Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-18T21:06:16+01:00
Nie wiem jak długie ma być to opowiadanie, ale może choć trochęCi pomoże.


Pewnego dnia, obudziłam się wcześnie rano. Był to chyba piątek 13., ale nie przejęłam się za bardzo tym faktem. Wstałam z łóżka i jak codziennie rano udałam się do łazienki, aby wziąć prysznic. Po odświeżeniu się pośpiesznie się ubrałam i bez śniadania wybiegłam z domu. Niestety w drodze na przystanek autobusowy jedna myśl nie dawała mi spokoju: „Czy zamknęłam drzwi wejściowe?”. Nie zastanawiając się zbyt długo, pobiegłam do domu, aby sprawdzić drzwi. Odetchnęłam z ulgą, gdy pociągnąwszy za klamkę drzwi się nie otworzyły. W tej samej chwili zdałam sobie sprawę, że jak się nie pośpieszę to przegapię ostatni autobus do szkoły. Puściłam się biegiem z powrotem na przystanek. Gdy udało mi się w końcu dotrzeć do szkoły, z uśmiechem na twarzy poszłam na lekcję języka polskiego. Jednak szybko mina mi zrzedła, gdyż polonistka ogłosiła z zadowoleniem w głosie, że piszemy kartkówkę. Usiadłam w ostatniej ławce, wyciągnęłam pióro i zabrałam się do pisania kartkówki. Nie było to jednak takie proste, gdyż nie wiedziałam zbyt dużo na temat „Krzyżaków”. Zawiedziona rozejrzałam się po klasie. Koleżanka w ławce przede mną pisała zawzięcie na swojej kartce, z kolei kolega obok mnie miał pustą kartkę i wydawał się być bardzo zdenerwowany. Wróciłam z powrotem myślami do swojej pracy. Próbowałam sobie cokolwiek przypomnieć z tej lektury. Zaczęłam pisać pojedyncze wyrazy, usiłując sklecić je w jedno zdanie, ale nawet to mi nie wychodziło. W mojej głowie była totalna pustka. Skarciłam się w duchu, że nie przygotowałam się do lekcji i obiecałam się poprawić. Nagle poczułam czyjś wzrok na sobie. Odwróciłam się do tyłu i zobaczyłam nauczycielkę, która zaczęła bardzo uważnie przyglądać się mojej kartce. Zdziwiła mnie taka reakcja polonistki, ale gdy popatrzyłam na swoją kartkę wszystko stało się jasne. Oprócz kilku wyrazów jakie napisałam, kartka pełna była ogromnych kleksów. W tym samym momencie zadzwonił dzwonek. Uśmiechnęłam się do siebie, oddałam kartkę uśmiechniętej od ucha do ucha nauczycielce i wyszłam z klasy. Pamiętając, że dzisiaj jest 13. piątek, stwierdziłam, że na pewno coś jeszcze się wydarzy.
1 5 1