralną naukę. Guślarz wypowiedział zaklęcie i aniołki zniknęły. "Gospodarz" zapalił kocioł wódki i wypowiedział regułę, aby wywołać kolejną duszę. Usłyszeliśmy za oknem tajemnicze odgłosy. Była to zjawa, czyli duch złego pana. Na drzewie siedziały ptaki, które były także duchami. W przeciwieństwie do poprzednich zjaw widmo poprosiło o dwa ziarnka pszenicy i miarkę wody. Otrzymało to, czego chciało, lecz ptaki siedzące na drzewie wszystko zjadły. Duch zdążył jeszcze dać moralną naukę, po czym Guślarz odesłał go i zaczął przywoływać następnego ducha paląc święcone ziele. Zjawiła się dusza pięknej dziewczyny Zosi. Jej jedynym pragnieniem było wrócić na ziemię by się zakochać. To życzenie nie zostało spełnione i Guślarz odesłał duszę tam, skąd przyszła, po czym przywołał wszystkie duchy i rzucił jedzenie w każdy róg pomieszczenia. W tym momencie wszyscy opuściliśmy kaplicę.

(----> oznaczają akapity)
Mam nadzieję, że pomogłam. Pozdrawiam i liczę na najlepszą :]