Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-20T19:16:35+01:00
My na lekcji ogladalismy film o jego zyciu i mielismy sami z tego notatke robic, a to jest moja :
Zdaniem niektorych ur. sie w kaplicy sw. Franciszka. Otrzymal imie Jan na chrzcie, jego patronem byl Jan Chrzciciel. Z natury byl poeta, a z drugiej strony rycerzem. Pewnego dnia uslyszal od Boga słowa "idz i odbuduj Moj Kosciol" zaczal wiec zbierac pieniadze, prosic ludzi o pomoc itd.
Na poczatku swojego nawrocenia odwiedzil grob sw. Piotra. Wtedy to oddal swoje ciuchy jakiemus biedakowi.
UZYSKAŁ AKCEPTACJE PIERWSZEJ REGUŁY. Franciszek zastanawial sie jaka droge wybrac, izolacji, czy gloszenia ewangelii.
1223 r poprosil gospodarza Jana, aby przyprowadzil na celebracje zwierzeta i odprawiono msze sw. bo chcial pokazac podobienstwo miedzy Bożym Narodzeniem, a każdą mszą sw.
1213 r. wraz z bracmi bral udzial w uroczystosci rycerskiej na zamku. Wlasciciel ziem chcial mu cos dac, bo mu zaimponowal, dal mu ziemie, na ktorej wybudowal kaplice
Franciszek szukal ustronych miejsc do modlitwy, nigdy nie modlil sie na pokaz.
2 lata przed smiercia podczas modlitwy objawil sie mu aniol i otrzymal stygmaty, w odpowiedzi na to wydarzenienapisał "Uwielbienie Boga Najwyzszego"

Kaplica Stygmatów - nazwa kaplicy, jaka nazwali bracia po smierci Franciszka
w bazylice sw. Franciszka 4 lata po jego smierci pochowano jego cialo
3 pazdziernik 1226 - smierc Franciszka
47 1 47
2010-01-20T19:20:16+01:00
Franciszek z Asyżu wywodził się z bogatego rodu. Za żonę pojął Femijanę. Święty postanowił zostać ascetą i za zgodą małżonki odszedł by pomagać biednym. Cały swój majątek rozdał ubogim. Jako żebrak siedział pod kościołem. Pewnego wietrznego, mroźnego dnia stał się cud - Matka Boża "zeszła" z obraza i kazała klucznikowi otworzyć drzwi do kościoła. Taki cud się zdarzył, a był on nie jeden. Wrócił do swego domu i przez 15 lat siedział pod drzwiami, a rodzina o tym nie wiedziała. Gdy czuł, ze nadchodzi śmierć napisał list, w którym opisał swoje życie, a zrobił to by dać przykład innym. Kartkę ścisnął w ręce i zmarł. I nagle zaczęły bić dzwony całego Rzymu. Zbiegli się rodzice, papież, cesarz, ale nikt nie mógł wyjąć mu z ręki listu. Wtedy przyszła jego żona i wyciągnęła list z ręki męża. Każdy się dowiedział wtedy o jego uczynkach i został on obwołany świętym.

Nie wie, czy dobrze, ale pisałam to na podstawie wierszu, który miałam w podręczniku. Ewentualnie możesz coś dodać i pod szlifować.
5 4 5