Zadanie jest następujące: mam wykonać reportaż taki jak można znależć w gazecie. ma on opisywać wydarzenie, które ostatnio miało miejsce w moim życiu (chcę aby był to opis jak uciekłd mój pies i przez wiele dni nie mogłam go znależć, ale w końcu się udało) ma tam być mało moich opinii, ale duuuużo wniosków (np. zrozumiałam, jak był ważny, czułam się samotna itd) wiem, że temat jest może płytki, ale proszę, a by była to profesionalna praca!!! dużo pktów!!!!! na 3/4 kartki a4

2

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Użytkownik Zadane
2010-01-21T14:37:16+01:00
11 styczna 2010 roku uciekł mój najlepszy przyjaciel - pies Łatek. Do godziny 15 byłam w szkole a kiedy juz wrocilam do domu Łatek nie przyleciał ze mną się przywitac.Było to dla mnie bardzo dziwne. Zawsze przybiegał do furtki i czekał żebym tylko go pogłaskała. Od razu przeczułam ze stało sie cos dziwnego i weszlam szybko do domu. zaczęłam wołac mojego psa ale nie przyszedl do mnie. Mama siedziala w salonie i czytala ksiazke kiedy wszlam do pokoju od razu wstala i powiedziala ze ma zla wiadomosc. Powiedziała ze Latek uciekl. Dopiero wtedy zrozumiałam jak jest dla mnie wazny i ze barzdzo sie w moim zyciu liczyl. bylam zrozpaczona, rzucilam plecak na podloge i z placzem pobieglam do mojego pokoju. bez niego w domu bylo bardzo smutno i cicho. Mijaly dni a Łatek dalej nie wracal. stracilam juz nadzieje na jego powrot. chodzilam ciagle przygnebiona i myslalam tylko o moim ukochanym piesku. Jednak po dwoch tygodzniach Łatek wrocil. przyszedl do domu a ja nie mkoglam w to uwiazyc. teraz jestem ogromnie szczesliwa i wiem jak bardzo jestem przywiazana uczuciowo do mojego psa.

mam nadzieje ze pomoglam :)
2010-01-21T15:27:34+01:00
Pewnego wakacyjnego dnia razem z moim ukochanym pieskiem Odim poszliśmy na spacer do parku.Odi biegał po całym parku jak szalony a ja plotkowałam z koleżanka o chłopakach.Po kilku godzinach stwierdziłyśmy że zaczyna się ochładza i ze za chwile spadnie na nas deszcz.Więc zaczęłam woła mojego pieska ale na próżno.Zaczęło już padac a Odiego niegdzie nie widziałam.Wię postanowiłam wrócic do domu i zaczoł poszukiwania kiedy deszcz skończy padac. Niestety cały wieczór padało jak z jakiegoś wielkiego kraniku w niebie.Bardzo martwiłam się o Odiego bo to był taki mój przytulaczek,on zawsze mnie rozweselał a teraz ja dopiero zrozumiałam jak bardzo mi go brak.Następnego dnia deszcz tez padał ale mniej lecz ja nie pozwoliłam aby mój piesio marzł głodny za mieście, przecież ja nie wiem czy on nie został potrącony i czy gdzieś nie leży teraz z krwawiąca raną.Ach jak ja bym chciała go teraz zobaczyc.Juz niegdy nie spuściła bym go z oka.Po 2 dniach razem z moją koleżanka Magda znalazłysmy go w parku przestraszonego.Nie ruszał noga, nie mógł chodzic. Szybko zaniosłyśmy go do pobliskiego weterynarza.Stwierdził on ze piesek ma zwichnięta nogę i jest bardzo wykończony ponieważ pewnie próbował wypełza spod tamtego krzaka ale mu nie wychodziło.Teraz juz wiem jak bardzo kocham Odiego. Nie mam pojęcia co bym zrobiła jak jeśli on by tego nie przeżył