Odpowiedzi

2010-01-18T20:22:55+01:00
Rozłączenie Widokówka z tego świata
Rozłączeni – lecz jedno o drugim pamięta; Szkoda, że Cię tu nie ma. Zamieszkałem w punkcie,
Pomiędzy nami lata biały gołąb smutku z którego mam za darmo rozległe widoki:
I nosi ciągłe wieści. Wiem, kiedy w ogródku, gdziekolwiek stanąć na wystygłym gruncie
Wiem, kiedy płaczesz w cichej komnacie zamknięta; tej przypłaszczonej kropki, zawsze ponad głową
ta sama mroźna próżnia
Wiem, o jakiej godzinie wraca bolu fala, milczy swą nałogową
Wiem, jaka ci rozmowa ludzi łzę wyciska. odpowiedź. Klimat znośny, chociaż bywa różnie.
Tyś mi widna jak gwiazda, co się tam zapala Powietrze lepsze pewnie niż gdzie indziej.
I łzę różową leje, i skrą siną błyska. Są urozmaicenia: klucz żurawi, cienie
palm i wieżowców, grzmot, bufiasty obłok.
A choć mi teraz ciebie oczyma nie dostać, Ale dosyć już o mnie. Powiedz, co u Ciebie
Znając twój dom – i drzewa ogrodu, i kwiaty, słychać, co można widzieć,
Wiem, gdzie malować myślą twe oczy i postać gdy się jest Tobą.
Między jakimi drzewy szukać białej szaty. Szkoda, że Cię tu nie ma. Zawarłem się w chwili
dumnej, że się rozrasta w nowotwór epoki;
Ale ty próżno będziesz krajobrazy tworzyć, choć jak ją nazwą, co będą mówili
Osrebrzać je księżycem i promienić świtem: o niej ci, co przewyższają nas o grubą warstwę
Nie wiesz, że trzeba niebo zwalić i położyć geologiczną, stojąc
Pod oknami, i nazwać jeziora błękitem. na naszym próchnie, łgarstwie,
niezniszczalnym plastiku, doskonaląc swoją
Potem jezioro z niebem dzielić na połowę, własną mieszankę śmiecia i rozpaczy -
W dzień zasłoną gór jasnych, w nocy skał szafirem; nie wiem. Jak zgniatacz złomu, sekunda ubija
Nie wiesz, jak włosem deszczu skałom wieńczyć głowę, kolejny stopień, rosnący pod stopą.
Jak je widzieć w księżycu odkreślone kirem. Ale dosyć już o mnie. Mów, jak Tobie mija
czas – i czy czas coś znaczy,
Nie wiesz, nad jaką górą wschodzi ta perełka, gdy się jest Tobą.
Którąm wybrał dla ciebie za gwiazdeczkę – stróża; Szkoda, że Cię tu nie ma. Zagłębiam się w ciele
Nie wiesz, że gdzieś daleko, aż u gór podnóża, w którym zaszyfrowane są tajne wyroki
Za jeziorem – dojrzałem dwa z okien światełka. śmierci lub dożywocia – co niewiele różni się jedno z drugim w grząskim gruncie rzeczy-Przywykłem do nich, kocham te gwiazdy jeziora, a jednak ta lektura
Ciemne mgłą oddalenia, od gwiazd nieba krwawsze, wciąga mnie, niedorzeczny
Dziś je widzę, widziałem zapalone wczora, swój mętny finał poznać mi pozwoli
Zawsze mi świecą – smutno i blado – lecz zawsze... kryminał krwi i grozy, powieść – rzeka, która swój mętny finał poznać nie pozwoli
A ty – wiecznie zagasłaś nad biednym tułaczem; dopiero, gdy i tak nie będę w stanie unieść
Lecz choć się nigdy, nigdzie połączyć nie mamy, zamkniętych ciepłą dłonią zimnych powiek.
Zamilkniemy na chwilę i znów się wołamy Ale dosyć o mnie. Mów, jak Ty się czujesz
Jak dwa smutne słowiki, co się wabią płaczem. z moim bólem – jak boli
Ciebie Twój człowiek.
Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-18T20:29:21+01:00
Podmiot liryczny i adresat: bezsprzecznie poeta, który w poetyckim monologu zwraca się do ukochanej osoby. Być może to matka lub ówczesna ukochana - Maria Wodzińska.
Słowacki kreśli portrety dóch osób. Próbuje oddać niezwykłą urodę otaczającej go natury. "Zanjąc twój dom (...) twe oczy i postać"
Niestety, adresatka wiersza nie potrafi wyobrazić sobie miejsc w których przebywa autor. "Ale ty próżno będziesz krajobrazy tworzyć" - widocznie nigdy tam nie była. Poeta jak najdokładniej opisuje górską krainę oraz towarzyszące mu w tym czasie uczucia, emocje, wrażenia. W przekazie tym dominuje nastrój smutku i przygnębienia, który doskonale współgra z tęsknotą poety.
Wiersz zamknięty jest w kompozycyjnej klamrze strof rozpoczynających i zamykających cały utwór. Pojawia się w nich motyw ptaków i świadomość oddalenia od lubej osoby.